Akcje Citigroup spadły we wtorek w regularnym handlu o 5,3% po wypowiedziach szefowej banku Jane Fraser. Podczas rozmów z analitykami powiedziała, że bank jest gotów „zaangażować się mocniej” w dodatkowe inwestycje oraz inne działania.
W ocenie analityka Wells Fargo Mike’a Mayo odpowiedź Fraser była nietrafiona. Jego zdaniem bank „przesuwa w czasie” część przyszłych wydatków, a to należy do obszarów niepewności.
W trakcie konferencji po wynikach finansowych dyrektor finansowy Gonzalo Luchetti powiedział, że Citi rozpozna w drugiej połowie roku wyższe koszty odpraw niż zapowiadał bank podczas majowego dnia dla inwestorów. To sugeruje, że planowane zwolnienia mogą być bardziej dotkliwe niż wcześniej wskazywano.
Zatrudnienie w Citi spadło w Q2 2026 o 5 000 osób do 219 tys. z 224 tys. w Q1. Łącznie oznacza to spadek o ok. 5% rok do roku. W pierwszej połowie roku bank wydał ok. 800 mln USD na koszty odpraw.
Bank został też zapytany, dlaczego nie podniósł prognozy zwrotu z tangible common equity (zwrotu z kapitału zwykłego, skorygowanego o wartość niematerialną) z wcześniejszego zakresu 10%–11% dla 2026 roku, mimo że wskaźnik w pierwszym półroczu rósł. Luchetti powiedział, że wskaźnik efektywności (efficiency ratio — miara tego, ile kosztuje wygenerowanie 1 dolara przychodu) wyniesie w całym roku około 60%. Ta wartość jest wyższa niż w H1 2026, co sugeruje, że wydatki mogą rosnąć w miarę tego, jak Citi będzie inwestować większą część przychodów, zamiast zwracać je akcjonariuszom.
Fraser określiła ten ruch jako „w stu procentach nastawiony na działanie”, wyjaśniając, że inwestycje mają napędzić bardziej trwałe zyski banku.
„Dynamika jest już za nami, ale będziemy korzystać z pojawiających się możliwości, by przyspieszać inwestycje, a nie tylko zarządzać wynikami w krótkim terminie. Gramy tutaj długą grę” — powiedziała.
Dyskusje o C na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.