Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Ropa rośnie, akcje i obligacje spadają po zapowiedzi Trumpa o zakończeniu porozumienia z Iranem

Redakcja InwestHub · 8 lipca 2026 17:06

8 lipca ropa naftowa gwałtownie zyskiwała po słowach prezydenta USA Donalda Trumpa. Trump powiedział w Ankarze, podczas szczytu NATO, że memorandum porozumienia (MOU), które tworzyło ramy zawieszenia broni z Iranem, „się skończyło” po nocnych wymianach ataków.

Ceny ropy wzrosły o 5% i osiągnęły 78 USD za baryłkę. Indeksy europejskie spadły o 1,1%, dolar się umocnił, a rentowności obligacji rządowych wzrosły. Na rynkach amerykańskich notowania były nieco niżej; Nasdaq stracił 0,6%.

Bruce Zaro, dyrektor zarządzający w Granite Wealth Management (Plymouth, Massachusetts), wskazał, że kluczowa jest reakcja cen ropy. "Ceny ropy były na spadkowym trendzie... Gdy OPEC zwiększa dostawy, potencjał spadku cen ropy był większy i to usunęło jedną z największych obaw z rynku. Kiedy słyszę, że zawieszenie broni jest skończone, reakcja jest bardziej przytłumiona niż mogłaby być cztery, sześć czy osiem tygodni temu."

Angelo Kourkafas, starszy strateg globalny w Edward Jones (St. Louis, Missouri), powiedział, że skok cen ropy i wyższe rentowności obligacji przyczyniły się do blisko 10% korekty w pierwszej połowie roku, ale też podkreśliły odporność gospodarki na te wstrząsy. Dodał, że ani USA, ani Iran nie wydają się skłonne do przedłużonego konfliktu, a inwestorzy już widzieli, że reagowanie na szybko zmieniające się nagłówki może prowadzić do nieoptymalnych decyzji portfelowych. Poinformował też, że potrzebny byłby znacznie większy i dłużej utrzymujący się wzrost cen ropy, żeby istotnie zmienić perspektywy gospodarki i prognozy zysków korporacji. Wskazał ponadto, że dostawy ropy zaczęły się odbudowywać, co daje rynkom energetycznym dodatkowy bufor, a poprawa sytuacji na rynku pracy wspiera dochody gospodarstw domowych, choć korzystny wpływ wyższych zwrotów podatkowych słabnie.

Ian Lyngen, szef strategii rynku obligacji USA w BMO Capital Markets (Nowy Jork), ocenił, że potencjalne przestawienie się na scenariusz wojny z Iranem oznacza, iż krótkoterminowe dane ekonomiczne tracą na znaczeniu — przynajmniej na marginesie. Zaznaczył, że jeśli ropa będzie nadal drożeć przez lipiec, dane z czerwca dotyczące inflacji bazowej mogą zostać zepchnięte na dalszy plan, bo czynnik, który wcześniej obniżał inflację ogółem (i mógł wpływać na inflację bazową), przestaje działać w dół i staje się ryzykiem zwyżkowym.

Hamad Hussain, ekonomista ds. klimatu i surowców w Capital Economics (Reading, Wielka Brytania), ocenił, że ostatnia wymiana uderzeń na Bliskim Wschodzie potwierdza oczekiwanie zmienności cen ropy w najbliższych miesiącach i epizody presji wzrostowej. Dodał jednak, że przy założeniu, iż pewna forma zawieszenia broni ostatecznie się utrzyma i przepływ ropy będzie się odbudowywać, spodziewa się, że ceny ropy Brent ustabilizują się blisko obecnych poziomów na koniec roku.

Fiona Cincotta, starsza analityczka rynkowa w City Index (Londyn), oceniła, że proces pokojowy był zawsze kruchy. Zwróciła uwagę, że wcześniejszy spadek cen ropy do poziomów sprzed konfliktu sugerował, że rynek pospieszył się z odbiciem. Ostrzegła, że ceny ropy mogą nadal rosnąć, jeśli cieśnina Ormuz zostanie ponownie zamknięta i cofnie się pozytywny sentyment z ostatnich tygodni.

Aneeka Gupta, dyrektor ds. badań makroekonomicznych w WisdomTree (Londyn), nazwała wydarzenia głośnym sygnałem dla rynków, bo po MOU oczekiwano powrotu podaży ropy na rynek i obniżenia oczekiwań inflacyjnych. Zwróciła uwagę, że zniesienie zwolnienia z sankcji dotyczącego irańskiego eksportu ropy (tzw. "oil waiver") usuwa istotny bodziec skłaniający Iran do przestrzegania porozumienia. Dodała, że komentarze Trumpa dokładają dodatkową premię za ryzyko na rynki, i że kwestie polityczne też mają znaczenie, ponieważ zbliżają się wybory śródokresowe.

Arne Petimezas, dyrektor badań w AFS Group (Amsterdam), przypomniał, że rynek wyszedł wcześniej ze znacznie wyższych poziomów cen ropy i rentowności obligacji, i że obecne poziomy nie są tak wysokie, by wywołać panikę. Powiedział, że trudno traktować słowa Trumpa dosłownie, bo potrafi się szybko wycofać; nie spodziewa się, że zacznie wojnę z Iranem przed wyborami.

Chris Beauchamp, główny strateg rynkowy w IG (Londyn), ocenił, że komunikat nie jest tym, czego oczekiwał rynek, i mocno obciąża nastroje. Spodziewa się kilku kolejnych wymian uderzeń, a potem powrotu do negocjacji, bo obie strony tego chcą. Zauważył też, że po szybkim wzroście rynki mogą doświadczyć krótkoterminowego spadku, choć niekoniecznie wrócą do marcowych minimów.

Khoon Goh, szef badań dla Azji w ANZ (Singapur), wskazał, że kluczowe będzie, czy cieśnina Ormuz pozostanie otwarta i czy ruch tankowców będzie kontynuowany. Jeśli ruch się utrzyma, to ograniczy wzrost cen ropy. Zaznaczył też, że ewentualne dalsze ataki Iranu na sąsiadów z GCC mogłyby pogorszyć sytuację, a wykorzystanie rezerw strategicznych wcześniej zmniejszyło bufor, co w przyszłości może znowu wywołać obawy o wąskie gardła w podaży.

Lee Hardman, starszy analityk walutowy w MUFG (Londyn), ocenił, że to największe zaognienie napięć od czasu porozumienia i że dodaje to niepewności. Zauważył, że choć skok cen ropy był istotny, to wpływy na rynki walutowe są jak dotąd ograniczone. Dodał, że dolar korzysta z wyższych cen energii, a to powiązanie zostało wzmocnione przez ostatnie jastrzębie sygnały Rezerwy Federalnej; jeśli ceny energii pójdą w górę i to przełoży się na wyższą inflację, rośnie prawdopodobieństwo podwyżek stóp procentowych, co dodatkowo może wspierać dolara.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Makro i geopolityka

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.