American Express to druga największa pozycja Buffetta. Czy warto kupić blisko rekordów?
Na początku tego roku Warren Buffett przekazał stanowisko dyrektora generalnego Gregowi Abelowi i pozostał przewodniczącym Berkshire Hathaway. W portfelu akcyjnym, który pozostawił, największą pozycją jest Apple, a drugą — American Express (AXP), stanowiąca około 17% udziałów kapitałowych Berkshire.
American Express nie jest zwykłą firmą kartową. Działa w tzw. zamkniętej pętli — firma sama wydaje karty, obsługuje transakcje i udziela pożyczek wielu swoim klientom. Pobiera też coroczne opłaty od posiadaczy kart oraz część prowizji od ich wydatków. Model skoncentrowany na wydatkach opiera się na zamożnych posiadaczach kart, którzy dużo używają karty i zwykle terminowo regulują należności; to klientela relatywnie odporna na spowolnienie gospodarcze. Opłaty roczne powtarzają się regularnie, a ich wzrosty przy odświeżaniu karty tworzą strumień wysokomarżowych przychodów, który rośnie wraz z bazą posiadaczy kart.
Formuła działa nadal. W pierwszym kwartale 2026 przychody wzrosły o 11% rok do roku do około 18,9 mld USD, a zysk na akcję wzrósł o 18%. Tzw. billed business (łączna kwota obciążeń na kartach członków) zwiększyła się o 10%, co jest mocnym tempem dla spółki tej wielkości.
Istotniejsze jest jednak to, kto generuje wydatki. Członkowie z pokoleń millennial i Gen Z stali się najszybciej rosnącą grupą klientów, a globalnie ponad 70% nowych kont to teraz produkty z opłatą roczną. To podważa przekonanie, że American Express to marka przede wszystkim dla starszych klientów. Młodsi użytkownicy mają przed sobą lata, a nawet dekady, okresu intensywnych wydatków.
„W ramach naszego portfela U.S. Platinum obserwujemy przyspieszone wzrosty wydatków po odświeżeniu produktu, przy jednoczesnym utrzymaniu wysokich wskaźników retencji po podwyżkach opłat” — powiedział przewodniczący i dyrektor generalny (CEO) Stephen Squeri podczas prezentacji wyników za pierwszy kwartał.
Jakość kredytowa, czynnik który najszybciej może zaszkodzić pożyczkodawcy, także wyglądała korzystnie. Wskaźnik odpisów netto (net write-off rate) na saldach kart konsumenckich w USA wyniósł w kwartale około 1,9%, a salda przeterminowane o co najmniej 30 dni znalazły się w okolicach 1,3% — oba wskaźniki są wciąż poniżej poziomów sprzed pandemii; odpisy spadły, a przeterminowania były na zbliżonym poziomie rok do roku. Na razie nie widać oznak presji ze strony kredytobiorców, których można by oczekiwać na późnym etapie cyklu koniunkturalnego.
Jednak biznes tej klasy rzadko bywa tani, i American Express już nie jest tani. Przy ostatniej cenie akcji i wynikach z ostatnich 12 miesięcy spółka notuje wskaźnik cena/zysk (P/E) około 22. Uwzględniając prognozy zarządu dla zysku na akcję (EPS) na cały rok w przedziale 17,30–17,90 USD, forward P/E wynosi około 20.
Żadne z tych wartości nie jest wygórowane, ale obie są wyraźnie wyższe od niskich i średnich wielokrotności, które Amex miał przez znaczną część ostatniej dekady, gdy był traktowany bardziej jak tania spółka wartościowa niż marka premium. Inwestorzy teraz płacą za jakość.
Czy to problem? Niekoniecznie. Zarząd oczekuje wzrostu zysku na akcję o około 15% w tym roku. Spółka kontynuuje skupy akcji i wypłaca dywidendę o rentowności około 1,1%. Firma, która potrafi powiększać zyski w średnim dwucyfrowym tempie, może w czasie „wypracować” wyższy kurs akcji nawet bez dalszej ekspansji mnożnika P/E.
Ale tu jest sedno sprawy. Łatwe pieniądze na American Express — część, która wynikała z przeszacowania mnożnika, gdy pierwotna teza Buffetta się sprawdzała — zostały w dużej mierze zarobione. Od teraz zwroty będą musiały pochodzić głównie z działalności operacyjnej: większych wydatków klientów, rosnącej liczby kont z opłatami oraz utrzymywania niskich strat kredytowych.
Na razie to właśnie Amex dostarcza. Wyniki za drugi kwartał, które mają zostać opublikowane 24 lipca, ponownie sprawdzą ten trend. Nie liczę na to, że akcje powtórzą imponujące tempo wzrostu z ostatnich pięciu lat, ale uważam, że spółka może być rozsądnym wyborem dla cierpliwych inwestorów szukających wysokiej jakości spółki, która konsekwentnie powiększa zyski (tzw. compounder), i którzy nie mają nic przeciwko zapłaceniu uczciwej, a nie taniej ceny. Dni dużych okazji kupna prawdopodobnie są już za nami.
Dyskusje o AAPL na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.