Pierwszy tydzień jako spółka publiczna pokazał, że inwestorzy nie wyceniają Space Exploration Technologies (NASDAQ: SPCX) jak „zwykłą” firmę rakietową. Rynek płaci za cały ekosystem: napędzany przez Starlink stały strumień z cash flow z internetu satelitarnego, dominującą pozycję w liczbie startów rakiet, rozwijającą się infrastrukturę pod sztuczną inteligencję, a także plany w obszarze łączności mobilnej oraz potencjalny komercyjny sukces wielokrotnego systemu rakiety Starship.
W międzyczasie kurs spółki cofnął się wyraźnie od poziomu po IPO. 22 czerwca spółka zamknęła notowania na 154,60 USD. Inwestorzy zaczynają kwestionować, czy utrzymanie takiej premii za wycenę ma uzasadnienie.
Kluczowy cel w scenariuszu „najlepiej się uda”
Analitycy szacują, że przychody SpaceX w 2027 roku mogą wynieść od 54,8 mld USD do 79,3 mld USD, a średnia prognoza to 64,1 mld USD. Spółka ma około 13,1 mld akcji w obrocie.
Przy kursie z ostatnich notowań 154,60 USD i średniej prognozie przychodów 64,1 mld USD akcje są wyceniane na 31,8x przewidywane sprzedaże w 2027 roku. Gdyby ten sam wskaźnik został zastosowany do górnego wariantu przychodów 79,3 mld USD, kapitalizacja mogłaby wzrosnąć do ok. 2,5 bln USD. Przy liczbie akcji na poziomie około 13,1 mld dawałoby to cenę akcji rzędu 192 USD.
Jeśli jednak przychody w 2027 roku skończyłyby bliżej dolnej granicy szacunków, a jednocześnie spółka utrzymałaby wycenę na ok. 31,8x sprzedaży, kurs na koniec 2027 roku wyniósłby mniej więcej 133 USD. Z kolei spadek wskaźnika cena/sprzedaż do 25 przełożyłby się na ok. 104 USD za akcję.
Dlaczego premia musi się „obronić”
Najważniejszym silnikiem wzrostu jest segment łączności napędzany przez Starlink. W 2025 roku Starlink wygenerował 11,4 mld USD przychodów oraz 4,4 mld USD zysku operacyjnego.
Kolejnym wyzwaniem dla Starlink jest pozyskiwanie subskrybentów o wysokiej jakości. Średni przychód na użytkownika (ARPU) spada od 2023 roku, odkąd firma rozszerza ofertę na bardziej międzynarodowe, tańsze rynki.
W 2025 roku klienci detaliczni odpowiadali za ponad 60% przychodów segmentu łączności. Przesunięcie struktury przychodów w stronę klientów biznesowych i instytucji (np. rządów), a także użytkowników z sektorów takich jak lotnictwo (linie lotnicze) i żegluga, mogłoby pomóc Starlink skompensować spadek ARPU.
Istotnym uzupełnieniem ma być też „direct-to-cell” – możliwość podłączenia zwykłych smartfonów bezpośrednio do satelitów Starlink wtedy, gdy standardowe wieże telefonii komórkowej są niedostępne. Starlink Mobile generuje już przychody w modelu uzgodnień z operatorami sieci komórkowych. Firma wysłała dotąd około 650 satelitów, aby umożliwić łączność mobilną.
Jednocześnie rynek będzie oczekiwał, że przychody z AI zaczną rosnąć, a biznes stanie się rentowny. Jeżeli AI będzie wymagało dużych nakładów kapitałowych bez jasnego terminu osiągnięcia rentowności, może to stać się powodem tzw. multiple compression, czyli spadku mnożników wyceny.
Kolejny katalizator wzrostu to Starship – system wielokrotnego użytku. SpaceX nie musi doprowadzić Starship do pełnej komercjalizacji już do 2027 roku. Jednak inwestorzy muszą zobaczyć wystarczający postęp, który podtrzyma przekonanie, że spółka obniży koszty startów, będzie mogła obsługiwać większe satelity Starlink i wzmocni swoją długoterminową historię wzrostu.
Cena 192 USD – lub wyższa – w 2027 roku jest możliwa, ale wymaga scenariusza „najlepiej się uda”: przychody musiałyby sięgnąć górnego zakresu oczekiwań, a inwestorzy muszą pozostać skłonni wyceniać SpaceX jako firmę budującą infrastrukturę kosmiczną, łącznościową i AI.
Dyskusje o NVDA na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.