Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam
Redakcja InwestHub · 15 sierpnia 2026 14:20

Zaledwie dwa tygodnie temu przewodniczący Rezerwy Federalnej Kevin Warsh mówił, że rynki wykonały „sporo” pracy związanej z zacieśnianiem polityki pieniężnej Fedu. Od tego czasu Wall Street nie tylko odrobiła ten efekt, ale poszła jeszcze dalej.

Wskaźnik warunków finansowych w USA opublikowany przez Bloomberg wzrósł w czwartek do poziomu oznaczającego najłagodniejsze warunki od 1996 roku. To zwieńczenie niezwykłego odwrócenia tendencji, które rozpoczęło się pod koniec lipca.

„Warunki finansowe” to określenie używane na Wall Street do opisania tego, jak łatwo lub trudno jest podejmować ryzyko i pozyskiwać pieniądze. Rosnące ceny akcji, spokojniejszy handel i tańsze finansowanie przedsiębiorstw łagodzą te warunki. Spadki na giełdzie oraz wzrost kosztów pożyczek działają w przeciwną stronę.

Wskaźnik pokazuje przede wszystkim sygnały płynące z rynków finansowych. Nie oznacza to, że nagle potaniały kredyty hipoteczne lub karty kredytowe. Wynika z niego natomiast, że sam Wall Street stał się wyjątkowo otwarty na ryzyko.

Między pierwszym posiedzeniem Fedu z udziałem Warsha, które odbyło się 17 czerwca, a kolejnym posiedzeniem 29 lipca rentowności obligacji skarbowych wzrosły, akcje straciły na wartości, zmienność wyraźnie się zwiększyła, a finansowanie dla przedsiębiorstw podrożało. Fed pozostawił główną stopę procentową bez zmian, w przedziale 3,5–3,75%, ale warunki rynkowe wokół tej decyzji stały się bardziej restrykcyjne.

„Rynki wykonały sporo pracy” – powiedział Warsh.

Później Wall Street przyspieszyła.

Od 29 lipca indeks S&P 500 wzrósł o prawie 7%, wskaźnik zmienności VIX spadł o sześć punktów, osiągając tegoroczne minima, a koszty finansowania obligacji śmieciowych obniżyły się. Stopa referencyjna Fedu nie zmieniła się.

Długoterminowe rentowności znacznie wzrosły od pierwszego posiedzenia FOMC (Federalnego Komitetu Otwartego Rynku) z udziałem przewodniczącego Fedu Kevina Warsha, które odbyło się 17 czerwca.

Większy apetyt na ryzyko widać już w różnych częściach rynku. Do czołówki wróciły najbardziej ryzykowne transakcje, w tym fundusz ARK Innovation ETF (ARKK) zarządzany przez Cathie Wood, pierwsze oferty publiczne akcji oraz inne spekulacyjne segmenty, które wcześniej pozostawały w tyle.

Jest jednak pewien zwrot akcji. Nie dzieje się tak dlatego, że długoterminowe stopy procentowe nagle gwałtownie spadły. Nadal pozostają one wysokie.

Od pierwszego posiedzenia Fedu z udziałem Warsha rentowność 10-letnich obligacji skarbowych USA w rzeczywistości wzrosła. Fed nie zmienił stóp procentowych, a mimo to miara warunków rynkowych osiągnęła poziom niewidziany od 30 lat.

Bezpieczne finansowanie nadal jest drogie, ale Wall Street sprawiła, że podejmowanie ryzyka stało się tańsze.

Może to utrudnić Warshowi realizację celów Fedu. Jeśli ceny akcji będą dalej rosły, zmienność pozostanie niska, a koszty finansowania będą spadać, Wall Street może nadal dostarczać gospodarce dodatkowego impulsu, podczas gdy Fed próbuje ją schłodzić.

To pokazuje coś więcej niż tylko charakter obecnego rajdu. Fed kontroluje kluczową krótkoterminową stopę procentową, ale rynki mogą wzmacniać działania banku centralnego albo działać w przeciwnym kierunku. Im szybciej rośnie Wall Street, tym mniejsze wsparcie otrzymuje Warsh, a tym więcej pracy może spaść z powrotem na Fed.

Warsh dał do zrozumienia, że zwraca uwagę na ten sygnał. 29 lipca odrzucił pogląd, że pozostawienie stopy procentowej Fedu bez zmian oznaczało, iż nic się nie zmieniło.

„Czy Fed dokonał dziś wyraźnej zmiany stopy procentowej? Nie” – powiedział Warsh. „Uważam jednak, że to początek tej historii, a nie jej koniec.”

Zobacz nasze centrum wiedzy o Makro i gospodarka

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.