Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Czy hossa związana z AI dobiega końca? Spadki akcji i nerwowość na rynku gotówki

Redakcja InwestHub · 26 czerwca 2026 21:24

Nasdaq szykuje się do swojego najgorszego tygodniowego wyniku od ponad roku, a S&P 500 zmierza do piątej z rzędu sesji spadkowej.

W podobnym tonie zachowują się też rynki po „AI boomie”. Po historycznym wejściu SpaceX na giełdę kursy tej spółki spadły, a obligacje sprzedane zaledwie kilka dni temu również zaczęły tracić na wartości.

Jeszcze niedawno sytuacja wyglądała inaczej. Po tym, jak USA i Iran zakończyły działania wojenne, rynek oceniał, że AI może wejść w kolejny etap wzrostów. Jednocześnie malały ceny ropy, a rentowność obligacji spadała.

Na tym tle indeks KOSPI w Korei Południowej, zdominowany przez spółki powiązane z AI, w tym SK Hynix oraz Samsunga, ustanowił nowy rekord tydzień temu. Później nastąpił zwrot: KOSPI cofnął się o 10% i zanotował piąty najgorszy dzienny spadek we wtorek. Powodem zamieszania były komentarze SK Hynix, że spółka planuje zwolnić tempo w biznesie pamięci wykorzystywanej w rozwiązaniach AI. W ślad za tym spadały też notowania na innych giełdach.

Analitycy z Capital Economics podkreślają, że tak duża zmienność jest szczególnie niepokojąca. Zwracają uwagę, że podobne wyprzedaże wcześniej zdarzały się głównie w okresach rynków niedźwiedzia — podczas kryzysu azjatyckiego, bańki dot-com oraz globalnego kryzysu finansowego.

„W naszej ocenie ta zmienność jest dowodem nadmiarowej euforii i rodzi pytanie o to, czy ten rajd da się utrzymać” — napisał James Reilly, starszy ekonomista ds. rynków w Capital Economics.

Reilly dodał też, że fakt, iż akcje na całym świecie spadały przez wieści z jednej koreańskiej firmy, pokazuje, jak duże znaczenie mają dziś spółki półprzewodnikowe.

W ocenie ekonomisty branżowe „chipy” były dotąd „jedyną grą w mieście”, a ich wyniki wyraźnie wyprzedzały nawet inne spółki związane z AI.

„Jeśli nowi liderzy rynku, czyli firmy produkujące półprzewodniki, zaczną mieć problemy, giełda znajdzie się w poważnych kłopotach” — powiedział Reilly.

W środę mocne wyniki i prognozy (guidance) Micron, producenta chipów, na chwilę uspokoiły obawy o rajd związany z AI. Ale to nie wystarczyło.

Kursy spółek znów zaczęły spadać m.in. po podwyżkach cen przez Apple wynikających z braków chipów oraz po doniesieniach, że OpenAI może opóźnić debiut giełdowy do 2027 roku. Nie pomagały też oczekiwania, że Fed wkrótce podniesie stopy procentowe.

„Rajd związany z AI może wchodzić w końcową fazę” — oceniła Capital Economics w czwartek, w kolejnym komunikacie, dodając, że „bańka na rynku akcji jest bliska pęknięcia”.

Spółka wskazała, że choć solidne wyniki podtrzymywały boom związany z AI (w odróżnieniu od bańki dot-com, podczas której rosły wyceny nierentownych startupów), to oczekiwania inwestorów co do przyszłych zysków stają się obecnie nierealne.

Na razie „blow-off phase”, czyli faza gwałtownego domykania wycen i dalszych wzrostów, powinna jeszcze przynieść więcej korzyści po stronie wzrostu przed tym, jak impreza naprawdę się skończy. Capital Economics przewidziała, że S&P 500 zakończy 2026 rok na poziomie 8 250, czyli o 12% powyżej poziomów z piątku, a następnie spadnie o 21% do 6 500 do końca 2027 roku.

Na Wall Street część obserwatorów widzi podobne oznaki bańki także gdzie indziej — zwłaszcza w pośpiechu do pozyskiwania pieniędzy w dużych transakcjach na rynku akcji i obligacji.

Jeszcze przed historycznym IPO SpaceX, Google — spółka-matka Alphabet — w tym miesiącu pozyskała w ramach wtórnej oferty akcji blisko 85 mld USD. Lider rynku chipów Nvidia zebrała z kolei 25 mld USD w swojej pierwszej sprzedaży długu od początku AI-boomu.

W przypadku SpaceX skala finansowania jest szczególnie wymowna. Spółka ma 85,7 mld USD wpływów z IPO, a kilka dni później zrealizowała ofertę obligacji o wartości 25 mld USD. Ludovic Subran, chief investment officer w Allianz, określił to jako „zdrową hossę, rozciągniętą hossę… wchodzącą na terytorium bańki”.

„Facet właśnie dostał 70 mld USD ’zabawy’ na to, żeby pomóc nam dotrzeć w kosmos” — powiedział, cytowany przez Financial Times. „Oczywiście inwestorzy obligacyjni nie są tacy sami jak inwestorzy giełdowi. Inwestorzy giełdowi — możesz ich wysłać na Marsa. Inwestorzy obligacyjni są bardziej w stylu: ‘gdzie są moje odsetki?’”.

Nawet dość optymistyczne spojrzenie JPMorgan w tym tygodniu zawierało ostrzeżenie przed „flash crash” — czyli bardzo szybkim, krótkim załamaniem notowań. W środę analitycy podnieśli roczny cel dla S&P 500 do 7 800 z 7 600, powołując się na silne szacunki zysków.

Prognoza zakłada, że Fed utrzyma w tym roku stopy na niezmienionym poziomie, a w przyszłym je podniesie, oraz że główni zwycięzcy rynku pozostaną mocno skoncentrowani w spółkach z segmentu AI.

„Niemniej jednak droga w górę prawdopodobnie nie będzie liniowa ze względu na trudniejszy próg dla wyników w 2Q, zatłoczone pozycjonowanie pod momentum (zwłaszcza w segmentach Low-Quality i Speculative Growth), które nadal wiąże się z wysokim prawdopodobieństwem flash-crashu, szybko rosnącą podażą akcji oraz potencjalnie bardziej restrykcyjną polityką pieniężną, która może ograniczać mnożniki wycen spółek akcyjnych (equity multiples)” — napisał JPMorgan.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Budowa portfela

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.