Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Rocket Lab trafi pierwszy do Nasdaq-100, gdy SpaceX ma dołączyć w lipcu

Redakcja InwestHub · 20 czerwca 2026 17:03

Inwestycje w sektor kosmiczny wchodzą w nową fazę. Giełdowe debiut SpaceX (NASDAQ:SPCX) szybko urósł do rangi jednego z największych i najbardziej wyczekiwanych IPO w historii rynku. To skłoniło Nasdaq do zmiany zasad włączania spółek do głównych indeksów, tak aby przyspieszyć ich wejście.

Zmiany te najpewniej spełnią cel. SpaceX wygląda na harmonogram, zgodnie z którym trafi do Nasdaq-100 na początku lipca. Oznacza to automatyczny napływ popytu z funduszy indeksowych oraz ETF-ów śledzących benchmark. Mimo ogromnej uwagi skupionej na SpaceX, nie będzie to jednak pierwsza spółka kosmiczna w tym indeksie. Inna firma wejdzie do Nasdaq-100 już od poniedziałku — i dla inwestorów, którzy dziś chcą zbudować ekspozycję na kosmos, wcześniej wchodzący Rocket Lab ma być korzystniejszym wyborem.

Rocket Lab Gets There First

Decyzja Nasdaq o przyspieszeniu procesu dla nowo notowanych „mega-capów” była szeroko postrzegana jako reakcja na bezprecedensową skalę IPO SpaceX. Dzięki temu Nasdaq nie musi czekać na klasyczny okres „sezonowania” wynoszący trzy miesiące albo pełny kwartał notowań, zanim spółka stanie się kwalifikowana do włączenia do indeksu.

Choć powodem zmian mogło być SpaceX, pierwszym beneficjentem pozostaje Rocket Lab (NASDAQ:RKLB). Nasdaq wybrał tę spółkę 11 czerwca do dołączenia do Nasdaq-100. Równolegle do indeksu wytypowano też Nebius Group (NASDAQ:NBIS), CoreWeave (NASDAQ:CRWV), Teradyne (NASDAQ:TER) oraz Astera Labs (NASDAQ:ALAB).

Znaczenie włączenia do indeksu wynika z mechaniki działania funduszy śledzących. Gdy spółka pojawia się w benchmarku, fundusze indeksowe są zobowiązane kupować jej akcje. Według danych Nasdaq setki miliardów dolarów podąża za tym benchmarkiem bezpośrednio lub pośrednio, co tworzy natychmiastowy popyt.

W przypadku Rocket Lab taki wzrost popytu może stanowić krótkoterminowy impuls. Argument inwestycyjny opiera się jednak na czymś więcej niż sama obecność w indeksie.

The Numbers Favor Rocket Lab

Największym wyzwaniem Rocket Lab przy wejściu w 2026 rok była wycena. Kurs akcji szybko rósł i pod koniec maja osiągnął 52-tygodniowy szczyt na poziomie 151 USD, po czym zniżkował o prawie 30%. Ten spadek zmienił relację ryzyka do potencjalnych zysków.

Mimo korekty kurs Rocket Lab pozostaje wciąż wyżej o około 53% od początku roku (YTD). Co istotne, firma nie opiera się wyłącznie na usługach związanych z uruchamianiem misji — kontynuuje ekspansję w kilku obszarach wzrostu.

W skrócie, kluczowe liczby i porównanie prezentują się następująco:

  • Rocket Lab: wyniki YTD +53%, spadek od ostatniego szczytu -29%
  • SpaceX (odniesienie rynkowe): wyniki YTD +37% od IPO, spadek od ostatniego szczytu -18%

Rocket Lab ma napędzającą dywersyfikację działalność: rozwija segmenty związane z uruchomieniami (launch), satelitami, systemami kosmicznymi oraz obszarem obronności. SpaceX jest natomiast silniej związany przede wszystkim z uruchomieniami oraz Starlink.

Status w Nasdaq-100: Rocket Lab ma zostać dodany 22 czerwca, a wejście SpaceX do indeksu jest oczekiwane na początek lipca.

Za większą część przychodów Rocket Lab odpowiada teraz segment Space Systems. Daje to firmie ekspozycję na wytwarzanie satelitów, komponenty, oprogramowanie oraz kontrakty obronne. Taki układ tworzy kilka niezależnych ścieżek wzrostu.

SpaceX pozostaje wyjątkowym biznesem, ale nawet bardzo dobre spółki mogą okazać się słabymi inwestycjami, jeśli inwestorzy płacą za nie zbyt wysoką cenę.

SpaceX Still Has More to Prove

Największy problem po stronie SpaceX nie dotyczy jakości firmy, tylko ceny, jaką płacą akcjonariusze. Kurs zadebiutował na poziomie wyceny, który już zakłada lata przyszłych sukcesów. To trudny punkt startu dla inwestorów, bo wysokie oczekiwania ograniczają „margines na błędy”.

Starlink wciąż rośnie, a pozycja SpaceX w obszarze dominacji w uruchomieniach pozostaje atutem. Są jednak także ryzyka w krótkim terminie. Wśród nich wymieniane są m.in. wygaśnięcia lock-upów (czyli okresów, w których określone podmioty nie mogą sprzedawać akcji) oraz spłata zgłoszonego kredytu pomostowego (bridge loan). To może generować presję na dodatkowe pozyskanie kapitału albo prowadzić do rozwodnienia.

Wskazuje się też, że historycznie duże IPO tego typu często doświadczają gorszej realizacji wyników po debiucie.

Rocket Lab nie ma podobnego „overhang” związanego z IPO. Zarząd może koncentrować się na realizacji strategii wzrostu: rozwijaniu relacji w obszarze obronności, skalowaniu produkcji satelitów oraz przygotowaniu rakiety Neutron do lotów.

Dla Rocket Lab istotne jest też to, że startuje z dużo mniejszej bazy, co daje większą przestrzeń do wzrostu.

Najważniejsze

Obie spółki działają w jednym z najbardziej dynamicznych i interesujących segmentów rynku. Różnica polega na tym, że inwestowanie koncentruje się na przyszłych stopach zwrotu, a nie na podziwie dla biznesu.

Rocket Lab ma stać się pierwszą „czystą grą” na kosmos w Nasdaq-100, gdy dołączy do indeksu w poniedziałek. Niedawny spadek kursu o około 30% ograniczył obawy związane z wyceną, a wielotorowe motory wzrostu dają kilka sposobów na zwiększanie przychodów i przepływów pieniężnych.

Równolegle oczekuje się, że SpaceX dołączy do Nasdaq-100 na początku lipca dzięki nowym zasadom włączania. Niezależnie jednak od harmonogramu, akcje nadal będą wymagały udowodnienia, że ogromna wycena z debiutu jest uzasadniona.

Dla inwestorów, którzy dziś chcą mieć ekspozycję na sektor kosmiczny, Rocket Lab wygląda jak lepszy „pojazd startowy” na wejście w tę tematykę.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółki

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.