Złoto ustanowiło pod koniec stycznia historyczne maksimum w rejonie 5.600 USD za uncję, jednak od tego momentu kurs regularnie się osuwa. 19 czerwca w ślad za zmianą notowań poszła jedna z banków najaktywniej podbijających tezę wzrostową dla kruszcu — Goldman Sachs obniżył roczny cel cenowy dla złota.
Bank zmniejszył prognozę na koniec roku o 500 USD, do 4.900 USD z 5.400 USD. Goldman w dalszym ciągu zakłada, że złoto może wzrosnąć z obecnych poziomów, ale skala poprawy ma być mniejsza niż w komunikatach do klientów przez większą część bieżącego roku.
Kluczowa zmiana dotyczy samego Fed
Goldman nie wierzy już w to, by w 2026 roku doszło do obniżek stóp — to fundamentalne odwrócenie wcześniejszego podejścia. W poprzedniej wersji prognozy 5.400 USD mocno opierała się na scenariuszu agresywnych cięć, osłabieniu dolara i napływie kapitału do kruszcu.
Tym razem logika wygląda inaczej: niższe stopy zwykle sprzyjają złotu, bo kruszec nie daje odsetek, a relatywnie do obligacji i gotówki wygląda wtedy korzystniej. Zdaniem Goldmana ten mechanizm nie zadziała w 2026 r., jeśli Fed utrzyma restrykcyjną postawę.
Po ostatnim posiedzeniu Fed pozostawił stopy bez zmian, a pierwsze posiedzenie przewodzącej mu od niedawna Kevin Warsh przebiegło — jak oceniano rynkowo — bardziej jastrzębio niż oczekiwano. Goldman przesunął także w czasie własne terminy dwóch kolejnych obniżek: pierwsza ma nastąpić dopiero w czerwcu 2027, a druga w grudniu 2027.
Wcześniej bank miał to zaplanowane na grudzień 2026 oraz marzec 2027. To oznacza wyraźne wydłużenie okresu, w którym argument „opóźnionych cięć” działa na niekorzyść złota.
Bank zwraca uwagę także na popyt z ETF-ów
Goldman wskazał, że nie tylko ścieżka stóp procentowych wpływa na złoto. Zmniejszył też założenia dotyczące przyszłych przepływów do funduszy ETF opartych na złocie. W poprzednim etapie cyklu to właśnie popyt z ETF-ów był jednym z bardziej stabilnych filarów wzrostów.
Mniej pieniędzy w ETF-ach w połączeniu z mniej „gołębią” (mniej przychylną dla cięć stóp) interpretacją Fed oznacza, że układ, który wspierał złoto w styczniu, dziś — według banku — jest słabszy.
„Konstruktywnie w ujęciu strukturalnym, ostrożnie taktycznie”
Goldman opisał swoją pozycję jako podejście „strukturalnie korzystne, ale taktycznie ostrożne”, z ryzykiem spadkowym w najbliższym okresie i potencjałem wzrostowym w średnim terminie.
Wariant gorszy: scenariusz podwyżek
Bank nie ograniczył się do korekty bazowego przypadku. Jeśli Fed zamiast utrzymywać stopy, zdecyduje się na podwyżkę, Goldman widzi przestrzeń do spadku cen złota do 4.400 USD na koniec roku. Taki ruch miałby podważyć tezę o złocie jako „polisie” na ryzyko polityki pieniężnej.
Wskazywano też, że podwyżka może stać się potrzebna, jeśli inflacja okaże się bardziej uporczywa. W rozmowie telewizyjnej Rob Kaplan — wiceprzewodniczący Goldman, były prezes oddziału Fed w Dallas — mówił, że Fed mógłby podnieść stopy już we wrześniu, jeśli utrzyma się upór inflacji.
Rynkowe wycenianie ryzyka podwyżek
Rynek już wycenia taką możliwość. Według CME FedWatch prawdopodobieństwo podwyżki o 0,25 pkt proc. w lipcu szacowano na około 40%. Traderzy widzą też 61% szans na dwie skumulowane podwyżki do końca grudnia. Gdy przesunie się horyzont do marca 2027 roku, prawdopodobieństwo dwóch podwyżek rośnie do prawie 95%.
Co nadal działa na korzyść złota
Goldman podkreśla, że popyt instytucjonalny ze strony banków centralnych nie wygasł. W kwietniu podmioty publiczne wróciły do roli netto kupujących — dokupiły 19 ton. Z kolei około 45% banków centralnych badanych przez World Gold Council deklaruje, że w kolejnych 12 miesiącach zamierza dalej powiększać rezerwy.
W tle widać też powtarzalność sporów o prognozy w 2026 roku: Goldman już wcześniej bronił swojego podejścia do cen złota. 4 kwietnia potwierdził cel 5.400 USD w momencie, gdy złoto zanotowało najgorszy miesięczny spadek od 2013 roku. Wcześniej, w styczniu, bank podniósł cel z 4.900 USD do 5.400 USD, powołując się na te same filary: zakupy banków centralnych oraz popyt z ETF.
Inne banki nie podążają tą samą drogą
Na rynku widać rozbieżność między instytucjami finansowymi. Wells Fargo podniosło cel na 2026 do przedziału 6.100–6.300 USD (ogłaszając to 28 marca), uznając, że spadek to okazja do zakupów, a nie początek gorszego scenariusza. JPMorgan pozostaje przy 6.300 USD, a UBS przy 6.200 USD — wszystkie poziomy są wyraźnie powyżej nowego celu Goldmana.
W efekcie podział wśród głównych banków jest większy niż mniejszy, mimo że oceniają podobne dane. Goldman argumentuje, że cierpliwość Fed realnie zmienia rachunek — natomiast część konkurentów stawia na to, że popyt banków centralnych i szersza historia dolara mają większe znaczenie niż to, co wydarzy się na kolejnych posiedzeniach Fed.
Znaczenie kolejnych posiedzeń Fed dla inwestorów
Sama korekta celu o 500 USD nie przesądza jeszcze o „werdykcie” dla złota. Goldman nadal widzi wzrosty do końca roku, tylko mniejsze niż wcześniej, a długoterminowa argumentacja — w tym wątki dotyczące polityki fiskalnej i osłabiania siły nabywczej walut — pozostaje w jego podejściu.
Ten ruch pokazuje natomiast, jak silnie najbliższe miesiące w złocie zależą od kilku kluczowych posiedzeń Fed. Jeśli inflacja przyspieszy wolniej niż oczekiwano, wróci narracja o cięciach. Jeśli jednak pojawi się niespodziewana podwyżka, scenariusz spadkowy zaczyna wyglądać bardziej przekonująco. Goldman, który w styczniu pomógł rozpalić złote tempo na rekordach, teraz komunikuje klientom, że „łatwa część” ruchu już się wydarzyła, a przed nami — w jego ocenie — trudniejszy okres do wyceny.
Dyskusje o GC na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.