W czwartek akcje Apple spadły o ok. 6% po tym, jak firma zrobiła rzecz, którą rzadko dopuszcza do siebie: podniosła ceny. Zmiany objęły ceny prawie każdego modelu Mac, iPada, HomePoda i Apple TV, a także zestawu słuchawkowego Vision Pro.
Podwyżki w najbardziej popularnych wersjach wynosiły od 100 do 300 USD, a w wybranych konfiguracjach z wyższej półki były większe. Przykładowo M5 MacBook Pro zaczyna się teraz od 1.999 USD, czyli o 300 USD więcej. Mac Studio, wyposażony w układ M3 Ultra, podrożał o 1.300 USD. Po ogłoszeniu tych zmian notowania zaliczyły największy jednodniowy spadek od ponad roku.
### Skąd tak duża podwyżka Powodem ma być globalny niedobór chipów pamięci (i powiązanych komponentów), który nasila się wraz z rosnącymi wydatkami na sztuczną inteligencję. Apple wskazuje, że rozbudowa centrów danych pod AI wywindowała popyt na pamięć i nośniki danych potrzebne serwerom, ograniczając dostępność tych komponentów dla innych branż.
„To jest powódź raz na sto lat” — mówił szef Apple Tim Cook w rozmowie z „Wall Street Journal” na początku miesiąca. Podkreślił, że w ciągu ponad 40 lat działalności nie widział czegoś o takiej skali.
TrendForce szacuje, że kontraktowe ceny klasycznego DRAM (pamięć operacyjna wykorzystywana w komputerach i telefonach) wzrosły o ok. 90% w I kwartale 2026, a następnie o kolejne 60% w II kwartale. Ceny pamięci NAND (nośniki flash) rosły w podobnym tempie. Łącznie koszty pamięci i przechowywania danych sięgnęły około czterech razy poziomu sprzed trzech kwartałów.
Apple dodaje, że skok kosztów jest zbyt duży, by firma mogła go wchłonąć bez przerzucania go dalej. Spółka wskazała, że intensywna rozbudowa centrów danych pod AI wywołała „nadzwyczajny wzrost” popytu, a sytuacja osiągnęła poziom, w którym nie da się już w pełni chronić klientów przed podwyżkami.
### Co to może oznaczać dla marż Z perspektywy logiki podnoszenie cen powinno pomagać Apple bronić wysokich marż. Jednocześnie firma sygnalizuje, że problem po stronie kosztów staje się na tyle istotny, iż wymusza reakcję cenową.
W ostatnim kwartale Apple pokazało, jak bardzo dochodowy stał się biznes. W fiskalnym II kwartale 2026 — okres zakończony 28 marca 2026 — przychody wzrosły rok do roku o 17% do 111,2 mld USD, a zysk na akcję zwiększył się o 22%. Marża brutto wyniosła 49,3% wobec 47,1% rok wcześniej, wsparła ją m.in. działalność usługowa, która ustanowiła rekord na poziomie ok. 31 mld USD.
Te wyniki jednak pojawiły się zanim w pełni uderzyła najgorsza faza problemu z dostępnością pamięci. Podwyżki cen działają więc jak wyprzedzające zabezpieczenie, ale niosą ryzyko w obie strony: jeśli Apple wchłonie wyższe koszty, marże mogą się skurczyć; jeśli przerzuci je na klientów, rośnie ryzyko osłabienia popytu na drożejące urządzenia.
### Kluczowe pytanie: iPhone Największe znaczenie dla inwestorów ma iPhone, który generuje ok. połowę przychodów Apple. W czwartek Apple nie podnosił cen iPhone’a — podobnie jak Apple Watch i AirPods.
To jednak może się zmienić wraz z premierą nowych modeli jesienią. Counterpoint szacuje, że niedobór pamięci może zwiększyć koszty komponentów o ok. 200 USD na urządzenie, a podwyżki cen — według doniesień — miałyby w większym stopniu dotyczyć wersji z wyższą pojemnością. Jeśli ceny wzrosną w iPhonie, efekt dla całej firmy może być znacznie większy niż w przypadku Maca czy iPada.
### Wycena i reakcja rynku W okolicach 275 USD za akcję Apple handluje z wskaźnikiem cena/zysk (P/E) na poziomie ok. 33. Taka wycena odzwierciedla to, jak rynek ceni stabilne zyski i rozwijający się segment usług.
Przy wycenie z ograniczonym „marginesem bezpieczeństwa” nawet umiarkowana presja na marże może wywoływać większe spadki kursu. Dlatego inwestorzy sprzedawali akcje mimo deklaracji firmy, że próbuje chronić wynik i klientów.
Jednocześnie dla długoterminowego obrazu sprawy kluczowe pozostają inne filary działalności: duża i rosnąca baza użytkowników, segment usługowy rozwijający się w tempie dwucyfrowym oraz realna siła cenowa widoczna w premium względem konkurencji. W kolejnych kwartałach największym sprawdzianem będzie to, ile z rosnących kosztów Apple zdoła przerzucić na klientów bez wyraźnego spadku popytu.
O tym, jak rynek będzie dalej reagował na Apple, zadecyduje przede wszystkim odpowiedź klientów na ewentualną podwyżkę cen iPhone’a — czy firma zrobi to dopiero przy jesiennej premierze nowych modeli, czy zdecyduje się na ruch cenowy wcześniej.
### Co dalej z decyzją inwestycyjną Przed zakupem akcji Apple inwestorzy rozważają też inne propozycje. Zespół analityków Stock Advisor wskazał dziesięć spółek, które jego zdaniem są najlepsze do kupna na ten moment, a Apple nie znalazło się w tym zestawieniu.
W materiałach podkreślono m.in. historyczną skalę zwrotów dla rekomendacji w ramach Stock Advisor (z informacją, że zwroty na dzień 26 czerwca 2026 zostały zestawione na podstawie wyników programu).
Dyskusje o AAPL na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.