Akcje Alphabet spadły o 13% w miesiąc: co stoi za zniżką i czy to dobry moment na zakup
W ciągu ostatniego miesiąca akcje Alphabet straciły tempo, a kurs spadł o 13%. Za ostatnią zniżką stoją różne czynniki, ale perspektywy spółki pozostają nienaruszone, co sprawia, że to interesujący moment na zakup i długoterminowe trzymanie papierów.
Na wyraźniejszy spadek składają się dwa główne elementy: wzrost wydatków powiązanych z AI oraz odejście części kluczowych pracowników. Mimo to spółka wciąż pokazuje konkretne sygnały, że inwestycje w sztuczną inteligencję zaczynają się opłacać.
Jednym z głośniejszych wydarzeń było odejście John’a Jumpera, eksperta od sztucznej inteligencji (AI) i laureata Nagrody Nobla, który przeniósł się do Anthropic. Równolegle rośnie też obawa inwestorów, czy skala wydatków Alphabet na AI nie okaże się zbyt duża. Spółka ogłosiła ostatnio emisję kapitału własnego o wartości 80 mld USD, aby sfinansować swoje plany związane z AI. Alphabet zakłada też, że nakłady inwestycyjne (capex), które w tym roku mają mieścić się w przedziale 180–190 mld USD, w 2027 wzrosną wyraźnie.
Jeśli te wydatki nie przyniosą oczekiwanych efektów, można by zobaczyć spowolnienie wzrostu przychodów, ponieważ zyski i marże mogłyby ulec ściśnięciu. Z drugiej jednak strony dostępne dane sugerują, że Alphabet ma sensownie zaplanowane intensywne inwestowanie, by napędzać swój biznes AI. W pierwszym kwartale przychody z segmentu cloud, czyli Google Cloud, wyniosły ok. 20 mld USD i były o 63% wyższe rok do roku. To tempo było znacznie szybsze niż w pozostałej części działalności.
Całkowite przychody Alphabet sięgnęły 109,9 mld USD — o 22% więcej niż rok wcześniej. Wzrost sprzedaży Google Cloud dodatkowo przyspieszył, mimo że już w czwartym kwartale 2025 roku wynosił 48%.
Jednym z kluczowych motorów tych wyników była działalność Alphabet oparta na AI. Spółka podała, że sprzedaż produktów zbudowanych na jej modelach generatywnej AI wzrosła w pierwszym kwartale o prawie 800% rok do roku. Dodatkowo Alphabet zakończyło kwartał z portfelem zamówień w chmurze (cloud backlog) na poziomie 462 mld USD — to niemal dwukrotnie więcej niż w poprzednim kwartale. Wskazuje to na utrzymujące się — a nawet przyspieszające — zapotrzebowanie na usługi chmurowe, szczególnie na produkty związane z AI, które napędzają imponujący wzrost. Dlatego kontynuacja wydatków może mieć uzasadnienie, bo nadal mogą istnieć opłacalne możliwości do wykorzystania.
Kolejnym argumentem jest większa różnorodność działalności Alphabet. Choć teraz silnikiem wzrostu są cloud i AI, dobrze radzi sobie również biznes reklamowy. Spółka ma bardzo mocną pozycję dzięki dominacji w wyszukiwarce, rozpoznawalnej marce oraz efektom sieciowym, które pozwalają rozwijać liczbę zapytań i poprawiać wyniki dzięki ogromnym zasobom danych.
To nie jedyne źródło przewagi. Alphabet ma też silną pozycję w dzieleniu się wideo i streamingu przez YouTube, który generuje zarówno znaczące wpływy reklamowe, jak i cykliczne przychody z subskrypcji. Najważniejsze jest to, że rynek cyfrowej reklamy wciąż znajduje się na ścieżce wzrostu i przez długi czas będzie w dużym stopniu wspierał wyniki Alphabet. Rozwijający się powinien być także rynek streamingu w najbliższej dekadzie.
Poza tym Alphabet ma też potencjalne możliwości, które na razie nie przekładają się bezpośrednio na wzrost sprzedaży, ale mogą to zrobić w przyszłości — na przykład prace nad autonomicznymi pojazdami w ramach Waymo. Wszystkie te inicjatywy pokazują, że spółka ma atrakcyjne perspektywy długoterminowe. Po ostatnim osłabieniu kursu to może być dobra okazja, by kupić akcje „na dołku” i trzymać je długoterminowo.
Przed zakupem akcji Alphabet warto jednak wziąć pod uwagę to, że spółka nadal ponosi wysokie nakłady związane z AI, a koszty mogą przełożyć się na marże. Ostateczna decyzja zależy więc od tego, czy inwestor akceptuje takie ryzyko.
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.