Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Hanke: przejście Wenezueli na dolara byłoby największą zmianą walutową od wprowadzenia euro

Redakcja InwestHub · 23 sierpnia 2026 04:55

Steve Hanke, profesor ekonomii stosowanej na Johns Hopkins University, od lat doradza rządom na całym świecie, jak wykorzystywać waluty do ograniczania inflacji. Zyskał przydomek „Money Doctor”, czyli „doktor od pieniędzy”. Obecnie pomaga Wenezueli i został mianowany specjalnym doradcą Zgromadzenia Narodowego tego kraju.

Hanke uważa, że rozwiązaniem problemu 400-procentowej inflacji w Wenezueli byłoby pełne przyjęcie dolara amerykańskiego. Oznaczałoby to porzucenie boliwara oraz banku centralnego. Celem byłoby wyeliminowanie ryzyka, że bank centralny zacznie drukować pieniądze, aby pomóc rządowi w opłacaniu rachunków, co prowadziłoby do dalszego wzrostu cen.

„Opanowanie inflacji jest kluczem do przywrócenia stabilności w Wenezueli, a cały dalszy postęp wynika z tego. Stabilność nie jest wszystkim, ale bez stabilności, czyli stabilnych cen, nie ma niczego. Nie ma lepszego przykładu potwierdzającego tę prawdę niż Wenezuela” – wyjaśnił Hanke.

W 1999 roku Hanke przekonał Czarnogórę do zastąpienia dinara jugosłowiańskiego marką niemiecką. W 2000 roku nadzorował również przejście Ekwadoru z sucre na dolara amerykańskiego. Była to pierwsza dolaryzacja w Ameryce Łacińskiej od czasu, gdy około sto lat wcześniej na dolara przeszła Panama.

W 2009 roku Hanke został nieformalnym doradcą premiera Zimbabwe. Kraj przyjął dolara i ograniczył inflację. Nowy rząd porzucił jednak dolara w 2013 roku, a hiperinflacja powróciła.

Obecna próba w Wenezueli jest dla Hanke’a drugim podejściem. W połowie lat 90. jego plan utworzenia izby walutowej nie zdobył większości w Zgromadzeniu Narodowym. Tym razem ocenia prawdopodobieństwo zatwierdzenia dolaryzacji na 50–80%.

„Byłaby to największa zmiana z walut krajowych na alternatywną od wprowadzenia euro w 1999 roku” – powiedział Hanke.

Mimo ambitnych planów dolar amerykański już teraz odgrywa kluczową rolę w gospodarce Wenezueli. W związku z załamaniem boliwara, który tylko w ciągu ostatniego roku stracił 78% wartości wobec dolara, większość konsumentów płaci w dolarach za niemal wszystkie towary i usługi.

W praktyce dolarów używa niemal każdy, kto nie pracuje dla rządu ani nie otrzymuje od państwa pomocy lub emerytury. Hanke określa to zjawisko mianem „spontanicznej dolaryzacji” i uważa, że zwiększa ono szanse na oficjalną zmianę waluty.

Poważnymi przeszkodami pozostają jednak utrata banku centralnego, który pełni funkcję pożyczkodawcy ostatniej instancji, oraz przekazanie polityki pieniężnej Rezerwie Federalnej.

Nawet prezydent Argentyny Javier Milei, który prowadził kampanię wyborczą z hasłem dolaryzacji, wycofał się z tego pomysłu po objęciu urzędu. Milei pomógł gwałtownie ograniczyć inflację, tnąc subsydia i deficyt budżetowy, ale jej roczne tempo nadal pozostaje wysokie.

Argentyna musi również nadal bronić peso, którego kurs jest powiązany z dolarem. Wybory regionalne w ubiegłym roku, w których partia Mileia poniosła dotkliwą porażkę, doprowadziły do gwałtownego załamania kursu peso. Z pomocą przyszedł sekretarz skarbu USA Scott Bessent, oferując linię swapową.

Hanke nadal uważa jednak, że dolaryzacja jest kluczem do odblokowania potencjału gospodarki Wenezueli, która w dużym stopniu zależy od eksportu ropy. Jego zdaniem zmiana waluty doprowadziłaby do silnego napływu zagranicznych inwestycji do sektora naftowego.

Wenezuela ma również 250 mld USD długu, co odpowiada około 150% PKB. Hanke twierdzi, że wzrost produkcji zapewniłby dolary potrzebne do spłaty kapitału oraz odsetek.

Koniec hiperinflacji obniżyłby także stopy procentowe, zachęcając konsumentów i przedsiębiorstwa do zaciągania większej liczby kredytów. W rezultacie ożywiłby się rynek mieszkaniowy, a inwestycje krajowe wzrosłyby – dodał.

„Jeśli wydarzy się to wkrótce, Wenezuela przejdzie w tym roku z ujemnego wzrostu do dodatniego wzrostu w przyszłym roku” – powiedział Hanke.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Makro i waluty

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.