Alphabet ujawnił udział w SpaceX wart 94 mld USD — nie może sprzedać ani jednej akcji
W kwartalnym zgłoszeniu do amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych (SEC) Alphabet wycenił swój udział w producencie rakiet SpaceX na około 94 mld USD na dzień 30 czerwca.
To inwestycja o długiej historii. W styczniu 2015 roku Google i firma inwestycyjna Fidelity wniosły razem 1 mld USD za łączny udział nieco poniżej 10%. Obecna wycena SpaceX to około 1,5 bln USD, czyli mniej więcej 150 razy więcej niż w rundzie finansowania z 2015 roku.
Nie wszystkie te pieniądze są jednak dostępne. Zgłoszenie pokazuje, że cała pozycja Alphabetu jest objęta ograniczeniami sprzedaży. Około 80 mld USD leży pod krótkoterminowymi ograniczeniami (standardowy okres blokady po debiucie giełdowym), a pozostałe 14,1 mld USD pozostanie zablokowane do trzeciego kwartału 2027 roku.
Ujawniona wycena miała znaczący wpływ na raportowane wyniki spółki. Zysk netto za drugi kwartał wzrósł o 298% rok do roku, do 112,1 mld USD, a zysk na akcję (EPS) wzrósł o 294%, do 9,11 USD. Głównym źródłem tego skoku był zapis zysku na papierowych inwestycjach — 99,0 mld USD zysku na papierowych udziałach, które firma przypisała głównie SpaceX i prywatnej spółce AI Anthropic.
Słowo-klucz to "niezrealizowane". Alphabet nie otrzymał 99 mld USD w gotówce — podwyższył wycenę udziałów, których obecnie nie może sprzedać.
To tłumaczy, dlaczego rynki zareagowały umiarkowanie i skupiły się na wydatkach spółki. Alphabet podniósł prognozę nakładów inwestycyjnych (capex) na 2026 rok do przedziału 195–205 mld USD, z wcześniejszych 180–190 mld USD. Wolne przepływy pieniężne (free cash flow) dla kwartału przeszły na ujemne -5,9 mld USD, po +10,1 mld USD w kwartale poprzednim. W czerwcu spółka pozyskała też 49,6 mld USD ze sprzedaży nowych akcji — jednocześnie mając 94 mld USD udziałów w SpaceX, których nie może dotknąć. Papierowe zyski nie sfinansują centrów danych ani innych wydatków.
Na poziomie rynkowym udział ten stanowi około 2,4% kapitalizacji Alphabetu, szacowanej na około 3,9 bln USD. Alphabet wciąż posiada efektywny udział w SpaceX wynoszący około 4,9%, po rozmyciu z około 6% wcześniej.
Dla akcjonariuszy SpaceX ujawnienie niesie dwie równoległe informacje:
- Głos zaufania: inwestor pokroju Alphabetu utrzymuje pozycję od ponad dekady, co można odczytywać jako pozytywny sygnał.
- Ryzyko podaży: ograniczenia blokady zaczną stopniowo ustępować po opublikowaniu pierwszego raportu kwartalnego SpaceX, zaplanowanego na 4 sierpnia. Alphabet nie zadeklarował planów sprzedaży, ale posiadacz akcji o wartości 94 mld USD ma ekonomiczne powody, by rozważyć sprzedaż, gdy tylko blokady zostaną zniesione.
Debiut giełdowy SpaceX był trudny. Akcje weszły na rynek po cenie 135 USD w czerwcu, osiągnęły szczyt 225,64 USD, a następnie spadły do około 116 USD — to spadek blisko 49% od maksimum. Ponieważ kurs spadł od 30 czerwca, wartość udziału Alphabetu jest już niższa niż wyrażona w zgłoszeniu — papierowe zyski mogą się więc zmniejszać.
Co z tego wynika dla inwestorów? Dla posiadaczy akcji Alphabetu ujawniony udział w SpaceX należy traktować jako jednorazowy przypływ wartości papierowej. Podstawy inwestycyjne Alphabetu nadal opierają się na działalności operacyjnej: 24% wzroście przychodów rok do roku w ostatnim kwartale oraz przyspieszającej działalności Google Cloud, a także na tym, czy ogromne wydatki na sztuczną inteligencję przyniosą zwrot.
Dla osób rozważających inwestycję w SpaceX warto pamiętać, że spółka wciąż notuje straty, jej wycena wynosi około 1,5 bln USD, a jeden zewnętrzny posiadacz wkrótce będzie mógł sprzedać akcje o wartości 94 mld USD, co może wpłynąć na podaż i kurs akcji.
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.