W ostatnim kwartale 2025 r., czyli w swoim ostatnim okresie jako CEO Berkshire Hathaway, Warren Buffett ponownie nadzorował netto sprzedaż pozycji w rozległym portfelu konglomeratu. Odszedł z funkcji, a na bilansie Berkshire pozostało około 370 mld USD w gotówce, ekwiwalentach gotówki i krótkoterminowych obligacjach skarbowych.
W maju w wywiadzie dla CNBC Buffett stwierdził: „Nigdy nie widziałem ludzi w większym nastroju do hazardu niż teraz”. To zdanie oraz działania sprzedażowe sugerują, że Buffett wysyła ostrzeżenie o możliwych problemach na rynku.
W ciągu ostatniej dekady indeks S&P 500 wygenerował łączny zwrot na poziomie 314% (stan na 16 lipca). Ten wynik jest wyraźnie powyżej średniej historycznej i był napędzany przede wszystkim przez największe spółki technologiczne oraz rosnącą popularność inwestowania pasywnego.
Firmy skoncentrowane na technologiach, zwłaszcza te zaangażowane w wyścig o sztuczną inteligencję, podniosły cały rynek akcji, ponieważ apetyt inwestorów jest wysoki. Nvidia, najcenniejsza spółka na świecie, o kapitalizacji 5 bln USD, odnotowała wzrost kursu akcji o 15 610% w ciągu ostatnich 10 lat.
Przykładem rynkowego entuzjazmu była też niedawna pierwsza publiczna emisja Space Exploration Technologies. Spółka wygenerowała 18,8 mld USD przychodów w ujęciu annualizowanym w pierwszych trzech miesiącach 2026 r., a jej kapitalizacja wynosi 1,7 bln USD.
Takie wskaźniki mogą sugerować słabsze perspektywy zwrotów w nadchodzącej dekadzie. Buffett zwraca uwagę na tzw. wskaźnik Buffetta — stosunek całkowitej wartości rynku amerykańskich akcji do produktu krajowego brutto (PKB) — który wynosi obecnie 237%, czyli rekordowo wysoko. Innym popularnym miernikiem wyceny jest wskaźnik CAPE (cyklicznie skorygowany wskaźnik cena/zysk, zwany też wskaźnikiem Shillera). CAPE mierzy wycenę rynku, dzieląc bieżącą cenę przez średnie, skorygowane o inflację, zyski z ostatnich 10 lat i wynosi teraz 42,2, poziom widziany dotychczas tylko raz wcześniej, w erze dot-com.
Te dwa dobrze znane wskaźniki mogą sugerować, że następna dekada przyniesie rozczarowujące zwroty dla inwestorów akcyjnych, ale nikt nie zna przyszłości. Już w 2013 r. pojawiały się obawy o wyceny akcji, gdy rynek wychodził z kryzysu finansowego, a od tamtego czasu indeks osiągnął znaczące zyski.
Nie sądzę jednak, żeby inwestorzy wszyscy musieli natychmiast zmieniać swoje podejście. Długoterminowe nastawienie, budowanie zdywersyfikowanego portfela i systematyczne uśrednianie ceny zakupu (ang. dollar-cost averaging) pozostają podstawowymi zasadami, które mogą prowadzić do zwiększenia majątku w czasie.
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.