Agilent Technologies (NYSE: A) zwiększył notowania po porannym wzroście o 3,9%. Kurs podskoczył po ogłoszeniu zakończenia przejęcia Biocare Medical, które według spółki ma wesprzeć wzrost przychodów i marż.
Biocare Medical działa w obszarze klinicznej patologii, dostarczając rozwiązania do diagnostyki nowotworów oraz do badań. Agilent wskazał, że przejęcie rozszerza działalność w segmencie patologii. Firma ocenia, że transakcja będzie „akrecjtywna”, czyli zwiększy zarówno tempo wzrostu przychodów, jak i profil marżowy już w pierwszym roku po zamknięciu.
Spółka oczekuje też, że deal zacznie przekładać się na zysk na akcję (EPS) po około 12 miesiącach od finalizacji transakcji. To ma oznaczać wyraźną ścieżkę do wyższej rentowności dzięki nowej działalności.
W momencie opisywanym w handlu akcje Agilent kosztowały 137,61 USD, co oznaczało wzrost o 4,5% względem poprzedniego zamknięcia.
Rynek zareagował na wiadomość, choć akcje Agilent nie należą do najbardziej zmiennych. W ostatnim roku kurs zanotował jedynie 5 ruchów przekraczających 5%. Dzisiejsza skala wzrostu sugeruje, że inwestorzy uznali informację za istotną, nawet jeśli sama wiadomość nie musi radykalnie zmienić ich oceny perspektyw biznesu.
Wcześniej większy ruch kursu miał miejsce ok. 28 dni temu, gdy akcje wzrosły o 16,1% po opublikowaniu przez spółkę mocnych wyników za pierwszy kwartał fiskalny (fiscal Q2).
Agilent wskazywał, że laboratoria, które w latach 2022–2024 zbyt mało inwestowały w wyposażenie w czasie spowolnienia w branży, są teraz zmuszone do wymiany starzejących się flot instrumentów. CEO Padraig McDonnell opisał ten cykl jako „200–300 punktów bazowych dodatkowego wsparcia” (tailwind) dla wzrostu w segmencie LC (laboratoria i chemikalia) i podkreślił, że nie chodzi wyłącznie o same wymiany sprzętu, lecz także o zdobywanie udziałów w konkurencyjnych kontach jednocześnie.
Znaczenie tych czynników widać było również w wynikach, bo Agilent pokonał górny pułap własnych prognoz EPS o 0,07 USD. Spółka traktuje to jako sygnał, że odbicie wydatków w sektorze life sciences idzie szybciej niż zakładały wewnętrzne oczekiwania zarządu, a nie tylko modele analityków. W kwartale wzrost odnotowały m.in. farmacja (+6%) oraz biotech osiągający wzrost w „niskich dwucyfrach”. Dodatni był też popyt w kluczowych obszarach rynku końcowego (chemikalia, środowisko, diagnostyka).
McDonnell wiąże to także z falą leków GLP-1 jako długofalowym, strukturalnym wsparciem. Podkreślił, że instrumenty Agilent trafiają do laboratoriów QA/QC i rozwojowych dokładnie u tych klientów z sektora farmaceutycznego, którzy zwiększają produkcję leków na odchudzanie. Dodatkowo spółka podniosła całoroczne prognozy EPS do 6,00–6,10 USD z 5,90–6,04 USD, co ma odzwierciedlać większą pewność co do drugiej połowy roku.
Prezes zwrócił też uwagę, że wewnętrzny system operacyjny Agilent „Ignite” jest obecnie „strukturalnie osadzony” w firmie, a nie tylko testowany w pilotażach. Według tej wypowiedzi oznacza to, że poprawa marż ma mieć charakter trwalszy, a nie stanowić jednorazowego efektu.
Agilent pozostaje bez większych zmian od początku roku. Przy cenie 137,61 USD kurs jest jednocześnie o 12,5% niższy od 52-tygodniowego szczytu 157,20 USD z listopada 2025. Inwestorzy, którzy kupili akcje warte 1 000 USD pięć lat temu, mają obecnie do dyspozycji 934,37 USD (po uwzględnieniu zmian notowań).
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.