Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Delta: rachunek za paliwo wzrósł do ponad 4 mld USD, a rafineria w Pensylwanii pomaga

Redakcja InwestHub · 11 lipca 2026 09:24

Delta Air Lines (DAL) pokazała, jak wygląda jej rachunek za paliwo w drugim kwartale. Spółka podała, że na paliwo wydała w tym okresie ponad 4 mld USD.

Wzrost kosztów był skutkiem rosnących cen energii związanych z wojną w Iranie. W jej wyniku paliwa rafinowane, takie jak olej napędowy, benzyna i paliwo lotnicze, drożały szybciej niż same surowce.

Jednocześnie Delta ma źródło, które pozwala jej częściowo ograniczać skutki takich skoków cen. Spółka raportowała, że wyniki jej rafinerii w Pensylwanii wzrosły o 83%. Przełożyło się to na przychody z biznesu rafineryjnego od początku roku do poziomu 2,09 mld USD.

Delta wskazuje, że ten efekt w praktyce kompensuje koszt paliwa lotniczego. Dzięki temu udało się zrównoważyć równowartość 0,11 USD za galon kosztu paliwa lotniczego.

Paliwo lotnicze jest jednym z największych kosztów operacyjnych dla linii lotniczych. W ostatnim okresie wyraźna zwyżka cen ropy przełożyła się na wzrost kosztów. Na rynku transakcje referencyjne dla paliwa lotniczego z amerykańskiego Wybrzeża Zatoki Perskiej utrzymują się mniej więcej 60% powyżej poziomu sprzed roku.

Delta odnotowała też wyraźny wzrost kosztów paliwa. W samym drugim kwartale spółka rozpoznała o 2 mld USD wyższe wydatki na paliwo niż rok wcześniej.

W tle pojawia się też wątek prognoz dla całego roku. Delta wcześniej zapowiadała, że koszty paliwa mogą wzrosnąć w skali roku o dodatkowe 4 mld USD. Gdy 23 lipca inwestorzy zobaczą wyniki American Airlines (AAL), rynek będzie sprawdzał, czy zapowiedzi zarządu przekładają się na rzeczywiste liczby.

Wyższe rachunki za paliwo potrafią szybko obniżać rentowność, szczególnie gdy linie lotnicze mają ograniczone zabezpieczenia (hedging, czyli ograniczanie ryzyka zmian cen) albo działają na bardzo konkurencyjnych rynkach, na których trudno podnosić ceny biletów.

Delta wyróżnia się tym, że ma w pełni własną rafinerię. W 2012 roku spółka kupiła rafinerię w miejscowości Trainer w stanie Pensylwania od ConocoPhillips (COP). Rafineria przetwarza ropę m.in. na benzynę, olej napędowy, paliwo lotnicze i inne produkty pochodne.

Delta zużywa część paliwa w ramach swojej spółki rafineryjnej, głównie w działaniach na wschodnim wybrzeżu USA. Resztę sprzedaje na rynek, dzięki czemu może korzystać z ewentualnej poprawy marż. Spółka podaje, że rafineria dostarcza jej około 200 000 baryłek ropy dziennie paliwa lotniczego (z produkcji wewnętrznej albo w ramach swapów na paliwo lotnicze), czyli około 75% jej zapotrzebowania.

Ten obraz może się jednak zmieniać. W grudniu Delta informowała, że do końca 2025 roku linia lotnicza nie planuje „korzystania z umów giełdowych, aby pozyskać istotne wolumeny paliwa”. Mimo to rafineria wciąż pozostaje dla spółki ważnym sposobem łagodzenia presji kosztowej.

To wsparcie widać również w liczbach. Delta podaje, że w 2026 roku przychody z biznesu rafineryjnego wyniosły 2,09 mld USD. Nawet gdy ceny ropy spadały, marże rafinerii utrzymywały się na rekordowo wysokim poziomie, ponieważ w czasie wojny ograniczano zapasy paliw rafinowanych.

Produkty były trzymane w mniejszych zapasach, co zmniejszało ilość podaży dostępnej „od ręki”, a ich ceny odzwierciedlały też koszty i zyski rafinerii, które przetwarzają ropę w użyteczny produkt.

Część dodatkowych kosztów może jednak trafić do pasażerów. CEO Delty Ed Bastian powiedział w piątek w rozmowie z CNBC, że linia lotnicza przekazała klientom już około 60% rachunku paliwowego o wartości 2 mld USD, a w kolejnym kwartale chce dojść do prawie 100%.

Spółka podkreśla, że mimo wszystko działanie rafinerii było korzystne dla wyników w drugim kwartale, wspierając ograniczanie kosztów paliwa.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółki

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.