Emerytalne portfele muszą zresetować podejście: mniej zysków z gotówki, więcej obligacji
W latach 2023–2024 emeryci mogli parkować pieniądze w funduszach rynku pieniężnego i uzyskiwać rentowności powyżej 5% przy „niemal zerowym” ryzyku. To podejście było na tyle popularne, że do instrumentów krótkoterminowych trafiły rekordowe kwoty.
Taki plan działał jednak w konkretnym otoczeniu stóp procentowych. Od września 2024 r. Fed je obniżał, a od tego czasu utrzymuje docelowy przedział stóp na poziomie 3,50%–3,75% do pierwszej połowy 2026 r. Oznacza to, że dochód z portfeli opartych głównie na gotówce jest dziś wyraźnie niższy niż w szczycie.
Szacunki BlackRock na 2026 r. pokazują „czarny scenariusz” dla portfeli z dużą gotówką. Osoba, która przy szczytowych stawkach uzyskiwała ok. 53 000 USD rocznie z pozycji gotówkowej o wartości 1 mln USD, pod koniec 2026 r. może zobaczyć spadek poniżej 40 000 USD.
Skala rynku funduszy rynku pieniężnego jest duża. W USA aktywa takich funduszy wynosiły 7,9 bln USD pod koniec czerwca 2026 r. Według danych SEC i Rezerwy Federalnej przywołanych przez BlackRock, na świecie salda funduszy rynku pieniężnego są blisko 9,1 bln USD.
Wynik ankiety: rośnie luka w dochodzie emerytalnym
Tylko 27% obecnych emerytów twierdzi, że czuje się „bardzo dobrze przygotowana” finansowo na resztę emerytury. To wyraźny spadek wobec 43% osób, które wyrażały takie samo przekonanie w 2020 r.
Około dwie trzecie ankietowanych mówi, że martwi się tym, iż może całkowicie wyczerpać oszczędności jeszcze przed końcem okresu emerytalnego.
BlackRock podkreśla, że dla emerytów najważniejszy jest stabilny dochód z portfela i to, jak portfel wypłaca środki, a nie to, jak zachowuje się rynek akcji.
Ten niepokój utrzymuje się mimo silnych rynków akcji i korzystnych warunków gospodarczych, co sugeruje, że problem ma charakter strukturalny, a nie cykliczny.
Emeryci budowali swoje portfele w oparciu o określone otoczenie stóp procentowych, ale to otoczenie zmieniło się po tym, jak banki centralne obniżyły stopy krótkoterminowe.
W 2026 r. „carry” i dobór kredytu zastępują zakłady na kierunek stóp
BlackRock i LPL Research dochodzą do wspólnego wniosku dotyczącego 2026 r.: zwroty z części dłużnej mają pochodzić głównie z dochodu generowanego przez obligacje, a nie z zysków cenowych powiązanych ze spadkiem stóp lub ze zwężania spreadów.
LPL Chief Fixed Income Strategist Lawrence Gillum prognozował w styczniowym ujęciu rentowność 10-letnich U.S. Treasuries na poziomie 3,75%–4,25% w 2026 r. Później rentowność handlowano powyżej tego przedziału, a 2 lipca zamknięto ją na 4,49% po wyprzedaży napędzonej przez energię. Mimo to w aktualizacji z czerwca LPL utrzymał neutralne nastawienie do duration (duration to miara wrażliwości ceny obligacji na zmiany stóp procentowych).
W tym podejściu preferowana jest neutralna duration oraz „brzuch krzywej dochodowości” do pięciu lat, czyli segment krzywej rentowności wyznaczający relacje stóp dla różnych terminów zapadalności, dla inwestorów nastawionych na wiarygodny dochód.
BlackRock stawia na sekurytyzowany kredyt, w tym collateralized loan obligations (CL0), oraz na obligacje korporacyjne o jakości inwestycyjnej (investment-grade), a jednocześnie selektywnie ogranicza pozycje w wysokodochodowych papierach (high yield).
LPL potwierdza analizą, że spready kredytowe w większości sektorów są na poziomach co najmniej tak ciasnych jak w ostatnich dwóch dekadach. Taka ciasność oznacza, że inwestorzy zbierający wysokie kupony stoją w obliczu rosnących ryzyk refinansowania oraz izolowanych niewypłacalności, jeśli nie otrzymują odpowiedniej rekompensaty za ponoszone ryzyko ekspozycji kredytowej, zauważył Gillum. Inwestorzy mogą więc znaleźć lepsze wyniki w dochodzie i w doborze kredytu niż w zakładach na stopy, bo ciasne spready ograniczają wzrost w 2026 r.
Morningstar: drabinka TIPS jako scenariusz dochodu odpornego na inflację
Dla emerytów, którzy chcą przede wszystkim pewności, Morningstar argumentuje, że Treasury Inflation-Protected Securities (TIPS), ułożone w konstrukcję drabinki (ladder), mogą być alternatywą zarówno dla gotówki, jak i dla konwencjonalnych funduszy obligacyjnych.
Drabinka TIPS na 30 lat pozwala na stopę wypłat skorygowaną o inflację na poziomie 4,8%, wobec 3,9% dla najlepiej wypadającego tradycyjnego portfela w analizie bazowego scenariusza Morningstara.
Firma podkreśla, że strumień dochodu jest zagwarantowany przez rząd federalny i w pełni chroniony przed wzrostem cen konsumpcyjnych, ponieważ kolejne „szczeble” drabinki zapadają w wyznaczonych terminach.
W zamian drabinka TIPS jest w pełni wyczerpywana po 30 latach, więc nie pozostaje portfel dla spadkobierców ani na nieoczekiwane wydatki w późniejszym okresie życia.
Dlatego zdaniem analityków Morningstara drabinka najlepiej sprawdza się jako element szerszej alokacji w dochodową część portfela, a nie jako samodzielne rozwiązanie.
Koncentracja w S&P 500 sprawia, że zdywersyfikowany dochód emerytalny jest pilniejszy
BlackRock zwraca uwagę, że po stronie akcji w wielu portfelach emerytalnych problemem jest koncentracja, co zwiększa potrzebę stabilnego dochodu z części dłużnej.
W 2010 r. 10 największych spółek S&P 500 stanowiło 19% łącznej wartości indeksu i wypłacało średnią stopę dywidendy na poziomie blisko 3%.
Pod koniec 2025 r. udział „top 10” wzrósł do ok. 40%, przekraczając szczyt bańki z lat 2000 w obszarze technologii, mediów i telekomunikacji.
BlackRock podaje, że średnia stopa dywidendy dla tych dominujących spółek spadła do 0,44%, przez co emeryci uzależnieni od dywidend stają się bardziej narażeni.
Zespół od dochodu w firmie utrzymuje alokacje w akcje o wzroście dywidend, sektor ochrony zdrowia, globalną infrastrukturę oraz wybrane spółki z rynków wschodzących, aby poszerzyć bazę dochodową poza największe „mega-cap”.
Jak wygląda reset w części dłużnej dla emerytów trzymających dużo gotówki
Wspólny wątek BlackRock, LPL i Morningstara jest prosty: post-2022 „playbook” polegający na lokowaniu dochodu emerytalnego w gotówce przestaje działać tak dobrze jak wcześniej.
Przy inflacji CPI na poziomie 4,2% rok do roku w maju 2026 r. i CPI bazowym 2,9% — według danych Bureau of Labor Statistics — jakość rentowności w obligacjach nadal pozostaje wśród najbardziej atrakcyjnych w dekadzie, nawet jeśli niedawny wzrost inflacji związany z energią ograniczył realną opłacalność gotówki.
Christofel i Louise Arranz, director i portfolio manager w zespole dochodowym BlackRock's MASS, argumentują w raporcie, że uzyskiwanie dochodu 6%+ bez nadmiernego ryzyka nadal jest możliwe, ale wymaga „carry” oraz ostrożnego doboru zabezpieczeń.
W perspektywie BlackRock utrzymywanie środków w gotówce wiąże się z coraz wyższym kosztem alternatywnym: salda, które wcześniej przynosiły rentowności na szczytowych poziomach, dziś generują zauważalnie mniej dochodu w każdym kolejnym kwartale.
Dyskusje o BLK na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.