Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Philip Morris rośnie po kolejnej korekcie prognozy zysku na 2026 r. Rekord w papierosach i wsparcie dla ZYN

Redakcja InwestHub · 28 lipca 2026 02:10

Philip Morris International Inc. (NYSE: PM) 22 lipca ponownie obniżył prognozę skorygowanych zarobków na 2026 r. To był już trzeci taki ruch w ciągu roku. Mimo korekty kurs akcji szybko odrobił straty: na początku handlu zwyżkował o ok. 5%, a na zamknięciu był wyżej o 3,33% i wyniósł 194,30 USD.

Rynek potraktował obniżenie prognoz inaczej, niż mogłoby to wynikać z samej liczby. Po pierwsze, cięcie wynikało głównie z mniejszej spodziewanej korzyści z przeliczeń walutowych, a nie ze słabszej kondycji podstawowej działalności. Po drugie, zaskakująco mocne wyniki biznesu papierosów pozwoliły spółce przebić oczekiwania dotyczące przychodów i skorygowanego zysku. To dało też spółce więcej przestrzeni finansowej na inwestycje w wolniej rosnącą w USA markę ZYN.

To właśnie „niespodzianka” w papierosach okazała się kluczowa dla pozytywnego zaskoczenia wynikami. Analitycy mówili, że w branży trudno było im przypomnieć sobie tak duże przelamanie oczekiwań w przypadku biznesu papierosowego w ostatnich latach.

Najważniejsze pytanie po tym wzroście brzmi więc nie tyle, czy spółka pobiła prognozy, ale czy to potwierdza odporność całego, zdywersyfikowanego modelu Philip Morris, czy tylko jednorazowo odwróciło uwagę inwestorów od słabnącej ekonomiki ZYN.

Bycza (bull) teza: prognoza operacyjna tak naprawdę nie została obniżona

W wariancie optymistycznym Philip Morris nie zmniejszył rzeczywistych, operacyjnych oczekiwań co do zysku.

Spółka obniżyła raportowaną prognozę skorygowanego zysku na akcję (skorygowany diluted EPS) do przedziału 8,26–8,41 USD z 8,31–8,46 USD. Powodem było to, że szacowana korzyść walutowa spadła o 5 centów na akcję.

Gdy wyłączy się wpływ walut, prognoza pozostała bez zmian: 8,11–8,26 USD.

Inwestorzy uznali więc rewizję za efekt przeliczeń walutowych, a nie pogorszenie jakości biznesu. Dodatkowym argumentem miały być przyspieszenie przychodów i skorygowanego EPS względem oczekiwań, co wskazywało, że operacyjne cele nadal są w zasięgu.

Największym sygnałem wsparcia były papierosy. Wolumen wzrósł o 1,1% do 156,9 mld sztuk, wyraźnie powyżej konsensusu 151,17 mld wskazywanego przez analityków. W efekcie Philip Morris poprawił prognozę wolumenów papierosów na cały rok: spadek ma wynieść 2%–3% wobec wcześniejszych oczekiwań około 3%.

Znaczenie tego wyniku wykracza poza jeden kwartał. Spółka przygotowuje się do większych nakładów na ZYN w czasie, gdy rośnie konkurencja, a uruchamianie nowej zdolności produkcyjnej wywiera presję na marże. Mocne wyniki z segmentu „combustible”, czyli produktów spalanych (przede wszystkim papierosów), mają zapewnić większą poduszkę finansową do utrzymania inwestycji bez rezygnacji z rocznych celów wzrostu.

Wyniki pokazały też, że przejście „bez dymu” nie opiera się wyłącznie na ZYN. Przychody z produktów bezdymnych poza USA (international smoke-free) rosły organicznie o 11,8%, wspierane przez IQOS i VEEV. Słabość była skupiona w USA, a nie rozlana w całym koszyku produktów bezdymnych.

ZYN w samym kwartale wykazywał przynajmniej częściowe odbicie „sekwencyjnie”, czyli kwartał do kwartału. Wysyłki w USA wzrosły o 1,8% do 2,9 mld saszetek po tym, jak w pierwszym kwartale spadły o ponad 23%. Spółka zaczęła też poszerzać ofertę o produkty o wyższej mocy i dodatkowe warianty smakowe.

Kluczowe wsparcie regulacyjne miała dać decyzja FDA z 30 czerwca, która przyznała zmodyfikowaną zgodę na marketing (modified-risk marketing authorization) dla 20 produktów ZYN. Decyzja nie obejmuje całego portfolio, ale daje Philip Morris przewagę marketingową, której konkurenci w kategorii „nicotine pouches” (saszetek z nikotyną) obecnie nie mają.

W tym ujęciu wzrost kursu nie był tylko reakcją na silne liczby w kwartale. Inwestorzy widzieli spójny obraz: utrzymaną prognozę wyników bazowych, odporny źródłem zysków z produktów spalanych, dalszy wzrost poza USA w obszarze produktów bezdymnych oraz wstępne sygnały, że spowolnienie ZYN może się stabilizować.

Niedźwiedzia (bear) teza: papierosy pomogły, ale ZYN nadal słabnie, a koszty rosną

W wariancie bardziej ostrożnym największy pozytyw w kwartale pochodził z biznesu, od którego spółka chce się częściowo odchodzić. Jednocześnie ekonomika najważniejszego produktu wzrostowego w USA wciąż się pogarsza.

Wysyłki ZYN wróciły do umiarkowanego wzrostu, ale kierownictwo oceniło, że realny popyt ze strony konsumentów (consumer offtake) był w ujęciu rok do roku w najlepszym wypadku płaski, a nawet tylko nieco wyższy, mimo że szersza kategoria saszetek z nikotyną rosła. To sugeruje, że ZYN nie przejmuje już tak łatwo wzrostu kategorii jak wcześniej.

Philip Morris odpowiada na to, wprowadzając ZYN ULTRA — produkt o wyższej mocy, z ceną poniżej przedziału dla flagowego asortymentu, licząc na jedną saszetkę. Spółka uzupełnia też braki w mocach, poziomach wilgotności i smakach. Jednocześnie zwiększa wydatki na marketing, dystrybucję oraz „in-store execution”, czyli działania sprzedażowe w punktach handlowych.

Takie działania mogą przywrócić dynamikę, ale pokazują też, dlaczego rynek pozostaje ostrożny. Spółka musi rozszerzać portfolio, korygować strategię cenową i więcej inwestować, by bronić ZYN przed konkurencją ze strony m.in. Velo należącego do British American Tobacco.

Presja jest już widoczna w biznesie w USA. W drugim kwartale przychody spadły o 0,7%, a skorygowany zysk brutto obniżył się o 9%. Skorygowana marża brutto skurczyła się o 6 punktów procentowych do 65,4%.

Innymi słowy: sekwencyjne odbicie wysyłek nie przełożyło się na porównywalny wzrost rentowności. Uruchamianie nowej zdolności produkcyjnej podnosi koszty. Dodatkowo tańsze warianty i wyższe wydatki handlowe mogą dalej obciążać marże.

Pewna ostrożność dotyczy też jakości „mocnego” wyniku z całego porównania do wcześniejszych prognoz. Spółka wskazała, że korzystne efekty walutowe odpowiadały za około jedną trzecią odchylenia in plus wobec poprzednich założeń. Pozostała część pozytywnych zaskoczeń wynikała z mocnych papierosów oraz z przesunięcia w czasie wydatków komercyjnych z drugiego kwartału na trzeci.

Część kwartalnego „extra” mogła więc oznaczać przesunięcie kosztów, a nie trwały wzrost zdolności do generowania zysków. Philip Morris oczekuje wyższych inwestycji w USA w drugiej połowie roku, a dla trzeciego kwartału prognozuje skorygowany EPS na poziomie 2,20–2,25 USD, czyli poniżej konsensusu 2,42 USD wskazywanego przez FactSet.

Ryzyko polega na tym, że inwestorzy nagrodzili Philip Morris za nietypowo mocny kwartał papierosów, przykładając zbyt małą wagę do skali wydatków potrzebnych, by ożywić ZYN. Wolumen papierosów wciąż spadał w pierwszej połowie i spółka oczekuje spadku w całym roku. Kierownictwo zakłada też, że w drugiej połowie ceny produktów „combustible” będą łagodnie spadać.

Jeśli dynamika w papierosach osłabnie, zanim ZYN odzyska udział w rynku i rentowność, finansowa poduszka, która wsparła wzrost kursu po publikacji wyników, może się zawęzić.

Dane o portfelach funduszy hedgingowych

Z bazy funduszy hedgingowych wynika, że na koniec pierwszego kwartału 2026 roku 78 funduszy miało pozycje w Philip Morris International (NYSE: PM). Na koniec poprzedniego kwartału było to 82 fundusze.

Są to zestawienia na 31 marca 2026 r. i nie obejmują transakcji zawartych po tej dacie ani reakcji inwestorów na wyniki z drugiego kwartału, najnowszą rewizję prognoz ani decyzję FDA z 30 czerwca dotyczącą ZYN.

Philip Morris rósł, bo inwestorzy uznali, że najnowsza korekta prognoz to przede wszystkim dostosowanie związane z walutami, a nie cięcie operacyjne. Do tego dochodziły: zaskakująco mocny segment papierosów, dalszy wzrost w międzynarodowych produktach bezdymnych oraz sekwencyjna poprawa wysyłek ZYN. Dla rynku były to istotniejsze sygnały niż samo węższe, niżej raportowane pasmo EPS.

W scenariuszu optymistycznym spółka utrzymuje dywersyfikowany model tak, jak zakładała: papierosy generują zysk potrzebny do inwestycji w ZYN, a IQOS i inne produkty bezdymne poza USA nadal rosną. W scenariuszu ostrożnym ten kwartał mógł opierać się mocno na nietypowo dobrym segmencie „combustible”, podczas gdy ZYN nie dorównuje wzrostowi całej kategorii i ciąży rentowność w USA.

Jeśli poszerzone portfolio ZYN, zmodyfikowana zgoda na marketing oraz wyższe wydatki poprawią tempo odzyskiwania udziału w rynku, wzrost po wynikach będzie wyglądał na rozsądną reakcję na wciąż „nienaruszoną” historię bazowych wyników. Jeśli natomiast ZYN pozostanie blisko stabilnego popytu, a niższe ceny i dodatkowe inwestycje będą dalej obciążać marże, wówczas mocny kwartał papierosów może się okazać jedynie tymczasowym przykryciem wolniejszego i droższego przejścia na produkty bezdymne w USA.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółki

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.