Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Jim Cramer ostrzega nabywców SpaceX przed ryzykiem „meme stock” po IPO

Redakcja InwestHub · 19 czerwca 2026 11:23

SpaceX doświadczył momentu, w którym najbardziej zagorzali fani zaczynają przyglądać się kursowi z większym dystansem. To właśnie pojawiło się szybko po najbardziej wyczekanym debiucie w historii rynku.

SpaceX wycenił IPO na 135 USD za akcję 12 czerwca i pozyskał około 75 mld USD. Według CNN był to największy w historii debiut na rynku akcji. Kurs podskoczył o około 19% w pierwszym dniu notowań, rósł dalej do 15 czerwca, a do poranka 16 czerwca firma z branży lotniczej i AI przegoniła Microsofta (MSFT), osiągając wycenę w pobliżu 2,7 bln USD. Informowano też, że inwestorzy detaliczni złożyli wcześniej ponad 100 mld USD zleceń, zanim trafiła choć jedna akcja do obrotu.

Wtedy jeden z najbardziej głośnych byków telewizji finansowej wyraźnie wycofał ostrożność. Jim Cramer z CNBC, mimo że wielokrotnie mówił, że lubi SpaceX, 16 czerwca ostrzegł, że akcje zaczęły zachowywać się jak coś, czego już nie ufa. Na platformie X ocenił, że „meme stock” może być „przepchnięty do rozmiarów Nvidii” serią ruchów w ciągu nocy, bez tego, by ktokolwiek sprzedawał.

Cramer odniósł się do poziomu wyceny i do mechaniki handlu. Nvidia (NVDA) miała wartość rzędu 5 bln USD według CompaniesMarketCap na 15 czerwca, a jego sugestia oznaczała w praktyce niemal podwojenie z poziomów, na których wtedy notowano SpaceX.

Bardziej „ostry” argument dotyczył jednak tempa: Cramer mówił, że obserwowanie, jak kurs „zyskuje dziesięć punktów” w ciągu kilku godzin, budzi u niego niepokój. Jednocześnie podkreślał, że nadal lubi spółkę.

Nie wszyscy akceptują etykietę „meme stock”. Analitycy 24/7 Wall St. wskazywali, że SpaceX przechodzi test, bo rajd opiera się na realnym biznesie związanym z uruchomieniami (launch), satelitami i AI, a nie na skoordynowanym tłumie w internecie. Najtrafniejszą interpretacją tego, co zrobił Cramer, może być jednak zwrócenie uwagi na ryzyko wyceny i podkreślenie jej w mocnym, trudnym do zignorowania słownictwie.

Co dziś realnie oznacza SpaceX dla inwestorów

SpaceX przestał być wyłącznie firmą rakietową jeszcze kilka miesięcy temu. W lutym 2026 roku Elon Musk włączył do biznesu swój startup AI xAI, scałając pod jednym tickerem modele Grok, platformę społecznościową X oraz dynamicznie rozwijającą się sieć centrów danych. Oppenheimer opisywał to przy okazji startu pokrycia analitycznego jako „jedyną w pełni zintegrowaną pionowo firmę AI”.

Do akcjonariatu dochodzi też grupa kupujących z powodów, które mają niewiele wspólnego z rakietami. Spółka miała w bilansie 18 712 Bitcoinów o wartości około 1,3 mld USD na koniec pierwszego kwartału. Równolegle rynek futures powiązany ze SpaceX miał przed samym debiutem osiągać wolumen ponad 1 mld USD dziennie. Dla części kupujących ticker SPCX staje się więc sposobem na obstawianie jednocześnie kryptowalut i Elona Muska.

Gdzie zaczyna się najtrudniejsza obrona dla byków

Największe spory rozgrywają się jednak na poziomie wyceny. SpaceX raportował 18,67 mld USD przychodów w 2025 roku, przy 4,94 mld USD straty netto. Kurs znajdował się wtedy w pobliżu 94 razy sprzedaż liczona za poprzednie okresy w porównaniu do oferty, co opisywano na podstawie danych podawanych przez TheStreet. Musk przekonywał inwestorów, że spółka może osiągnąć 1 bln USD rocznych przychodów do 2030 roku — to założenie, które wymaga, by kupujący „płacili dziś” za wynik oddalony o około pięć lat.

Do tego dochodzi inny, bardzo konkretny punkt: SpaceX handluje wyżej niż wszystkie opublikowane na Wall Street cele cenowe.

IPO w praktyce: 135 USD, około 75 mld USD pozyskanego kapitału — największe IPO w USA w historii — i mniej więcej trzykrotnie większa skala niż rekord Saudi Aramco z 2019 roku, zgodnie z Reuters. W dniu debiutu 12 czerwca kurs zamknął się w okolicach 160,95 USD (wzrost o ok. 19%). Do 15 czerwca akcje dochodziły do ok. 192,50 USD, a 16 czerwca wczesne notowania przyniosły ruch do 212,19 USD. Oppenheimer ustanowił najwyższy opublikowany cel cenowy na 190 USD, czyli poniżej ówczesnej ceny. Morningstar szacował wartość godziwą znacznie niżej — 63 USD za akcję, według zestawienia analityków zebranych przez Insider Monkey.

Wśród inwestorów wciąż jest sporo przekonania. Baron Capital dokupił kolejne 1 mld USD w akcjach SpaceX, podnosząc wartość zaangażowania do ok. 25 mld USD — powiedział Ron Baron w rozmowie z CNBC. Jednocześnie fundusze ARK Cathie Wood miały dodać ok. 530 mln USD — informowano na podstawie danych przytaczanych przez TheStreet.

Cramer wskazywał na ryzyko braku sprzedających, ale argument działa także „w drugą stronę”: podaż i tak już pojawiła się w obrocie. Z oferty około 30% trafiło do inwestorów detalicznych, czyli wyraźnie powyżej typowych 5–10%, a ci kupowali po 135 USD. Kto ma już tak duży zysk, ma zwykle powód, by sprzedać wtedy, gdy tempo wzrostu zaczyna wyhamowywać.

To właśnie może być ciche niebezpieczeństwo pod wykresem o pionowym nachyleniu. Wczesni pracownicy, inwestorzy venture i duża część rynku detalicznego mają „na papierze” jednocześnie znaczące zyski. Rynek, na którym przez moment brakuje chętnych do sprzedaży, może z dnia na dzień odwrócić się w warunki, w których nagle pojawi się ich za dużo.

Dlaczego jednak nie oznacza to, że firma jest „zepsuta”

Nie jest tak, że SpaceX przestał działać. Spółka wykonuje ponad połowę wszystkich orbitalnych startów na świecie, Starlink systematycznie zwiększa liczbę subskrybentów, a firma kontynuuje inwestycje w ambitne cele AI. Jednocześnie pojawiają się doniesienia o kolejnych krokach w tym kierunku — w tym o porozumieniu dotyczący przejęcia producenta Cursor, Anysphere, za 60 mld USD.

Pytanie brzmi raczej, czy cena nie uciekła już zbyt daleko do przodu w stosunku do tego tempa wzrostu. Dla tych, którzy kupili SPCX w tym tygodniu, liczy się właśnie ta różnica: nie wielkość samej „wizji”, tylko dystans między poziomem 212,19 USD a tym, co w swoich wycenach uznają za sensowne tylko osoby publikujące cele cenowe. Marzenie może być prawdziwe, a moment wejścia nadal błędny — i właśnie taką uwagę Cramer przekazał odbiorcom na żywo.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółki

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.