Coca-Cola podniosła prognozę porównywalnego zysku na akcję w 2026 r. do 9–10%. Kurs akcji spółki wzrósł od początku roku o 27,67%, a wskaźnik ceny do zysku (P/E), pokazujący, ile inwestorzy płacą za każdą jednostkę zysku, sięgnął 29.
Andrew Sather, współprowadzący podcast „The Investing for Beginners Podcast”, uważa, że większość inwestorów dostrzega tylko jeden z dwóch mechanizmów odpowiadających za wzrost kursów akcji.
Pierwszy jest prosty: kurs podąża mniej więcej za rosnącym biznesem. Drugi jest trudniejszy do zauważenia. Inwestor kupuje akcje spółki, której rozwój nie został jeszcze uwzględniony w cenie. Zysk pojawia się wtedy, gdy nastawienie rynku zaczyna odzwierciedlać poprawę wyników.
Sather mówi, że ponownie „coraz bardziej skłania się” ku temu drugiemu mechanizmowi, ponieważ „jest tam po prostu więcej okazji”. Jako przykład wskazuje Coca-Colę (NYSE: KO), przez lata często uznawaną za spółkę zapewniającą niewielki potencjał wzrostu. Tegoroczna zwyżka kursu sprawia jednak, że kluczowe pytanie brzmi: czy ponowna, wyższa wycena może być kontynuowana.
Dwa źródła stóp zwrotu
Stopa zwrotu z akcji wynika albo z rozwoju biznesu, albo ze zmiany wskaźnika wyceny. Jeśli zyski rosną, a wskaźnik ceny do zysku pozostaje bez zmian, kurs podąża za wynikami. Jeśli zyski stoją w miejscu, ale inwestorzy zaczynają płacić za nie wyższą cenę, akcje również drożeją.
Sather ujął to następująco: „Nie zawsze chodzi o margines bezpieczeństwa i nie zawsze o wysoki wzrost. Liczy się to, jaka kombinacja tych dwóch elementów w danym momencie doprowadzi do wyższej stopy zwrotu”. Sam jeden czynnik często nie wystarcza.
Margines bezpieczeństwa to różnica między prawdopodobną wartością firmy a ceną, jaką trzeba zapłacić za jej akcje. W praktyce warto zwracać uwagę na trwałe przepływy pieniężne, stabilną liczbę akcji oraz biznes, który może wydawać się mało ekscytujący.
Rentowność wolnych przepływów pieniężnych Coca-Coli, czyli relacja generowanej gotówki do wartości rynkowej spółki, wynosi około 1,40%. Prognozowana dywidenda wynosi 2,12 USD na akcję. Stabilność spółki opiera się między innymi na 63 kolejnych latach podwyżek dywidendy. W 2025 r. Coca-Cola wypłaciła akcjonariuszom 8,8 mld USD.
Spółki określane jako „zamrażające kapitał” zwykle rosną w tempie 4–6% rocznie. Coca-Cola przebiła ten poziom w drugim kwartale. Przychody wyniosły 13,38 mld USD, co oznacza wzrost o 6,7% rok do roku. Skorygowany zysk na akcję wyniósł 0,97 USD wobec konsensusu analityków na poziomie 0,9323 USD. Była to piąta kolejna sytuacja, w której spółka przebiła oczekiwania.
Coca-Cola podniosła prognozy. Oczekuje obecnie:
- około 5% wzrostu przychodów organicznych, czyli z pominięciem wpływu przejęć, sprzedaży aktywów i zmian kursów walut;
- 9–10% wzrostu porównywalnego zysku na akcję;
- około 12,4 mld USD wolnych przepływów pieniężnych.
Pełne szczegóły znajdują się w raporcie za drugi kwartał 2026 r. złożonym w amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC).
Kurs zareagował wzrostem. Akcje zamknęły sesję 4 września na poziomie 88,07 USD. Od początku roku zyskały 27,67%, a w ciągu ostatnich 12 miesięcy wzrosły o 32,72%. Określenie „zamrożony kapitał” nie opisuje już dobrze zachowania tych akcji.
Marża operacyjna, czyli część przychodów pozostająca po uwzględnieniu podstawowych kosztów działalności, wzrosła z 34,1% do 34,9%. Zadłużenie netto w relacji do EBITDA, czyli zysku operacyjnego powiększonego o amortyzację, wynosi 1,4-krotność EBITDA.
Globalny wolumen sprzedaży produktów marki Coca-Cola wzrósł o 5%. Był to najlepszy wynik od 17 lat, jeśli pominąć okres odbudowy sprzedaży po pandemii COVID-19. Wzrost wspierała kampania związana z piłkarskimi mistrzostwami świata FIFA prowadzona na ponad 180 rynkach.
Przy wskaźniku P/E na poziomie 29 akcje nie wyglądają już na wyraźnie niedowartościowane. Jeśli wcześniej rynek nie doceniał tempa wzrostu Coca-Coli, to częściowo już nadrobił tę różnicę.
Kiedy taka strategia zawodzi
Tanie akcje mogą długo pozostawać tanie. Określenie „niedoceniane” może w praktyce oznaczać spółkę, której biznes się kurczy. Aby rozróżnić te sytuacje, trzeba sprawdzać wolumen sprzedaży produktów, a nie tylko same przychody.
Globalny wolumen sprzedaży Coca-Coli wzrósł o 5%. Największy udział miały Indie, Chiny, Stany Zjednoczone i Brazylia. Potwierdza to, że popyt na produkty spółki jest rzeczywisty. Jeśli wolumen sprzedaży spada, a przychody rosną wyłącznie dzięki podwyżkom cen, możliwości dalszego wzrostu są ograniczone.
Jak oceniać akcje na własnej liście obserwowanych spółek
W przypadku każdej spółki warto zadać sobie dwa pytania. Czy biznes rzeczywiście rośnie pod względem wolumenu sprzedaży i przepływów pieniężnych, czy tylko dzięki samym przychodom? Czy płacony wskaźnik wyceny pozostaje rozsądny także przy ostrożnym założeniu dotyczącym przyszłego wzrostu?
Jeśli odpowiedź na oba pytania jest twierdząca, spółka ma oba źródła potencjalnej stopy zwrotu. Jeżeli biznes rośnie, ale wskaźnik wyceny jest bardzo wysoki, inwestor płaci za przyszłe wyniki i nie ma dużego miejsca na pomyłkę. Jeżeli akcje są tanie, lecz biznes nie rośnie, inwestor liczy na poprawę nastrojów, zanim potwierdzą ją wyniki.
Czy akcje Coca-Coli są warte kupna?
Obecnie akcje Coca-Coli można oceniać jako „trzymaj”. Spółka poprawia wyniki, podniosła prognozy i ma mocny bilans. Jednocześnie wzrost wyceny, którego oczekiwano przy założeniu niedoceniania spółki przez rynek, jest już widoczny w kursie.
Wskaźnik P/E na poziomie 29 przy spółce rosnącej organicznie w tempie kilku procent rocznie oznacza mniejszy margines bezpieczeństwa, niż sugerowałoby określenie Coca-Coli jako spółki o niewielkim potencjale wzrostu.
Na tle PepsiCo, która zmagała się ze spadkiem wolumenu sprzedaży, Coca-Cola jest obecnie sprawniejszą operacyjnie spółką. Nowy kapitał inwestowany przy obecnych cenach wymaga cierpliwości. Dotychczasowi akcjonariusze otrzymują rentowność dywidendy na poziomie 2,32%, wspartą przez 63 kolejne roczne podwyżki wypłat.
Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółkiDyskusje o KO na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.