Posiedzenie Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC) w lipcu zakończyło się bez podwyżek stóp procentowych i bez nowej, jednoznacznej zapowiedzi działań na przyszłość. Przewodniczący Kevin Warsh zapewnił, że Fed jest zdeterminowany sprowadzić inflację do 2%, poziomu, którego nie osiągnięto od pięciu lat, ale nie wskazał, w jaki sposób to zrobi. Poprosił gospodarstwa domowe, firmy i inwestorów o cierpliwość wobec banku centralnego.
Głosowanie FOMC 29 lipca zakończyło się wynikiem 9 do 3 za utrzymaniem krótkoterminowych stóp bez zmian. Rynek zareagował nerwowo: rentowność 30-letnich obligacji skarbowych wzrosła do 5,2%, a indeks Dow stracił 1 153,18 punktu (−2,19%), co zdaniem inwestorów odzwierciedla obawę, że podejście nowego szefa Fed może nie wystarczyć do opanowania inflacji i w konsekwencji wymusić dalsze podwyżki stóp.
Gene Goldman, dyrektor inwestycyjny w Cetera Financial Group, powiedział, że rynek nie „odpuszcza” decyzji o zawieszeniu podwyżek, lecz coraz bardziej stawia na scenariusz przyspieszenia zacieśniania polityki. Goldman wskazał, że kluczowe może okazać się posiedzenie we wrześniu, tuż po konferencji w Jackson Hole i po opublikowaniu nowego wykresu oczekiwań członków FOMC (tzw. dot plot). Zdaniem Goldmana Warsh celowo wybiera elastyczność zamiast klarownych wskazówek, co ma utrzymywać debatę publiczną i może zwiększać zmienność po każdej decyzji Fed.
David Russell z TradeStation Global zwrócił uwagę, że eskalacja konfliktu w Iranie i jej wpływ na ceny energii są kluczowe dla decyzji Fed. Jego zdaniem rosnąca inflacja i dane z rynku energii przesuwają prawdopodobieństwo podwyżek w stronę września. „Wszystko sprowadza się do energii. Przy sytuacji na Bliskim Wschodzie ceny ropy rządzą, a Fed jedzie z tym razem” — napisał Russell.
Warsh kilkukrotnie powtórzył zobowiązanie do sprowadzenia inflacji do celu i stanowczo odrzucił istnienie „miękkiego” celu inflacyjnego. „Powtórzę: nie ma miękkiego celu inflacyjnego” — powiedział. Podkreślił też, że dyskusje na dwudniowym posiedzeniu były aktywne i że zlecił pięć zespołów zadaniowych mających przeanalizować i zaproponować reformy polityki pieniężnej.
Trader James „Rev Shark” DePorre ocenił, że Warsh zyskał szacunek na Wall Street, ale stoi przed trudnym zadaniem. „Jego misją jest zabicie inflacji i działa w tym kierunku metodycznie i trzeźwo, ale nie zrobi tego bez pewnego bólu” — napisał DePorre.
Komunikat po posiedzeniu opisał aktywność gospodarczą jako „rosnącą w solidnym tempie, pomimo podwyższonej niepewności, częściowo wynikającej z konfliktu na Bliskim Wschodzie”. W dokumencie wskazano też szoki energetyczne, które podniosły ceny w niektórych sektorach.
Mandat Fed obejmuje równoważenie pełnego zatrudnienia i stabilności cen. Niższe stopy sprzyjają zatrudnianiu, ale mogą napędzać inflację. Wyższe stopy hamują wzrost cen, ale mogą osłabić rynek pracy i przez zwiększenie kosztu kredytu ograniczać aktywność gospodarczą.
W czerwcu FOMC jednogłośnie utrzymał docelową stopę Federal Funds w zakresie 3,5%–3,75%. Jednak protokół z czerwca pokazał podziały w ocenie ryzyka inflacyjnego i wpływu na stopy, a kwartalny wykres oczekiwań (dot plot) przesunął się nieco w stronę bardziej jastrzębiego stanowiska. Trzej prezesi Fed, którzy opowiedzieli się za podwyżką o 25 punktów bazowych w lipcu — Beth Hammack (Cleveland), Neel Kashkari (Minneapolis) i Lorie Logan (Dallas) — zgłaszali obawy o utrzymującą się inflację, częściowo na podstawie obserwacji konsumentów i firm w ich regionach.
Angelo Kourkafas z Edward Jones ocenił, że „jastrzębie utrzymanie stóp” nie zamyka drogi do potencjalnych podwyżek już we wrześniu, ale dało krótkotrwałą ulgę rynkom akcji i obligacji wobec dużej niepewności co do dalszego kursu Fed. Trzej dysydenci nie zaskoczyli, lecz mogą wskazywać kierunek, jeśli napięcia geopolityczne będą się utrzymywać.
Decydenci obniżali stopy o 25 punktów bazowych na trzech ostatnich posiedzeniach w 2025 roku, by wesprzeć osłabiający się rynek pracy. Te „ubezpieczeniowe” cięcia przerwano, gdy większość decydentów uznała, że ryzyko związane z wyższymi cenami przewyższa sygnały stabilizacji rynku pracy.
Inwestorzy szybko przełożyli zakłady co do terminów podwyżek. Narzędzie CME Group FedWatch wycenia teraz 67,9% prawdopodobieństwo co najmniej jednej podwyżki o 25 punktów bazowych z poziomu 3,50%–3,75% na posiedzeniu FOMC w dniach 15–16 września. Na koniec roku narzędzie wskazuje 45,8% szans na co najmniej 50 punktów bazowych zacieśnienia i 36,5% prawdopodobieństwo konkretnego celu 4,00%–4,25%.
DePorre dodał, że z powodu skoku cen ropy i trwającego chaosu w Iranie presje inflacyjne nie słabną, co zwiększa szanse na zaostrzenie polityki. Daleep Singh, były urzędnik New York Fed i obecnie główny ekonomista w PGIM, ostrzegł, że szoki gospodarcze z ostatnich dwóch lat nie są zdarzeniami, które Fed może „przeczekać”. Singh uważa, że im dłużej Fed zwleka, tym wyższe stopy będą musiały być ostatecznie.
Prezydent Donald Trump ponownie wezwał do obniżek stóp po posiedzeniu, stwierdzając, że Stany Zjednoczone „powinny mieć najniższe stopy na świecie”. Trump nazwał Warsha „genialnym facetem” i oskarżył niektórych członków FOMC o polityczne motywacje, mówiąc, że niektórzy „chcą utrzymać stopy wysoko”.
Wpływ decyzji Fed na domowe budżety bywa bezpośredni. Federal Funds Rate to stopa, po której banki pożyczają rezerwy w Fed na noc; jej zmiana pociąga za sobą ruchy krótkoterminowych kosztów kredytu, od kart kredytowych po kredyty samochodowe czy pożyczki studenckie. Stopa wpływa też na oprocentowanie rachunków oszczędnościowych i lokat.
Raty hipoteczne to inna para kaloszy — decyzje Fed mogą wpływać pośrednio na dłuższe stopy. Chip Hughey z Truist Advisory Services wskazał, że decyzja Fed o zaniechaniu podwyżki dziś może podbić oczekiwania inflacyjne i w konsekwencji przyczynić się do wzrostu długoterminowych stóp. W efekcie 30-letnie, stałe oprocentowanie kredytów hipotecznych prawdopodobnie wzrośnie i pozostanie podwyższone, dopóki globalne obawy inflacyjne nie ustąpią w sposób uporczywy i trwały.
Hughey zauważył też, że spowolnienie rynku mieszkaniowego jest w większym stopniu hamowane przez wzrost cen domów niż przez stawki kredytów. Nierównowaga podaży i popytu na rynku mieszkaniowym doprowadziła do wzrostu cen domów o około 40–50% od 2020 roku, co znacząco pogorszyło dostępność mieszkań.
Dyskusje o FOMC na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.