Ropa Brent przekroczyła 100 USD po raz pierwszy od dwóch miesięcy w związku z eskalacją konfliktu
Cena ropy Brent po raz pierwszy od około dwóch miesięcy przekroczyła w środę poziom 100 USD za baryłkę. Do wzrostu przyczyniły się ponowna eskalacja konfliktu USA z Iranem oraz obawy o zakłócenia w całym globalnym sektorze naftowym.
Kontrakty terminowe na ropę Brent (BZ=F), będącą międzynarodowym punktem odniesienia dla cen surowca, zyskały w środę około 3 proc. i przekroczyły 100 USD za baryłkę. Kontrakty na amerykańską ropę WTI (CL=F) wzrosły o nieco ponad 2 proc., do ponad 95 USD za baryłkę.
Konflikt na Bliskim Wschodzie trwa już siódmy miesiąc. Działania wojenne między Waszyngtonem a Teheranem nadal utrudniają transport produktów energetycznych z Zatoki Perskiej. Przepływ statków przez cieśninę Ormuz pozostaje ograniczony z powodu zagrożenia przemocą.
Ceny wzrosły po informacji, że amerykańskie wojsko w nocy zatopiło pięć irańskich tankowców przewożących ropę. Dowództwo Centralne USA podało, że była to odpowiedź na próby zaatakowania przez Iran amerykańskich lotniskowców znajdujących się w regionie. Był to drugi dzień z rzędu, w którym siły USA zaatakowały irański sektor żeglugowy.
W ciągu ostatnich dwóch tygodni USA i Iran zdecydowanie powróciły do bezpośrednich działań zbrojnych. Obie strony przeprowadzały wzajemne ataki po około miesiącu negocjacji, które wcześniej ograniczyły napięcia w regionie.
Przed wojną przez cieśninę Ormuz przepływało około 20 proc. światowego transportu ropy. Obecnie żegluga przez ten szlak pozostaje poważnie ograniczona, ponieważ armatorzy porównują korzyści z przewozu surowca z ryzykiem zagrożenia dla załóg i ładunków.
„Inwestorzy na rynku ropy w jednoznaczny sposób oceniają wpływ najnowszej eskalacji na Bliskim Wschodzie” — powiedział Tamas Varga, analityk PVM Oil Associates. „Głosują swoimi pieniędzmi, a ten głos wyraźnie wskazuje, że dopóki cieśnina Ormuz nie zostanie ponownie otwarta i ropa nie zacznie płynąć bez zakłóceń, podaż w dającej się przewidzieć przyszłości nie będzie odpowiadać popytowi”.
Światowy rynek energii mierzy się jednocześnie z presją także poza Iranem.
Na zachodzie w ostatnich dniach bojownicy Huti zaatakowali saudyjską infrastrukturę energetyczną. Odżyły obawy, że zagrożony może zostać transport kilku milionów baryłek ropy dziennie przez Morze Czerwone — ważną alternatywną trasę dla cieśniny Ormuz.
Na północy ukraińskie ataki na terytorium Rosji skutecznie uderzyły w rosyjski sektor rafineryjny. Doprowadziło to do wyłączenia części mocy przerobowych na ważnym rynku, który przed 2022 r. odpowiadał za około 10 proc. światowego eksportu oleju napędowego.
Na wschodzie dane wskazują na pierwsze oznaki zwiększania importu ropy przez Chiny — największego na świecie nabywcę bilansującego rynek tego surowca. Ograniczenie chińskiego importu w czasie wojny było jednym z najważniejszych czynników powstrzymujących wzrost światowych cen.
Jeśli ataki będą nadal poważnie zakłócać przepływ surowców energetycznych, ceny kontraktów na ropę mogą wzrosnąć nawet do 120 USD za baryłkę — ostrzegli w poniedziałek stratedzy Goldman Sachs. Byłaby to cena wyższa niż marcowy szczyt notowań z okresu wojny. Bazowy scenariusz banku zakłada, że w grudniu kontrakty na Brent i WTI będą kosztować odpowiednio 85 USD i 80 USD za baryłkę.
„Intensywność i zasięg geograficzny ataków na tankowce — czynnik obarczony dużą niepewnością — nadal będą kluczowe dla tego, czy eksport ropy z Zatoki Perskiej powróci do wcześniejszego poziomu i jak szybko to nastąpi” — napisali stratedzy Goldman Sachs pod kierownictwem Daana Struyvena, głównego stratega ds. ropy.
Na rynku produktów rafinowanych presja jest jeszcze większa. Globalne zapasy pozostają „niepokojąco niskie”, ocenił Michael Every, globalny strateg Rabobanku. Jednocześnie marże rafineryjne, czyli różnica między wartością produktów uzyskanych z ropy a kosztem samego surowca, utrzymują się na rekordowo wysokim poziomie.
Eksport ropy z Zatoki Perskiej powrócił do około połowy–dwóch trzecich poziomu sprzed wojny. Państwa regionu wykorzystują rurociągi, niejawne trasy transportu i inne metody przewozu surowca. Mimo to światowy sektor rafineryjny pracuje przy pełnym obciążeniu mocy.
W środę benzyna w USA kosztowała średnio 4,22 USD za galon, podała organizacja AAA. Cena oleju napędowego utrzymała się na poziomie 5,94 USD za galon, po wcześniejszym przekroczeniu poprzedniego rekordu wszech czasów. Olej napędowy ma kluczowe znaczenie dla globalnego transportu towarów, dlatego jego podwyżki zwiększają koszty firm. Ceny benzyny wywierają natomiast presję na budżety Amerykanów, którzy już odczuwają skutki inflacji przekraczającej cel banku centralnego.
W Waszyngtonie utrzymujące się wysokie ceny paliw na stacjach są poważnym problemem politycznym przed wyborami w połowie kadencji. Dochodzi do tego zaledwie dwa miesiące po tym, jak Amerykanie zapłacili rekordowo dużo za benzynę w okresie święta Labor Day.
Analitycy obserwujący rynek ropy coraz częściej mówią o poczuciu déjà vu. Rynek czeka na zakończenie konfliktu, który miał być krótki, a obecnie jest bliżej rocznicy rozpoczęcia niż jego początku.
„Konflikt trwa znacznie dłużej, niż zakładaliśmy w maju, kiedy oczekiwaliśmy ponownego otwarcia cieśniny w czerwcu” — napisali w środę analitycy JPMorgan pod kierownictwem Natashy Kanevej, szefowej globalnej strategii surowcowej.
„Co ważne, rynek wielokrotnie popełniał ten sam błąd: przesuwał powrót do normalności o kilka miesięcy, a następnie ponownie odsuwał go w czasie wraz z upływem kolejnych tygodni”.
Statki w pobliżu cieśniny Ormuz, widziane z Musandam w Omanie, 2 września 2026 r.
Zobacz nasze centrum wiedzy o Surowce energetyczne▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.