Bloom Energy po 2026 może być zupełnie inną spółką — jeden kluczowy powód
Bloom Energy (NYSE: BE) znów traci. Akcje spółki są dziś w okolicach 40% poniżej szczytu z końca czerwca, co sugeruje, że inwestorzy nadal nie są w pełni przekonani, iż ogniwa wodorowe odegrają znaczącą rolę w przyszłości branży energetycznej.
Coraz trudniej jednak utrzymać takie wątpliwości, biorąc pod uwagę umowy, które zawierane są teraz między producentami ogniw paliwowych — takimi jak Bloom — a właścicielami i operatorami centrów danych, które potrzebują ogromnych ilości energii. Przykład: kilka dni temu firma zajmująca się centrami danych dla sztucznej inteligencji ECL podpisała kontrakt na wdrożenie 300 megawatów ogniw wodorowych produkowanych przez szwedzką PowerCell.
Krótko wcześniej producent ciężkiego sprzętu Siemens zgodził się współtworzyć rozproszone rozwiązania energetyczne specjalnie dla centrów danych z FuelCell Energy — zaledwie kilka dni po podobnej umowie FuelCell Energy z Fit Energy USA.
Z kolei pod koniec ubiegłego miesiąca menedżer inwestycyjny i deweloper projektów Brookfield ogłosił, że zwiększy swój początkowy zakup infrastruktury zasilania produkowanej przez Bloom Energy aż pięciokrotnie. To następuje po zapowiedzi z kwietnia, że gigant technologiczny Oracle ponad dwa razy zwiększył ilość mocy, którą początkowo planował pozyskać z rozwiązań onsite’owych ogniw paliwowych Bloom — z 1,2 gigawata do 2,8 gigawata.
Widać tu wyraźne sygnały: ogniwa wodorowe wchodzą w mainstream jako opcja do zasilania centrów danych dla sztucznej inteligencji. Gdy „otwierają się wrota” dla tej technologii, inwestorzy będą mieli niewiele wyboru, by zwrócić uwagę na spółki, które generują ruch. W przypadku Bloom Energy nie chodzi tylko o firmę, która już jest dochodowa, ale też o taką, która ma w przyszłości coraz mocniej zwiększać rentowność.
Dodatkowo fakt, że ogniwa paliwowe Bloom z tlenkiem stałym (solid-oxide fuel cells) mogą wykorzystywać także gaz ziemny lub biogaz, sprawia, że technologia jest szczególnie atrakcyjna rynkowo w segmencie ogniw paliwowych — którego Mordor Intelligence spodziewa się wzrostu średnio o 37% rocznie do 2031 roku.
Innymi słowy, branża wodorowych ogniw paliwowych jest w punkcie zwrotnym. Nikt nie będzie w stanie tego podważyć ani zignorować do końca roku. To z kolei stanowi znacznie mocniejszą podstawę pod akcje Bloom Energy.
Jeśli trend się utrzyma, a branża będzie dopasowywać tę technologię do rosnących potrzeb, Bloom Energy może po 2026 roku wyglądać na giełdzie zupełnie inaczej niż dziś — jako spółka coraz częściej wybierana przez podmioty, które realnie potrzebują energii.
Dyskusje o BE na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.