Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Netflix traci 32% od odejścia Reeda Hastingsa. Kupować czy sygnał ostrzegawczy?

Redakcja InwestHub · 24 czerwca 2026 08:17

Notowania Netflix (NASDAQ: NFLX) osunęły się w ostatnich tygodniach po opublikowaniu wyników i kolejnych zapowiedzi spółki. Od 16 kwietnia, czyli od dnia, w którym Netflix podał wyniki za I kwartał, kurs spółki spadł o 32%.

Powodem przeceny była słaba prognoza na drugi kwartał. Spółka oczekiwała, że wzrost przychodów wyhamuje do 13,5%.

Inwestorzy zareagowali jednak nie tylko na perspektywy wzrostu. 4 czerwca Reed Hastings, współzałożyciel firmy i wieloletni CEO, poinformował, że odejdzie z rady nadzorczej. Hastings przekazał fotel prezesa w 2023 roku, ale dopiero teraz po raz pierwszy w historii Netflix pozostanie bez formalnej roli w spółce.

Hastings odegrał kluczową rolę w budowaniu pozycji Netflix i stopniowym przekształcaniu firmy. Poprowadził rozwój od działalności opartej na wypożyczaniu płyt DVD do modelu streamingowego oraz do roli firmy tworzącej własne treści. W efekcie Netflix urosł do rozmiarów, które w kapitalizacji rynkowej wyraźnie dystansują konkurentów, takich jak Disney.

W jego okresie jako lidera ukształtowała się też charakterystyczna kultura pracy. Hastings jest kojarzony z mocnym naciskiem na wysoką efektywność wśród pracowników, rygor w kwestii misji firmy oraz częste mówienie „nie”. W przeszłości spółka przez długi czas odrzucała reklamę, a także pozwalała na współdzielenie haseł, mimo że pojawiały się głosy, by zmienić te zasady. Netflix ostatecznie wycofał się z podejścia do udostępniania haseł po okresie pandemii.

Netflix stawiał również na rozwój produktów i budowę nowych marek oraz formatów, rzadko sięgając po przejęcia. Wyjątkiem była niedawna próba zakupu Warner Bros. Discovery.

Co zmiana może oznaczać dla Netflix

Hastings ustąpił ze stanowiska CEO w 2023 roku, a ster przejęli Greg Peters i Ted Sarandos. Zdaniem wielu obserwatorów są to kompetentni liderzy, ale odejście osoby w największym stopniu powiązanej z sukcesem firmy naturalnie zwiększa ostrożność inwestorów.

Na moment, w którym Hastings schodzi z planszy, przypadło też zainteresowanie rynków dużą transakcją. Netflix zaskoczył akcjonariuszy dążeniem do przejęcia Warner Bros. Discovery. W ocenie inwestorów mogłoby to obciążyć spółkę „aktywami dziedzictwa” sektora mediów linearnych, które Netflix od dawna postrzegał jako słabsze względem własnego modelu.

Rynek reagował na kolejne etapy tej historii: kurs spadał, gdy zbliżała się realizacja transakcji, a później zwyżkował, gdy Netflix wycofał się z planu przejęcia, a Paramount Skydance przejęło WBD.

Netflix działa także w otoczeniu, które samo w sobie jest trudniejsze niż w fazie szybkiego wzrostu. Spółka mierzy się z dojrzewającym rynkiem w podstawowych regionach, potrzebą dywersyfikacji poza sam model abonamentowy oraz konkurencją ze strony największych firm technologicznych.

W przeszłości Netflix doświadczał już kryzysów i potrafił wracać na rynek. Wśród wyzwań pojawiały się m.in. problem Qwikster oraz spowolnienie po okresie boomu po pandemii. Choć obecnie działalność firmy jest na bardziej dojrzałym etapie cyklu, nadal istnieją przestrzenie wzrostu, takie jak rozbudowa biznesu reklamowego, wejście w transmisje sportowe na żywo oraz docieranie do nowych kategorii rozrywki, w tym gier i podcastów.

Po 32-procentowym cofnięciu Netflix jest wyceniany „jak najtaniej od 2022 roku”. To oznacza, że rynek coraz częściej traktuje spadek jako potencjalną okazję, a nie wyłącznie sygnał problemów. Wskaźnik P/E wynosi około 30 po uwzględnieniu opłaty w związku z zakończeniem starań o WBD i przy założeniu dalszego, kilkunastoprocentowego wzrostu.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółki

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.