Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

EUR/USD wraca w okolice 1,1450–1,1500. Kluczowy może być europejski gaz

Redakcja InwestHub · 17 lipca 2026 08:31

EUR/USD wzrósł i wrócił w okolice 1,1450–1,1500. Kurs porusza się blisko najwyższych poziomów od miesiąca, mimo że w strefie euro widać rosnące oznaki słabnięcia tempa wzrostu.

W praktyce rynek dostrzega nie tylko różnice w polityce pieniężnej między instytucjami w Europie i USA. Coraz większe znaczenie może mieć też kierunek cen surowców energetycznych, szczególnie europejskiego gazu ziemnego.

Za tydzień Europejski Bank Centralny ma ogłosić kolejną decyzję w sprawie polityki pieniężnej. Inwestorzy naturalnie skupią się na stopach procentowych i wskazówkach prezesa Christine Lagarde. Warto jednak brać pod uwagę także to, co dzieje się poza samą retoryką banku centralnego.

Ponowne napięcia na Bliskim Wschodzie ponownie rozpaliły rajd na rynku ropy. A dla Europy jeszcze bardziej może liczyć się gaz. Jeśli koszty energii utrzymają się na podwyższonym poziomie, mogą przeobrażać oczekiwania inflacyjne, zmieniać perspektywę polityki ECB i stać się kolejnym ważnym katalizatorem dla notowań pary EUR/USD.

Dlaczego EUR/USD rośnie mimo słabego tempa wzrostu w strefie euro?

Na pierwszy rzut oka ostatnie odbicie euro może wydawać się sprzeczne z intuicją. Gospodarka strefy euro nadal ma problemy, a ekonomiści obniżają prognozy wzrostu już czwarty kwartał z rzędu.

Najnowsza ankieta wskazuje, że gospodarka ma wzrosnąć o 0,5% w 2026 r. W ujęciu kwartalnym tempo wzrostu ma pozostać w pobliżu 0,2%.

Dane nie poprawiają nastrojów. Produkcja przemysłowa w strefie euro niespodziewanie spadła o 0,2% miesiąc do miesiąca w maju, odwracając skorygowany wzrost o 0,3% w kwietniu. Jednocześnie ankiety dla firm nadal wskazują na spowolnienie aktywności w przemyśle — przedsiębiorstwa zmagają się ze słabym popytem i rosnącymi kosztami produkcji.

Zwykle taka mieszanka spowalniającego wzrostu i słabszej aktywności przemysłowej mocno ważyłaby na euro. Tymczasem wspiera je rosnąca rozbieżność między polityką EBC a Rezerwą Federalną.

Rynek powszechnie oczekuje, że ECB pozostawi stopę depozytową na poziomie 2,25% w przyszłym tygodniu. Jednocześnie inwestorzy wciąż liczą na kolejną podwyżkę stóp jeszcze w tym roku, a wrzesień jest uznawany za najbardziej prawdopodobny termin. Z niedawnej ankiety Reuters wynika, że około 70% ekonomistów oczekuje w tym roku jeszcze jednej podwyżki stóp ECB, wobec ok. 60% miesiąc wcześniej.

Powodem nie jest silniejszy popyt krajowy. To raczej ponowna groźba inflacji importowanej przez wyższe ceny energii.

Tymczasem obraz inflacji w USA idzie w przeciwnym kierunku. Czerwcowe dane o inflacji konsumenckiej pokazały największy miesięczny spadek od kwietnia 2020 r. Inflacja ogółem (CPI) spadła o 0,4% miesiąc do miesiąca, co obniżyło inflację roczną do 3,5%.

Inflacja bazowa (core CPI) pozostała bez zmian w ujęciu miesięcznym i zwolniła do 2,6% rok do roku. Jednocześnie ceny producentów (producer prices) niespodziewanie spadły o 0,3%, co wzmacnia oczekiwania, że podstawowa presja inflacyjna wciąż słabnie.

Spadek inflacji w usługach — jednego z kluczowych zmartwień Fed — skłonił inwestorów do obniżenia oczekiwań co do dalszego zacieśniania polityki. To ogranicza jedno z głównych źródeł wsparcia dla dolara.

Dlaczego ceny gazu w Europie mogą znaczyć więcej niż ropa dla EUR/USD?

Chociaż ropa przyciąga najwięcej uwagi zawsze, gdy rosną napięcia geopolityczne, gaz może być ważniejszym surowcem dla euro.

Ceny gazu ziemnego w Europie (benchmark) wzrosły do najwyższego poziomu od marca, ponieważ ponowne napięcia związane z Iranem zwiększyły obawy dotyczące dostaw LNG z rejonu Zatoki Perskiej. Od początku roku europejskie ceny gazu wzrosły o ponad 90%, w tym o ponad 25% tylko w bieżącym miesiącu. Od momentu nasilenia konfliktu ceny podskoczyły o ponad 70%.

Kolejnym powodem do niepokoju są zapasy. Europejskie magazyny gazu są tylko w ok. 52% zapełnione, a tempa uzupełniania są poniżej poziomu z ubiegłego roku, gdy region zmierza ku sezonowi zimowego ogrzewania.

Znaczenie ma też tło geopolityczne. Cieśnina Ormuz zwykle obsługuje ok. 20% globalnych dostaw LNG, a ataki Iranu — według doniesień — zakłóciły ok. 17% mocy eksportowych LNG Kataru. Jakiekolwiek dłuższe zakłócenia prawdopodobnie zmuszą europejskich odbiorców do bardziej agresywnej rywalizacji z azjatyckimi nabywcami o dostępne ładunki LNG, co utrzyma ceny na podwyższonym poziomie.

Dla rynku walut ma to znaczenie, ponieważ ceny gazu wpływają znacznie szerzej niż tylko na rachunki gospodarstw domowych. Wyższe ceny gazu natychmiast podnoszą koszty produkcji w energochłonnych branżach, takich jak chemia, stal, materiały budowlane i wytwórczość przemysłowa. Firmy często przerzucają część tych dodatkowych kosztów na konsumentów, co zwiększa presję inflacyjną w całej gospodarce.

W odróżnieniu od inflacji wynikającej z popytu inflacji importowanej znacznie trudniej jest przeciąć polityką banków centralnych. Podnoszenie stóp nie sprawi, że pojawi się więcej gazu, ale może spowolnić inwestycje, osłabić konsumpcję i jeszcze bardziej przyhamować aktywność gospodarczą.

To sprawia, że ceny energii działają na euro jak miecz obosieczny. Z jednej strony mogą zachęcać ECB do utrzymania restrykcyjnego nastawienia na dłużej, co wspiera walutę poprzez wyższe oczekiwania co do stóp. Z drugiej strony utrzymujące się drogie koszty energii pogarszają rentowność przedsiębiorstw, ograniczają inwestycje i osłabiają wzrost, co redukuje potencjał wzrostowy euro.

Analiza techniczna EUR/USD

Wykres dzienny sugeruje, że EUR/USD stabilizuje się po dwóch z rzędu sesjach wzrostowych. Wskaźnik RSI wrócił powyżej neutralnego progu 50, sygnalizując stopniowe odzyskiwanie dodatniej dynamiki. Jednocześnie szersza perspektywa techniczna pozostaje neutralna. Ponieważ para wciąż notowana jest poniżej chmury Ichimoku, kupującym brakuje jeszcze zdecydowanego przejęcia kontroli nad średnioterminowym trendem.

Poziomy, które warto obserwować

Strefa oporu: 1,1504 i 1,1566. Czyste wybicie powyżej tych poziomów — oraz ruch przez chmurę Ichimoku — potwierdziłoby mocniejszy zwrot w stronę wzrostów.

Strefa wsparcia: 1,1405 i 1,1349. Spadek poniżej tych poziomów zwiększyłby presję w dół na EUR/USD.

Na horyzoncie

Następne posiedzenie ECB w przyszłym tygodniu z pewnością przyciągnie większość uwagi. Trzeba jednak unikać skupiania się wyłącznie na komunikatach dotyczących stóp. Jeśli ceny europejskiego gazu będą nadal rosnąć, rynek może coraz częściej uwzględniać bardziej jastrzębie (bardziej restrykcyjne) nastawienie ECB. Jednocześnie może narastać obawa o pogarszającą się perspektywę wzrostu w strefie euro.

Z drugiej strony, jeśli spadek napięć geopolitycznych sprowadzi ceny gazu niżej, może poprawić się sytuacja gospodarcza regionu, a euro skorzysta na rosnącej różnicy w prowadzonej polityce w porównaniu z Fed.

Kluczowe ryzyko dla byków na euro polega na tym, że długotrwały szok energetyczny ostatecznie przesunie uwagę rynku z wyższych stóp z powrotem na ryzyko recesji. W okresach podwyższonej niepewności geopolitycznej dolar historycznie zyskuje dzięki popytowi na aktywa uznawane za bezpieczne, a USA pozostaje znacznie mniej narażone na skutki importowanego szoku energetycznego niż Europa — m.in. dzięki własnej produkcji ropy i gazu.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Makro i waluty

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.