Verizon i AT&T przy 52‑tygodniowych granicach: kupić, sprzedać czy trzymać?
Na giełdzie Verizon (NYSE:VZ) kursuje w okolicach 46,95 USD, a AT&T (NYSE:T) około 23,21 USD. Obie firmy telekomunikacyjne wyglądają na kursy „w przedziałach” — Verizon jest tuż pod swoim 52‑tygodniowym maksimum 50,91 USD, natomiast AT&T znajduje się bliżej 52‑tygodniowego minimum 22,32 USD po niedawnej obniżce.
Spółki są w trakcie realizacji agresywnych planów rozbudowy sieci światłowodowych, ale rynek reaguje inaczej. Verizon domknął przejęcie Frontier w styczniu 2026 r. i pod nowym CEO Danem Schulmanem obsługuje obecnie ok. 16,8 mln połączeń szerokopasmowych.
AT&T sfinalizowało w lutym 2026 r. przejęcie Lumen Mass Markets, co zwiększyło jego zasięg do ponad 37 mln lokalizacji światłowodowych. Spółka celuje w 60 mln takich lokalizacji do 2030 r. Ta sama logika rozbudowy, ale inne tempo i sentyment stoją za odmiennym zachowaniem kursów.
Bycza teza: działa „konwergencja”
Verizon podniósł prognozę skorygowanego EPS na 2026 r. do przedziału 4,95–4,99 USD. Spółka pochwaliła się też pierwszym dodatnim wynikiem w zakresie net additions abonentów postpaid od 2013 r. Firma zapowiada, że przepływy pieniężne po odjęciu wydatków inwestycyjnych (free cash flow) wyniosą 21,5 mld USD lub więcej. Taki poziom ma pozwolić na skup akcji o 3,0 mld USD oraz wypłatę dywidendy.
AT&T handluje na wskaźniku 10x (forward multiple) wobec prognozowanego EPS 2,25–2,35 USD. Spółka deklaruje także dwucyfrowy CAGR w horyzoncie trzech lat. Zarząd planuje 45 mld USD zwrotów dla akcjonariuszy do 2028 r., w tym 8 mld USD w ramach repurchase już w 2026 r. Jednocześnie przychody z zaawansowanego internetu domowego wzrosły o 27,3%.
Niedźwiedzia teza: dług, downgrade i słabsze wyniki
Ryzyka po stronie Verizon dotyczą przede wszystkim zadłużenia i kosztów finansowania. Po przejęciu Frontier spółka ma 172,5 mld USD łącznego długu, a wydatki odsetkowe wzrosły o 18,9% r/r. Wskaźnik ARPA dla postpaid spadł o 1,9%, a churn (rotacja klientów) wyniósł 0,97%.
AT&T niedawno zostało obniżone przez Oppenheimer z Outperform do Perform. Powodem były obawy o konkurencję ze strony satelitów na niskiej orbicie (LEO). W efekcie kurs spółki dotknął świeżego 52‑tygodniowego minimum. Oczekuje się, że dźwignia netto osiągnie pułap ok. 3,2x po transakcji z EchoStar, a przychody z działalności „legacy” mają w 2026 r. spaść o 20%+.
Dlaczego wstrzymanie decyzji ma sens
W praktyce rynek już dyskontuje część poprawy Verizon, ale jednocześnie w AT&T wciąż dominuje narracja o konieczności potwierdzenia, że migracja w stronę LEO nie „zjada” przewagi w szerokopasmowym dostępie. Inwestorzy, którzy liczą na dywidendowy dochód, otrzymują odpowiednio 6,08% rentowności w Verizon oraz 4,93% w AT&T, ale obie spółki muszą poczekać na kolejne dwa raporty kwartalne.
Co pokazują wyceny
Verizon jest na plusie o 19,07% YTD. Firma ma też wyznaczony przez analityków cel ceny 51,85 USD (z 25 rekomendacji: 3 Strong Buy, 8 Buy, 14 Hold, 0 Sell), co implikuje ok. 10% potencjału przy trailing P/E około 11x.
AT&T jest na minusie 4,48% YTD, notuje trailing P/E około 7x i ma cel ceny analityków 30,30 USD (3 Strong Buy, 12 Buy, 10 Hold, 0 Sell). To przekłada się na potencjał rzędu 31%. Dla porównania S&P 500 jest w okolicach 7% wzrostu YTD, więc Verizon wyraźnie wyprzedza indeks, a AT&T pozostaje w tyle.
Werdykt: trzymać do kolejnego raportu
Przy kursach 46,95 USD dla Verizon i 23,21 USD dla AT&T obie spółki wyglądają na notowane w ograniczonym zakresie. Verizon ma już za sobą „odrobioną pracę” w transformacji, ale przy 11x zysku blisko 52‑tygodniowego maksimum potencjał na szybkie zyski z narracji o odbiciu jest ograniczony. Droga do 55 USD wymaga kolejnego pozytywnego raportu w obszarze postpaid oraz widocznych synergii po Frontier — w przeciwnym razie kurs może ponownie testować okolice 44,35 USD, czyli poziom z 200‑dniowej średniej.
AT&T wygląda statystycznie taniej, lecz obniżka Oppenheimer i nowy dołek z 52 tygodni sugerują, że rynek chce dowodów na to, iż migracja usług pod wpływem satelitów LEO nie osłabia przewagi w szerokopasmie. Kluczowe będą wyniki za Q2 — zwłaszcza tempo nowych przyłączeń światłowodowych netto oraz churn — bo to zdecyduje, czy 23 USD były dnem, czy tylko kolejnym przystankiem.
W tej chwili akcjonariusze i tak otrzymują wynagrodzenie w postaci dywidend, więc uzasadnione jest przejście jeszcze jednego kwartału, zanim na tych poziomach cenowych podejmie się ponowną decyzję o pozycjonowaniu.
Dyskusje o NVDA na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.