Lionsgate (LION) po mocnym rajdzie: czy kurs jest już przeszacowany?
W minionym roku akcje Lionsgate Studios (LION) wzrosły o 150,6%. To rodzi pytanie, ile z tej dobrej passy jest już „w cenie” i czy kurs nie wyprzedził poprawy fundamentów.
Firma korzysta z mocnego efektu po biopicu „Michael” oraz z szerszego programu produkcji treści, co może wspierać przyszłe wyniki. Jednocześnie podwyższony poziom długu i dźwigni finansowej może ograniczać to, ile wartości finalnie trafi do akcjonariuszy. W szerszych testach wyceny Lionsgate uzyskuje wynik 1 na 6, co bardziej wskazuje na to, że spółka wygląda drogo, niż na wyraźną okazję.
Kluczowe pytanie brzmi więc, czy niedawne wzrosty kursu i momentum związane z filmami oraz serialami uzasadniają płacenie powyżej wartości wewnętrznej, czy też akcje „wybiegły” przed tym, co wynika z fundamentów.
## Wycena DCF: spółka wygląda na przeszacowaną o 16,6%
Model DCF (Discounted Cash Flow, zdyskontowane przepływy pieniężne) szacuje wartość Lionsgate na podstawie tego, ile gotówki spółka ma wygenerować dla akcjonariuszy. W przypadku Lionsgate najnowszy (za ostatnie 12 miesięcy) wolny przepływ pieniężny jest niewielki i wynosi około 0,15 mln USD.
W modelu zakłada się, że w przyszłości przepływy pieniężne będą odzyskiwać i rosnąć, zamiast utrzymywać się na takim samym, niskim poziomie. Po uruchomieniu założeń w podejściu dwuetapowym (2 Stage Free Cash Flow to Equity) wartość wewnętrzna wychodzi na około 12,57 USD na akcję.
Ponieważ aktualna cena akcji jest powyżej tego poziomu, model DCF sugeruje, że kurs jest o około 16,6% przeszacowany. Innymi słowy: rynek uwzględnia z góry poprawę przyszłych przepływów pieniężnych.
## Wskaźnik P/S: kurs jest droższy niż średnia branżowa
W przypadku firm medialnych i treściowych wskaźnik P/S (cena do sprzedaży) bywa przydatny, bo przychody łatwiej porównywać niż zysk. Zysk może być zmienny ze względu na timing premier oraz jednorazowe koszty produkcji.
Lionsgate notuje obecnie P/S na poziomie około 1,6x. To powyżej średniej dla branży Entertainment, która wynosi około 1,2x, ale poniżej średniej grupy spółek porównywalnych, rzędu około 3,0x.
„Sprawiedliwy” poziom P/S po uwzględnieniu skali firmy, profilu ryzyka i rentowności szacowany jest na około 1,3x. Oznacza to, że nawet przy uwzględnieniu obecnej bazy treści i poziomu przychodów akcje wyceniają więcej wartości, niż wskazuje ten model.
## Co mogłoby uzasadniać dzisiejszą cenę? Dwie przeciwstawne narracje
W dyskusjach wokół Lionsgate przewijają się dwa główne scenariusze.
Scenariusz „byczy” zakłada, że spółka wykorzystuje strategię budowania franczyz, aby rozwijać popularne IP (Hunger Games, John Wick, Saw, Twilight) w filmie, telewizji, animacji, grach, w doświadczeniach wirtualnych oraz w wydarzeniach na żywo. Zgodnie z tym podejściem rosnące zapotrzebowanie na treści wieloplatformowe i międzykanałowe ma tworzyć nowe, powtarzalne strumienie przychodów.
Scenariusz „niedźwiedzi” wskazuje na istotne ryzyko finansowe. W tym ujęciu podkreśla się znaczący dług netto w wysokości 1,5 mld USD oraz to, że dźwignia ma wzrosnąć do 6x względem trailing 12 month adjusted OIBDA (OIBDA skorygowana o wybrane elementy, liczona za ostatnie 12 miesięcy). Zwraca się też uwagę, że w środowisku wyższych stóp procentowych może to ograniczać przyszłą alokację kapitału i elastyczność spółki, a tym samym wpływać na inwestycje w rozwój lub przejęcia.
## Co wynika z całości wyliczeń
Zarówno wycena DCF, jak i spojrzenie przez rynkowe mnożniki wskazują, że Lionsgate Studios wygląda na przeszacowaną. DCF wycenia premię rzędu 16,6%. Nie wyklucza to dalszych udanych realizacji, ale oznacza to, że rynek już teraz płaci za lepsze przepływy pieniężne i solidny portfel treści.
Od tego momentu najważniejsze jest, czy Lionsgate przełoży własne franczyzy i plan wydawniczy na trwałe wyniki, które będą wygodnie wspierać tę wyższą wycenę — zwłaszcza przy obciążeniu długiem. Widać też podział nastrojów: z jednej strony optymizm dotyczący wzrostu, z drugiej ostrożność wynikająca z sytuacji bilansowej.
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.