Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Lululemon pod presją inflacji: wzrost cen hurtowych o 6,5% i spowolnienie sprzedaży

Redakcja InwestHub · 18 czerwca 2026 17:50

Inflacja nadal ciąży konsumpcji. Najnowsze dane pokazują, że producent’s price index (PPI) wzrósł w maju o 6,5% rok do roku — to najwyższy odczyt od 2022 roku. Dla Lululemon Athletica (NASDAQ: LULU) to szczególnie niekorzystne tło, bo wyższe ceny codziennych dóbr zwykle oznaczają mniej pieniędzy na wydatki uznaniowe, takie jak odzież sportowa.

Od dwóch lat tempo wzrostu sprzedaży spółki wyhamowuje, a zjawisko to pokrywa się w czasie ze wzrostem inflacji, który rozpoczął się po okresie pandemicznym. Kluczowe pytanie brzmi, czy utrzymująca się inflacja nadal będzie dociskać wyniki Lululemon — sprzedaż i marże — co w krótkim terminie mogłoby pogłębić spadki na giełdzie.

Słaby popyt uderza w wyniki

W ostatnim kwartale przychody Lululemon wzrosły zaledwie o 2% rok do roku w ujęciu stałych kursów walut. To wyraźnie poniżej tempa z połowy 2023 roku, kiedy spółka raportowała 18% wzrostu przychodów. Porównywalna sprzedaż w istniejących sklepach spadła o 2% rok do roku w ujęciu skorygowanym o kursy walut.

Problemy z popytem widać też w rentowności. Marża brutto obniżyła się o ponad cztery punkty procentowe do 54,2%. Zarząd nie widzi szybkiej poprawy w najbliższym czasie: spółka obniżyła prognozy na cały rok i obecnie oczekuje, że przychody będą lekko niższe.

Inflacja to realne wyzwanie dla biznesu — wyższe ceny nie sprzyjają wzrostowi sprzedaży odzieży. Lululemon funkcjonuje w segmencie premium, ale spadek marży brutto sugeruje, że spółka nie korzysta w pełni z przewagi cenowej. Może to również oznaczać rosnącą presję konkurencyjną ze strony innych marek.

Dodatkową warstwą niepewności jest zmiana na stanowisku szefa po styczniowym odejściu Calvina McDonalda z funkcji CEO. Po tym wydarzeniu spółka raportowała słabiej oceniane premiery produktowe w poprzednim kwartale oraz pojawiały się negatywne komentarze w mediach społecznościowych dotyczące marki.

Czy to okazja, czy pułapka wartości?

Wokół akcji narasta niepewność i negatywny sentyment. Mimo że kurs wyceniany jest na relatywnie niskim poziomie — około 11 razy wobec prognoz zysków na przyszłe okresy — inwestorzy powinni zachować ostrożność, bo obraz firmy pozostaje mieszany.

Zmiana w leadershipie zwiększa ryzyko związane ze strategią produktową, która już wcześniej nie przynosiła jednoznacznych rezultatów. Choć część aktualizacji spotkała się z pozytywnym odbiorem klientów, nowsze premiery nie przełożyły się na wzrost sprzedaży w innych kategoriach tak, jak zakładał zarząd.

W ujęciu geograficznym widać kontrasty: przychody międzynarodowe rosły o 22% rok do roku w ostatnim kwartale, ale negatywny odbiór marki mocno uderzył w segment amerykański — gdzie sprzedaż spadła o 4% rok do roku.

Nowy CEO ma dołączyć dopiero we wrześniu 2026 roku

Heidi O’Neill, która pracowała wcześniej w Nike przez ponad 25 lat, ma objąć funkcję CEO Lululemon 8 września 2026 roku. Do tego czasu spółka nie ma jasnego katalizatora, który mógłby wywołać wyraźną korektę strategii produktowej, pozwalającą ponownie rozpędzić popyt.

Lululemon może na tych poziomach cenowych okazać się atrakcyjną wyceną, ale równie dobrze może to być pułapka wartości. Poza krótkoterminowymi skutkami inflacji, niepewność co do strategii produktowej nie daje wyraźnej ścieżki do poprawy sprzedaży w najbliższym czasie — inwestorzy najczęściej będą chcieli poczekać na moment, gdy nowy CEO oficjalnie przejmie stery i zdecyduje o dalszych priorytetach firmy.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółki

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.