Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

ETF dał dostęp do SpaceX przed debiutem. Co oferuje teraz?

Redakcja InwestHub · 15 sierpnia 2026 23:56

ETF Tema Space Innovators (NYSE:NASA) wystartował pod koniec marca 2026 roku. Jego wyjątkową cechą był bezpośredni dostęp do SpaceX za pośrednictwem specjalnego wehikułu inwestycyjnego (SPV), w czasie gdy inwestorzy indywidualni nie mieli prostego sposobu na zakup udziałów w tej spółce.

Ta przewaga utrzymała się przez około dziesięć tygodni. SpaceX zadebiutowała na giełdzie w czerwcu 2026 roku po cenie 135 USD za akcję. Gdy akcje zaczęły być notowane, premia za ograniczoną dostępność SpaceX, na której opierała się atrakcyjność funduszu, praktycznie zniknęła.

Notowania spółki nie przebiegały spokojnie. Akcje SpaceX po raz pierwszy zamknęły sesję poniżej ceny z IPO 16 lipca 2026 roku. Na początku sierpnia ponownie znalazły się powyżej tego poziomu po publikacji pierwszych wyników, które przebiły prognozy przychodów.

Sam ETF NASA zachowywał się podobnie jak SpaceX. Między 1 czerwca a 14 sierpnia jego wartość spadła o około 29%. Inwestorzy mają dziś prostsze pytanie niż w momencie uruchomienia funduszu: skoro zniknęła premia za dostęp do SpaceX, za co właściwie płacą, kupując pozostałą część ETF-u?

### Przewaga wynikająca z dostępu do SpaceX zniknęła

Przed debiutem giełdowym SpaceX fundusz oferował realną korzyść. ETF posiadał akcje SpaceX sprzed debiutu za pośrednictwem SPV, a inwestorzy mogli kupić udziały funduszu na giełdzie.

Struktury dostępne dla inwestorów akredytowanych, czyli spełniających określone wymagania majątkowe, były notowane ze znaczną premią względem wartości aktywów netto. Prywatne transakcje na rynku wtórnym wymagały z kolei kwot, na które większość inwestorów nie mogła sobie pozwolić. Alternatywne rozwiązania oparte na tokenizowanych udziałach wiązały się z ryzykiem kontrahenta, czyli ryzykiem, że druga strona transakcji nie wywiąże się ze swoich zobowiązań.

ETF NASA był notowaną na giełdzie alternatywą i szybko przyciągał aktywa. Na koniec maja jego aktywa netto wynosiły około 2,6 mld USD.

Struktura funduszu ma znaczenie. Zgodnie z najnowszym raportem NPORT SpaceX stanowi obecnie około 7% aktywów netto ETF-u. W tej wartości uwzględniono pozycje w uprzywilejowanych i zwykłych akcjach posiadanych za pośrednictwem SPV.

Największym pojedynczym składnikiem funduszu jest Rocket Lab, którego udział wynosi 11%. Kupując ETF dzisiaj, inwestor otrzymuje więc SpaceX jako trzecią lub czwartą największą pozycję w zdywersyfikowanym koszyku spółek. Taki koszyk można teraz odtworzyć bezpośrednio za pośrednictwem rachunku maklerskiego, płacąc jedynie prowizję maklerską.

### Koszyk spółek kosmicznych

Pozostałe 38 pozycji obejmuje między innymi:

  • spółki zajmujące się wynoszeniem ładunków na orbitę, takie jak Rocket Lab i Firefly;
  • firmy oferujące szerokopasmowy internet satelitarny, w tym AST SpaceMobile, Viasat i Iridium;
  • przedsiębiorstwa zajmujące się obrazowaniem Ziemi, takie jak Planet Labs i BlackSky;
  • spółki pracujące nad misjami księżycowymi i rozwiązaniami dla bezpieczeństwa narodowego, w tym Intuitive Machines;
  • długi szereg międzynarodowych dostawców.

Wiele z tych firm ma małą kapitalizację, strukturalnie przynosi straty i w dużym stopniu zależy od zamówień rządowych. Jednocześnie ich rozwój jest wyraźny. Rocket Lab odnotowała w drugim kwartale przychody w wysokości 234 mln USD, co oznacza wzrost o 62% rok do roku. Wartość portfela zamówień spółki osiągnęła rekordowe 2,36 mld USD.

Intuitive Machines wypracowała w drugim kwartale przychody w wysokości 206 mln USD, ponad czterokrotnie wyższe niż rok wcześniej. Jej portfel zamówień wynosił 1,76 mld USD.

Fundusz pomaga przede wszystkim ograniczyć ryzyko związane z dużymi różnicami między poszczególnymi spółkami. Od 1 czerwca akcje Intuitive Machines, notowane pod tickerem LUNR, straciły 50%. Firefly, której ticker to FLY, spadła o 40%. W tym samym czasie Viasat zyskała 14%.

Wybór zwycięzcy w sektorze, w którym nastroje mogą zmienić się o 40% po jednej informacji dotyczącej budżetu Sił Kosmicznych USA, jest bardzo trudny. Inwestorzy indywidualni skupieni wokół Reddita otwarcie dyskutowali, czy letni spadek był „okazją zakupową pokoleniową”, czy raczej sytuacją, w której nowi kupujący zapewniali płynność inwestorom wychodzącym z pozycji.

Zdywersyfikowana część portfela sprawia, że taki wybór jest mniej dotkliwy niezależnie od kierunku ruchu cen.

### Czy taki fundusz pasuje do portfela?

ETF NASA pobiera około 0,75% rocznie w ramach wskaźnika kosztów, czyli opłaty związanej z zarządzaniem funduszem. Po utracie przewagi związanej z dostępem do SpaceX jest to koszt samej ekspozycji na cały sektor kosmiczny.

Taka opłata może mieć uzasadnienie, jeśli inwestor rzeczywiście chce uzyskać szeroki dostęp do spółek związanych z sektorem kosmicznym, nie może samodzielnie zbudować podobnego koszyka na opodatkowanym rachunku maklerskim albo ceni sobie obecność zagranicznych spółek o małej kapitalizacji, których bezpośredni zakup byłby kłopotliwy.

Inwestor, który jest przekonany przede wszystkim do SpaceX, może kupić akcje spółki bezpośrednio i uniknąć opłaty za ETF. Z kolei osoba szukająca szerokiej ekspozycji na sektor kosmiczny, której nie zależało wcześniej szczególnie na dostępie do SpaceX przez SPV, może przeznaczyć na fundusz około 3–5% portfela jako część o charakterze tematycznym.

Trzeba przy tym uwzględnić, że większość spółek w funduszu zależy od kontraktów rządowych, zużywa gotówkę i pozostaje spółkami wzrostowymi o zmiennych wynikach. Ich wyniki finansowe mogą być niestabilne jeszcze przez wiele lat.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółki

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.