Rynek akcji daje rzadki sygnał ostrzegawczy. Widziano go tylko trzy razy od 1871 roku
Przez większą część ostatnich 17 lat Wall Street sprzyjała inwestorom. Mimo krótkich okresów niepewności i podwyższonej zmienności optymizm dominował, a indeksy Dow Jones Industrial Average, S&P 500 i Nasdaq Composite osiągały nowe szczyty.
W ostatnim czasie głównymi czynnikami napędzającymi rynek były rozwój sztucznej inteligencji, lepsze od oczekiwań wyniki spółek, rekordowa skala skupu akcji własnych przez firmy z indeksu S&P 500 oraz historycznie wysoka aktywność na rynku pierwszych ofert publicznych.
Historia pokazuje jednak, że hossy nie trwają bez końca. Dow Jones Industrial Average, S&P 500 i Nasdaq Composite potrafią rosnąć przez wiele lat, ale w długim terminie korekty i bessy są stałym elementem inwestowania.
Wydarzenia historyczne nie przesądzają o przyszłości Wall Street, ale często pozwalają dostrzec możliwe zagrożenia. Obecnie pojawił się wyjątkowo rzadki sygnał — dopiero trzeci taki przypadek od początku lat 70. XIX wieku. Jego wcześniejsze wystąpienia kończyły się źle dla rynku akcji.
### Wyceny S&P 500 są na poziomie obserwowanym tylko trzy razy od stycznia 1871 roku
Istnieje wiele czynników, które mogą nagle odwrócić kierunek rynku. Historycznie gwałtowny wzrost zadłużenia inwestorów wykorzystywanego do kupowania akcji na kredyt często zapowiadał spadki.
Obecnie największe obawy budzą jednak wyjątkowo wysokie wyceny akcji. Ich ocena jest trudna, ponieważ nie istnieje jeden uniwersalny sposób wyceniania wszystkich firm ani całego rynku. Wyceny zawsze zawierają więc pewien element subiektywnej oceny i emocji. To jeden z powodów, dla których krótkoterminowy kierunek zmian Dow Jones Industrial Average, S&P 500 i Nasdaq Composite jest bardzo trudny do regularnego przewidywania.
Pomocny może być wskaźnik Shillera P/E, znany także jako CAPE. To wskaźnik ceny do zysku, który zamiast zysków z ostatnich 12 miesięcy wykorzystuje średnie zyski spółek z ostatnich 10 lat po uwzględnieniu inflacji. Tak długi okres ogranicza wpływ pojedynczej recesji na wynik wskaźnika.
Średnia wartość CAPE dla S&P 500, obliczona na podstawie danych sięgających stycznia 1871 roku, wynosi 17,4. Na zamknięciu sesji 24 sierpnia wskaźnik wynosił 41,84, czyli około 140% powyżej średniej z niemal 156 lat. Był też blisko obecnego maksimum trwającej hossy, wynoszącego 42,84 i ustanowionego 1 czerwca.
Wartości CAPE przekraczające 40 pojawiają się niezwykle rzadko. W ciągu niemal 156 lat analizowanych danych wskaźnik S&P 500 przekroczył ten poziom w okresie nieprzerwanej hossy tylko trzy razy:
- Od stycznia 1999 roku do września 2000 roku. W okresie poprzedzającym pęknięcie bańki internetowej CAPE osiągnął szczyt na poziomie 44,19 w grudniu 1999 roku.
- W styczniu 2022 roku. W pierwszym tygodniu stycznia, tuż przed rozpoczęciem bessy w 2022 roku, wskaźnik Shillera P/E wzrósł nieznacznie powyżej 40.
- Od maja 2026 roku do chwili obecnej. CAPE dla S&P 500 utrzymuje się wyraźnie w przedziale od niskich wartości z przedziału 40–42 do szczytu hossy na poziomie 42,84.
Inwestorów powinno interesować to, co wydarzyło się po dwóch poprzednich przypadkach. Po osiągnięciu historycznego maksimum przez wskaźnik Shillera P/E pęknięcie bańki internetowej doprowadziło do spadku wartości S&P 500 o 49%, a Nasdaq Composite o 78%. Z kolei podczas bessy w 2022 roku Dow Jones Industrial Average stracił jedną piątą wartości, S&P 500 jedną czwartą, a Nasdaq Composite jedną trzecią.
Wysoki CAPE nie gwarantuje gwałtownego załamania rynku i nie wskazuje, kiedy dokładnie zakończy się hossa. Historia pokazuje jednak, że bardzo wysokie wyceny akcji nie utrzymują się przez długi czas. Gdy wskaźnik Shillera P/E osiąga 40 lub więcej, nie chodzi o to, czy rynek zapłaci za nadmierny optymizm, lecz kiedy to nastąpi.
### Historia pokazuje także siłę długoterminowego inwestowania
Dane historyczne nie wskazują wyłącznie na ryzyko spadków. Pokazują również, że cierpliwość i optymizm mogą przynieść dobre rezultaty w długim terminie.
Analitycy Crestmont Research co roku aktualizują zestaw danych dotyczący 20-letnich całkowitych stóp zwrotu z indeksu S&P 500, z uwzględnieniem dywidend. Chociaż sam indeks S&P 500 nie istniał na początku XX wieku, analitycy prześledzili wyniki jego składników w innych głównych indeksach od 1900 roku.
Analiza objęła 107 niezależnych, kroczących okresów 20-letnich — od lat 1900–1919, 1901–1920 i kolejnych aż do lat 2006–2025. Każdy z tych okresów przyniósł dodatnią średnioroczną stopę zwrotu.
Oznacza to, że hipotetyczna inwestycja w fundusz odwzorowujący S&P 500, dokonana w dowolnym momencie między 1900 a 2006 rokiem i utrzymana przez 20 lat, za każdym razem zakończyłaby się zyskiem. Fundusze indeksowe nie były wówczas jeszcze notowane na amerykańskich giełdach — zaczęły być przedmiotem obrotu dopiero w 1993 roku — dlatego jest to analiza hipotetyczna.
Dane Crestmont Research pokazują znaczenie czasu spędzonego na rynku zamiast prób przewidywania jego ruchów, a także siłę odpowiedniej perspektywy i optymizmu. Niezależnie od przeszkód, jakie pojawiały się po drodze, po 20 latach S&P 500 zawsze znajdował się wyżej, także po uwzględnieniu dywidend.
Podobne wnioski przedstawiła Bespoke Investment Group w publikacji na platformie X z maja 2026 roku. Analitycy porównali długość wszystkich hoss i bess na S&P 500 od początku Wielkiego Kryzysu, czyli od września 1929 roku.
Średnia bessa na S&P 500 trwała 286 dni kalendarzowych, czyli około 9,5 miesiąca. Żadna bessa nie trwała dłużej niż 630 dni kalendarzowych.
Dla porównania Bespoke Investment Group obliczyła, że średnia długość 27 hoss na S&P 500 w ciągu ostatnich 97 lat wynosiła 1 023 dni kalendarzowe. To około 3,6 razy więcej niż w przypadku typowej bessy. Ponad połowa tych hoss — 14 — trwała dłużej niż najdłuższa odnotowana bessa.
Statystyka przemawia więc na korzyść inwestorów długoterminowych. Hossy nie trwają bez końca, a historycznie drogi rynek akcji zwiastuje potencjalne problemy w przewidywalnej przyszłości. Nic jednak nie wskazuje, by Dow Jones Industrial Average, S&P 500 i Nasdaq Composite nie mogły nadal rosnąć w długim terminie.
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.