Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam
Redakcja InwestHub · 23 czerwca 2026 17:23

We wtorek rano amerykańskie futures na akcje zaczęły tracić, a wcześniejsza wyprzedaż na rynkach w Azji — z Koreą Południową w roli głównego rozgrywającego — tylko podkreśliła, jak kruchy jest rajd napędzany przez sztuczną inteligencję.

W rynku opcji inwestorzy najwyraźniej zaczęli ustawiać pozycje pod ryzyko turbulencji nawet przed samym spadkiem. Na Cboe Volatility Index (VIX) rośnie relacja otwartego zainteresowania dla opcji call względem put — wskaźnik, który sugeruje większy popyt na zabezpieczenie przed spadkami dla S&P 500. Współczynnik osiągnął najwyższy poziom w tym roku i przebił wartości z początku lutego, gdy niepokój o wojnę na tle konfliktu Iran–USA spowodował, że wskaźnik zmienności implikowanej dla Wall Street wzniósł się wyraźnie powyżej 20.

Nawet po wejściu w życie tymczasowego porozumienia pokojowego w relacjach USA–Iran część uczestników rynku nadal zdaje się zakładać, że zmienność może utrzymywać się w kolejnych tygodniach. Istotny wpływ miały też twarde wypowiedzi przewodniczącego Rezerwy Federalnej Kevina Warsha w sprawie inflacji. Handlarze zakładają, że Fed zacznie podnosić koszt pieniądza najwcześniej w październiku, aby schłodzić inflację, po tym jak ceny konsumenckie wzrosły najszybciej od trzech lat.

To wyzwanie dotyczy zarządzających aktywami, którzy w ostatnim czasie masowo wrócili do „Big Tech”. Odbijają oni S&P 500 w górę od końca marca, dodając do benchmarku około 10 bln USD wartości. Efektem są napięte wyceny, a pozycjonowanie w największych spółkach technologicznych — tych, które ciągnęły rajd — zaczęło wyglądać na podwyższone.

Adam Phillips z EP Wealth Advisors stwierdził, że jego firma jest neutralna wobec akcji, utrzymując niedoważenie spółek technologicznych z uwagi na wysokie wyceny. Jednocześnie zwiększa ekspozycję na energię i przemysł, traktując to jako zabezpieczenie przy podwyższonych cenach ropy.

Phillips zwrócił uwagę na ryzyko, że jeśli ogólny „deal irański” pozwoli Warshow przejść w tryb obserwowania danych z lata — tak by „potwierdzić lub zaprzeczyć” przejściowemu charakterowi inflacji — to może wzrosnąć prawdopodobieństwo „catch-up hikes”, czyli podwyżek, które pojawią się później, jeśli inflacja nie odpuści.

W samym S&P 500 widać jednak wciąż silny momentum. Indeks zyskuje w 11 z ostatnich 12 tygodni, a inwestorzy w tygodniu zakończonym w środę wprowadzili do amerykańskich funduszy akcyjnych 119,2 mld USD. Na bazie rocznej bank podaje, że amerykańskie akcje mają być na ścieżce do pozyskania rekordowych 739 mld USD w 2026 roku.

S&P 500 znajduje się dziś w odległości mniejszej niż 2% od historycznego maksimum. VIX, mierzący oczekiwane, jednodniowe ruchy indeksu akcyjnego w USA w horyzoncie jednego miesiąca (na podstawie cen opcji), jest na poziomie 17. Jednocześnie krzywa kontraktów terminowych na VIX wróciła do bardziej „normalnego” contango, w którym kontrakty na dalsze terminy są droższe niż te bliższe wygasaniu.

Za równowagą rynków stoi też kalendarz: sezon wyników kwartalnych jest dopiero za około miesiąc, a po tym jak S&P 500 w piątek przebił psychologiczny poziom 7 500, trudno było o nowe impulsy do ruchu w jedną stronę. Po wstępnym skoku na początku konfliktu zmalała premia VIX do zrealizowanych ruchów S&P 500, ale skoro amplitudy wahań rosną, część traderów może zacząć płacić więcej za ochronę.

Yung-Yu Ma z PNC Asset Management Group wskazał, że kluczowym problemem dla traderów akcji staje się to, iż może być mniej przestrzeni do „przeczekania” zanim Fed będzie musiał podnieść stopy. Według niego uczestnicy rynku przechodzą okres korekty po tym, jak bank centralny przez ostatnie dwie dekady przeniósł do komunikacji z rynkiem element „forward guidance” (czyli wskazywania kierunku polityki), co może sprawić, że najbliższe miesiące będą bardziej wyboiste.

W kolejnych dniach uwaga inwestorów skupia się na czwartkowym odczycie danych o wydatkach konsumentów (personal consumption expenditures), które są preferowanym przez Fed miernikiem inflacji. To ważne, bo wcześniej prognozy stóp procentowych urzędników wyraźnie przesunęły się w stronę podwyżek.

Potencjalne niespodzianki w inflacji mogą ponownie zagrozić gwałtownemu odbiciu S&P 500.

Phillips dodał, że nie obawia się ani rynku akcji, ani gospodarki, ale czuje, że inwestorzy „oglądają się przez ramię” na problemy, które mogą pojawić się w kolejnych tygodniach i osłabić tempo wzrostu gospodarki oraz wyników spółek — a w efekcie także wyceny akcji.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Budowa portfela

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.