KinderCare Learning Companies Inc. (KLC) zakończyła II kwartał 2026 r. z przychodami w wysokości 698 mln USD, wobec 700 mln USD rok wcześniej. Przychody porównywalnych centrów spadły o 2% z powodu niższej liczby zapisów oraz zamknięć placówek, które obniżyły przychody o 11 mln USD.
Skorygowana EBITDA, czyli zysk operacyjny przed odsetkami, podatkami oraz amortyzacją, zmniejszyła się do 63 mln USD z 82 mln USD rok wcześniej. Na wynik wpłynęły niższe korzyści operacyjne wynikające z obłożenia centrów oraz korekty rezerw na ubezpieczenia i koszty prawne w wysokości 5 mln USD.
Jednocześnie marka Champions odnotowała kolejny mocny kwartał. Jej przychody wzrosły o 13%, co oznacza już cztery kolejne kwartały dwucyfrowego wzrostu. Przychody Learning Adventures niemal podwoiły się rok do roku. Reakcja rodzin na ofertę przekroczyła oczekiwania, a program rozszerzono na większą liczbę centrów i na ofertę sezonową.
Rośnie także marka Crim School. Liczba zapisów na letnie obozy zwiększyła się o około 26% rok do roku. Firma otworzyła również pierwszą placówkę tej marki w Kalifornii, w Irvine.
KinderCare for Employers nadal odnotowuje silny popyt. Program pozyskał kilku nowych partnerów i odpowiadał na specyficzne potrzeby klientów, w tym zapewnił całodobową opiekę nad dziećmi pracowników służb bezpieczeństwa publicznego w Dallas podczas mistrzostw świata.
Spółka kontynuuje optymalizację sieci placówek. W II kwartale zamknięto 49 centrów. Według zarządu przełożyło się to na poprawę obłożenia porównywalnych placówek o 70 punktów bazowych, czyli 0,70 punktu procentowego. Docelowo zamknięcia mają przynieść 8 mln USD dodatkowej rocznej skorygowanej EBITDA.
KinderCare obniżyła jednak całoroczne prognozy. Skorygowana EBITDA ma wynieść od 200 mln USD do 220 mln USD, a skorygowany zysk na akcję od 0,05 USD do 0,15 USD. Zmiana uwzględnia koszty optymalizacji sieci oraz niższe oczekiwania dotyczące czesnego.
Spółka obniżyła również zakładany wpływ czesnego na wzrost przychodów z 3% do 2,5%. Powodem są wolniejsze od oczekiwań podwyżki stawek refundacji dopłat stanowych. Zjawisko to może wpłynąć także na wyniki w I połowie 2027 r.
Przepływy pieniężne netto z działalności operacyjnej pomniejszone o wydatki inwestycyjne (wolne przepływy pieniężne) mają być w tym roku niższe niż 10 mln USD. Wynik obciążą wysokie wydatki gotówkowe związane z optymalizacją sieci, w tym 20–25 mln USD przewidywanych płatności za wcześniejsze zakończenie umów najmu.
Dyrektor finansowy Tony Amandi wyjaśnił, że obniżenie prognoz wynika z kilku czynników, które w tym roku przeważają nad częściową korzyścią z zamknięcia placówek. Obejmują one około 8 mln USD dodatkowych rezerw ubezpieczeniowych, około 3 mln USD jednorazowych kosztów zamknięć, w tym odpraw i utrzymania centrów, oraz obniżenie oczekiwanego wpływu czesnego z 3% do 2,5%. Ponieważ I i II kwartał są zazwyczaj okresami najwyższej EBITDA, pełna roczna korzyść w wysokości 8 mln USD nie będzie widoczna w drugiej połowie 2026 r.
Przy wyborze centrów do połączenia, zamknięcia lub poprawy wyników spółka najpierw przeanalizowała całą sieć według kryteriów demograficznych stosowanych przy otwieraniu nowych placówek. Następnie dokładniej zbadała centra uznane za słabsze, uwzględniając:
- liczbę zapytań od rodzin;
- dane demograficzne;
- zmiany w poziomie zaangażowania klientów;
- kierunek zmian wyników finansowych;
- dostępność pracowników, która obecnie nie jest istotnym problemem;
- czas dojazdu wynoszący 10–15 minut, aby określić, czy pobliskie „centra przyciągające rodziny” mogą przejąć rodziny z zamykanych placówek.
Prezes Tom Wyatt podkreślił, że ważnym czynnikiem jest zagęszczenie rynku. Jeśli słabe centrum działa na obszarze o dużej gęstości zaludnienia, problem może dotyczyć realizacji działań i dać się naprawić. Jeśli rodziny wyprowadziły się z okolicy, jest to problem lokalizacji.
Zamknięcia centrów obniżyły prognozowane przychody o około 30 mln USD i wpłynęły na obłożenie o 150 punktów bazowych. Drugą najważniejszą zmianą było obniżenie założenia dotyczącego wpływu czesnego na wzrost przychodów z 3% do 2,5%. Tony Amandi zaznaczył, że wolniejsze od oczekiwań podwyżki stawek refundacji dopłat stanowych mogą wpłynąć również na I połowę 2027 r.
W tak zwanym regionie szans spółka zwiększyła ukierunkowane wydatki marketingowe o dodatkowy 1 mln USD na okres powrotu dzieci do szkół. Liczba zapytań rosła rok do roku w każdym tygodniu. Według Toma Wyatta uproszczenie obowiązków dyrektorów centrów zaczyna przynosić efekty, a pierwsze oznaki poprawy widać w przekształcaniu zapytań w zapisy. Spółka liczy na dalsze umocnienie tego trendu w okresie powrotu do szkół, w IV kwartale oraz w I połowie przyszłego roku.
Obniżenie założenia dotyczącego czesnego nie jest wyłącznie kwestią przesunięcia w czasie. Tony Amandi określił je jako zmianę opartą na obecnej wiedzy o decyzjach budżetowych poszczególnych stanów. Stany mogą podjąć inne decyzje później w tym roku, ale obecnie KinderCare zakłada, że podwyżki stawek dopłat będą niższe od wcześniej przewidywanych.
Tom Wyatt wskazał, że sytuacja w niektórych stanach, takich jak Indiana, poprawia się, podczas gdy inne mogą zaoferować mniejsze wsparcie. Ogólne otoczenie jest jednak stabilniejsze niż rok wcześniej. Jako pozytywne przykłady wymienił Nowy Jork, Kalifornię i New Hampshire.
Tony Amandi nie podał dokładnej liczby centrów pozostawionych w sieci, które mają obłożenie lub rentowność zbliżone do zamykanych placówek. Poinformował jednak, że około 9 na 10 dotychczas zamkniętych centrów należało do najniższego, piątego kwintyla wyników. Znaczna część kolejnych zamknięć również ma dotyczyć tej grupy.
Centra o podobnie niskim obłożeniu pozostają w sieci, jeśli przemawiają za nimi korzystne dane demograficzne lub niedawna zmiana dyrektora. Są jednak obserwowane i mogą zostać zamknięte w przyszłości, jeśli ich wyniki się nie poprawią. Część placówek wyszła już z „regionu szans”, ponieważ skutecznie odwróciła wcześniejszy negatywny trend.
Decyzja o pozostawieniu słabszego centrum zależy od jego indywidualnej sytuacji. Spółka bierze pod uwagę między innymi długość umowy najmu, kierunek zmian wyników finansowych oraz postępy w drodze do progu rentowności obłożenia, który wynosi około 45–50%. Centra z poprawiającymi się wynikami i rosnącym zaangażowaniem klientów, uznawanym za wczesny sygnał przyszłych zapisów, mogą otrzymać więcej czasu na poprawę.
Zarząd odrzucił opinię, że zamykane centra są przede wszystkim skutkiem pandemii COVID-19. Zdaniem Tony’ego Amandiego chodzi raczej o długoterminowe zmiany w miejscach zamieszkania i pracy rodzin. Placówki te były wcześniej rentowne, ale lokalny popyt na opiekę nad dziećmi osłabł, przez co przestały być opłacalne.
Korzyści z zamknięć mają w pełni zacząć wpływać na skorygowaną EBITDA w 2027 r., choć częściowy efekt pojawi się w II połowie 2026 r. KinderCare spodziewa się około 20–25 mln USD płatności za wcześniejsze zakończenie umów najmu. Będą to jednorazowe koszty gotówkowe, które nie obniżą EBITDA, ale mogą wpłynąć na zysk netto. Część tych płatności może zostać poniesiona dopiero w 2027 r.
Na III kwartał 2026 r. spółka prognozuje:
- przychody od 660 mln USD do 680 mln USD;
- skorygowaną EBITDA od 44 mln USD do 48 mln USD;
- obłożenie centrów w przedziale około 65%.
Dyskusje o 700 na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.