Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Rezerwa Federalna Kevina Warsha: 11-słowne ostrzeżenie dla Wall Street

Redakcja InwestHub · 27 lipca 2026 18:10

Podczas ostatniego posiedzenia Rezerwy Federalnej po raz pierwszy przewodniczył jej Kevin Warsh, który zastąpił Jerome'a Powella. Docelowa stopa procentowa pozostała bez zmian na poziomie 3,5%–3,75%.

W opublikowanych później protokołach pojawiło się 11-słowne ostrzeżenie: „Lata inflacji powyżej celu mogą zacząć wpływać na oczekiwania inflacyjne oraz decyzje płacowe i cenowe.” Może to brzmieć jak suchy język bankierów centralnych, ale może mieć poważne konsekwencje dla indeksu S&P 500 (ticker ^GSPC).

Dlaczego to ważne? Cel inflacyjny Fedu wynosi 2%. System działa, o ile ludzie wierzą, że inflacja wróci do tego poziomu. Gdy przestają wierzyć, inflacja zaczyna napędzać sama siebie: pracownicy żądają wyższych płac, firmy podnoszą ceny, by pokryć rosnące koszty, i cykl się powtarza. Ekonomiści nazywają to spiralą płacowo‑cenową — gdy oczekiwania rosną, staje się to samospełniającą prognozą.

Mieliśmy kilka lat inflacji wyraźnie powyżej celu. W maju wskaźnik CPI wyniósł 4,2%. Odczyt za czerwiec (opublikowany po tym posiedzeniu) spadł do 3,5%, ale istnieje realne ryzyko, że społeczeństwo zaczyna traktować wyższą inflację jako trwałą.

Wiele firm poinformowało Fed, że odczuwa realną presję i rozważa, ile rosnących kosztów przekazać klientom.

Ostrzeżenie z lat 70. służy jako przestroga. Po dekadzie bardzo wysokiej inflacji oczekiwania społeczne utrwaliły się, a ustabilizowanie sytuacji przypadło na okres, gdy przewodniczący Fedu Paul Volcker podniósł stopę funduszy federalnych do 20% w 1981 r. Spowodowało to recesję, a bezrobocie wzrosło do 10,8%, najgorszego poziomu od czasów Wielkiego Kryzysu. Działało to jednak: inflacja spadła z ponad 14% w 1980 r. do około 3,5% kilka lat później. Badania sugerują, że część tej poprawy wynikała z przywrócenia wiary publicznej w zdolność Fedu do opanowania inflacji.

Dla kontrastu: w 2022 r. inflacja przekroczyła 7%, ale Fed podnosił stopy szybko i oczekiwania inflacyjne niemal nie uległy załamaniu. Choć inflacja nie wróciła trwale poniżej celu 2%, nie powstała spirala, a gospodarka — w tym rynek akcji — zniosła okres wysokiej inflacji znacznie lepiej, niż mogłoby się to wydawać.

Dziś jednak istnieje dodatkowe ryzyko dla rynku akcji. Gospodarka jest silnie uzależniona od taniego finansowania, które wspiera dużą część budowy infrastruktury pod rozwój sztucznej inteligencji (AI). Centra danych i podobne projekty często są finansowane z założeniem, że w przyszłości będzie można je refinansować na korzystniejszych warunkach. To przedsięwzięcia, które mogą nie generować przychodów przez lata. Ponadto znaczna część finansowania odbywa się przez prywatny rynek kredytowy (pożyczki udzielane przez fundusze inwestycyjne, nie banki), który jest stosunkowo nowy i mniej sprawdzony w kryzysie.

Jeśli Fed zwleka zbyt długo, może być zmuszony do podwyżek większych, niż rynek jest w stanie przyjąć. Nawet wzrost stóp o 1%–2% mógłby zepsuć rachunki refinansowe wielu projektów i poważnie ostudzić historycznie wysokie wyceny rynku akcji, skoncentrowanego wokół tematu AI.

Fed zna tę historię i dlatego, choć tym razem postanowił wstrzymać się z decyzją, uważam, że istnieje duże prawdopodobieństwo podwyżki stóp przed końcem roku — zwłaszcza po ponownym zaostrzeniu konfliktu w Iranie. Lepiej rozwiązywać takie problemy wcześnie, póki ludzie nadal wierzą, że inflacja zostanie opanowana.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Makro i gospodarka

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.