Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Greg Abel mógłby odrobić błąd Buffetta i wrócić do McDonald’s

Redakcja InwestHub · 25 lipca 2026 14:39

McDonald’s od lat uchodzi za przykład firmy, którą Berkshire Hathaway chętnie kupuje: ma trwałe źródła gotówki, realną siłę w ustalaniu cen i silną przewagę konkurencyjną. Zwraca się też uwagę, że Buffett gorzko żałował sprzedaży McDonald’s, a Greg Abel mógłby dojść do podobnego wniosku i odwrócić tamtą decyzję.

McDonald’s jako „maszyna” z nieruchomości i opłat Gdy odłoży się na bok jedzenie, McDonald’s łatwiej zrozumieć jako biznes oparty na nieruchomościach i opłatach. Około 95% restauracji prowadzą franczyzobiorcy. Dzięki temu McDonald’s sam pobiera opłaty franczyzowe i czynsz za lokalizacje o wysokim potencjale, a codzienne ryzyko prowadzenia restauracji spoczywa na operatorach.

To przekłada się na model mniej „kapitałochłonny” (spółka nie musi samodzielnie finansować większości operacji) i na przepływy pieniężne, które są zwykle bardziej przewidywalne. Taki właśnie typ jakości biznesu Buffett przez lata stawiał na pierwszym miejscu.

Pełna lista warunków pasujących do Berkshire McDonald’s ma też rozpoznawalną na całym świecie markę i wyraźną barierę konkurencyjną. Spółka buduje siłę cenową stopniowo, przez dekady.

Do tego McDonald’s generuje duży wolny przepływ gotówki (free cash flow) oraz regularnie wypłaca dywidendę. Wypłata dywidendy rośnie od prawie 50 lat, a rentowność dywidendy (czyli ile procent ceny akcji wraca rocznie w dywidendzie) wynosi około 2,8%.

Historia, której Berkshire chciałaby uniknąć Bolesny jest tu kontekst: Buffett znał już ten biznes bardzo dobrze. Pod koniec 1996 roku Berkshire Hathaway miała około 30 mln akcji McDonald’s, czyli pakiet stanowiący 4,3%. Wartość tego pakietu w tamtym czasie szacowano na około 1,4 mld USD.

W ciągu dwóch kolejnych lat Buffett sprzedał akcje. W liście dla akcjonariuszy z 1998 roku przyznał, że to był błąd, i żartobliwie zasugerował, że udziałowcy byliby lepiej „gdyby regularnie uciekali do kina w godzinach giełdowych”. Gdyby pakiet utrzymano, jego wartość dziś przekraczałaby 10 mld USD, nie licząc wieloletnich dywidend.

Dlaczego Greg Abel mógłby wrócić do McDonald’s Argument jest prosty: Abel w pokazanych dotąd działaniach wygląda na bardziej skłonnego do podejmowania zdecydowanych decyzji i płacenia „uczciwej” ceny za wysokiej jakości spółki, również gdy są już w większym stopniu wycenione.

W przypadku McDonald’s nie trzeba wchodzić w zupełnie nieznany biznes. To firma, którą Berkshire rozumiało wcześniej i której sprzedaż później okazała się problematyczna. Jeśli Abel szuka konsumenckich spółek z przewagą, ponowne kupno tego, co kiedyś zostało „pominięte”, ma naturalny charakter.

Ryzyko: to nie jest pewnik Cała sprawa pozostaje prognozą, a nie gwarancją. McDonald’s nie należy do tanich spółek i Berkshire może równie dobrze znaleźć gdzie indziej wartości, które uzna za jeszcze bardziej atrakcyjne.

Niezależnie od tego, czy Abel faktycznie podejmie decyzję, McDonald’s pozostaje typem biznesu, który długoterminowy inwestor może traktować z dużą pewnością: szeroka przewaga konkurencyjna, „królewskie” opłaty licencyjne i czynsze oraz regularny napływ gotówki. To właśnie taka lekcja zostaje najsilniej: zamiast zgadywać pojedynczy ruch, lepiej patrzeć na cechy firm, które Berkshire konsekwentnie wybiera — trwała marka, przewidywalne wpływy i siła cenowa. Jeśli Greg Abel naprawdę poluje na takie właśnie spółki konsumenckie, McDonald’s wpisuje się w ten wzorzec.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółki

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.