Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Dwa różne cele cenowe dla Sandisk: rozjazd między prognozami sięga 1 430 USD

Redakcja InwestHub · 25 lipca 2026 17:01

Na Wall Street zwykle da się znaleźć dość zbieżne ceny docelowe dla jednej spółki. W przypadku Sandisk (NASDAQ: SNDK) rozbieżność sięga aż 1 430 USD.

W tym tygodniu Susquehanna obniżyła cel cenowy dla akcji do 3 050 USD z 3 250 USD, utrzymując pozytywną ocenę. Z kolei Wells Fargo podniosło prognozę do 1 620 USD z 1 250 USD, ale nadal nie rekomendowało kupna akcji.

W momencie, gdy pisany był ten tekst, kurs Sandisk oscylował wokół 1 600 USD. W praktyce oznacza to, że jedna strona zakłada duży wzrost w horyzoncie około roku, a druga twierdzi, że bieżąca wycena już odzwierciedla „właściwy” poziom.

Żeby zrozumieć, dlaczego inwestorzy tak mocno się różnią, warto spojrzeć na skalę ruchów na kursie. W 52-tygodniowym przedziale Sandisk notował od 40,10 USD do 2 354,39 USD. W szczycie akcje były nawet około 58 razy wyżej niż na dołku. Tak duża huśtawka sama w sobie jest nietypowa — podobnie jak widoczny brak zgody analityków.

Co zakłada strona „3 050 USD” (Susquehanna)

Susquehanna opiera się na tezie, że obecny cykl w pamięciach NAND (chipach do przechowywania danych używanych m.in. w telefonach, komputerach i centrach danych) będzie inny niż wcześniej. W historii rynek pamięci NAND często działał jak klasyczne „boon-and-bust” (okres bardzo szybkiego wzrostu, a potem wyraźne załamanie): najpierw mocny boom, a potem spadek.

Po stronie byków (czyli tych, którzy oczekują wzrostu) jest argument, że rozwój AI (sztucznej inteligencji) zmienił popyt. W tej wersji większe zapotrzebowanie ma dotyczyć m.in. obciążeń związanych z wnioskowaniem (inferencją). Do tego producenci mają pozostać zdyscyplinowani w zwiększaniu mocy, przez co podaż ma pozostać relatywnie ograniczona przynajmniej do 2027 roku, a nadzwyczajnie wysokie ceny mają się utrzymać.

Susquehanna wskazuje też na świeże wyniki spółki jako „materiał dowodowy” dla tego scenariusza. Za fiskalny trzeci kwartał Sandisk odnotował wzrost przychodów o 251% rok do roku do 5,95 mld USD. Jednocześnie skorygowana (non-GAAP) marża brutto wyniosła 78,4% — to poziom niemal niespotykany w branży pamięci.

Spółka podpisała także pięć wieloletnich umów dostaw. Pierwsze trzy z nich mają łącznie około 42 mld USD minimalnych przychodów kontraktowych. Taki układ ma działać jak bufor na wahania rynku, których obawiają się inwestorzy po przeciwnej stronie.

Dodatkowo zarząd zapowiedział prognozę na fiskalny czwarty kwartał: 30–33 USD zysku na akcję w ujęciu skorygowanym (adjusted EPS) przy przychodach 7,75–8,25 mld USD.

Po przeliczeniu na roczne wartości (przy założeniu środka tego przedziału) daje to około 126 USD zysku na akcję. Wobec tego wycena na poziomie 3 050 USD odpowiada mniej więcej 24-krotności zysków. To premia, ale nie musi być fikcją, jeśli wysokie ceny się utrzymają.

Co zakłada strona „1 620 USD” (Wells Fargo)

Wells Fargo lokuje cel cenowy niemal dokładnie na poziomie bieżącego kursu, a przekaz jest prosty: rynek „już to wycenił”.

Ważnym elementem ich podejścia jest to, że firma wielokrotnie podnosiła cel cenowy, gdy kurs rósł. W tym tygodniu prognoza 1 620 USD zastąpiła 1 250 USD, ale nadal nie wzywa do kupna akcji.

Ten schemat oddaje istotę ostrożniejszego podejścia. Zyski są dziś, ale ceny NAND, które potroiły się dzięki ograniczonej podaży, mogą się cofnąć po pojawieniu się nowej mocy produkcyjnej albo gdy kupujący wstrzymają decyzje. Co więcej, struktura kosztów Sandisk sprawia, że spadek cen może uderzyć w wyniki z podobną siłą, jak wcześniej wsparł je wzrost.

Rynek wydaje się bliżej prognoz Wells Fargo niż Susquehanny. Sandisk jest wyceniany na około 9 razy prognozowane zyski na akcję (forward price-to-earnings, czyli relacja ceny do przyszłych zysków).

Pojedyncze cyfry w kategoriach wielokrotności w przypadku spółki wzrostowej, która wciąż zwiększa wyniki w tempie potrójnych wartości, sugerują, że rynek nie w pełni ufa, iż te zyski utrzymają się na takim poziomie. Jeśli inwestorzy faktycznie wierzą, że tempo skorygowanych zysków rzędu „30 plus” kwartalnie będzie trwałe, kurs nie byłby wyceniany w taki sposób.

Która strona ma rację?

Raport Sandisk za fiskalny czwarty kwartał, spodziewany na początku sierpnia, ma pokazać, czy zapowiadany wzrost (krok w górę) w wynikach się potwierdzi oraz czy umowne ceny faktycznie utrzymują się w praktyce. Kolejne kwartały zweryfikują, na ile 42 mld USD minimalnych zobowiązań przekłada się na popyt, który zwykle pojawiał się w poprzednich cyklach.

Sama skala różnicy w celach cenowych jest też sygnałem dla inwestorów: to akcja o podwyższonym ryzyku, a przyszłe scenariusze mogą się znacząco różnić.

Następny raport i to, jak realnie przełożą się umówiona podaż oraz popyt, zadecydują o tym, w którą stronę pójdzie kurs Sandisk.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółki

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.