Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

USA wsparły jena w tle umowy handlowej z Japonią

Redakcja InwestHub · 3 sierpnia 2026 22:54

Amerykański rząd w miniony weekend po raz pierwszy od 2011 roku bezpośrednio zainterweniował na rynku walutowym. Departament Skarbu USA wsparł jena, ponieważ Biały Dom chce wzmocnić relacje gospodarcze z Tokio i ustabilizować walutę jednego z kluczowych partnerów handlowych.

W poniedziałek skoordynowana interwencja japońskiego Ministerstwa Finansów i amerykańskiego Departamentu Skarbu wydawała się przynosić oczekiwany efekt. Kurs jena utrzymywał się w pobliżu poziomu 156 JPY za 1 USD po wyjątkowo niestabilnym tygodniu, w którym doszło do pierwszej wyraźnej interwencji USA na rynku walutowym od 2011 roku.

Notowanie JPY=X wynosiło 157,1620 JPY za 1 USD, co oznaczało spadek o 0,2380 JPY, czyli 0,15%. Dane pochodziły z godziny 21:52:52 GMT+1, w trakcie sesji.

W ciągu poprzedniego miesiąca jen tracił wobec dolara. 23 lipca jego wartość względem amerykańskiej waluty spadła do najniższego poziomu od 1986 roku. Słabszy jen podniósł ceny importu i koszty życia w Japonii, nasilając presję inflacyjną w gospodarce silnie uzależnionej od importu.

Sytuacja gwałtownie zmieniła się pod koniec poprzedniego tygodnia. Japońskie Ministerstwo Finansów i Bank Japonii przeprowadziły drugą dużą interwencję w ciągu trzech miesięcy. Według specjalistów analizujących dane o przepływach transakcyjnych sprzedały około 36 mld USD, aby kupić jeny i wesprzeć ich kurs.

Operację wsparł również amerykański sekretarz skarbu Scott Bessent. Według doniesień Departament Skarbu sprzedał euro i kupił za nie jeny, przeprowadzając pierwszą oficjalną interwencję na rynku walutowym od 2011 roku. Po potwierdzeniu operacji Bessent powiedział, że USA są gotowe powtórzyć takie działania. Nowe umowy handlowe zwiększyły bowiem zainteresowanie Waszyngtonu tym, aby gwałtowny spadek wartości jena nie osłabił uzgodnionego porozumienia.

Interwencje rządów na rynku walutowym o dziennych obrotach rzędu 7,5 bln USD należą do rzadkości. W przeszłości Waszyngton podejmował takie działania przede wszystkim w okresach poważnych zaburzeń na rynku albo w ramach skoordynowanych operacji z sojusznikami. Scott Bessent powiedział w niedzielę, że Departament Skarbu pozostaje gotowy do kolejnej interwencji, jeśli będzie to konieczne.

„Administracja Trumpa realizuje zobowiązania wobec zaufanych partnerów Ameryki. Bezpieczeństwo gospodarcze jest bezpieczeństwem narodowym. Sojusz USA i Japonii opiera się na obu tych elementach” – napisał Bessent w serwisie X. „Nie zawahamy się uczestniczyć w kolejnej wspólnej interwencji”.

Skala operacji pokazuje, jak szybko wzrosły obawy związane z załamaniem kursu jena. Ma to znaczenie także dla USA, ponieważ prezydent Donald Trump dążył do zawarcia szerokich umów handlowych z rządem Sanae Takaichi w Tokio.

Strateg walutowy Bank of America Shusuke Yamada ocenił w poniedziałkowej nocie, że decyzja o rozpoczęciu interwencji 30 lipca świadczy o silnej determinacji władz do wsparcia jena. Dodał, że skoordynowany charakter operacji wskazuje na wcześniejsze, intensywne rozmowy dotyczące polityki walutowej.

W lipcu 2025 roku USA i Japonia ogłosiły szeroko zakrojoną umowę handlową. Zmieniła ona ich relacje gospodarcze, odchodząc od tradycyjnego modelu wolnorynkowego na rzecz systemu opartego w większym stopniu na cłach, którego oczekiwał prezydent Trump od partnerów handlowych.

Porozumienie obniżyło cło na większość japońskiego importu do 15%. Wcześniej grożono stawką 25%. W zamian Japonia zobowiązała się do szerokiego pakietu ustępstw. Tokio zadeklarowało inwestycje o wartości do 550 mld USD w strategiczne sektory amerykańskiej gospodarki, w tym przemysł, półprzewodniki, energetykę i surowce krytyczne. Japonia zgodziła się również zwiększyć zakupy amerykańskich produktów rolnych, energii, samolotów i sprzętu obronnego.

Od tego czasu umowa była wdrażana poprzez serię mniejszych projektów. W lutym 2026 roku Waszyngton i Tokio ogłosiły pierwsze inwestycje o wartości około 36 mld USD. Obejmowały one dużą elektrownię gazową, głębokowodny terminal eksportowy ropy naftowej oraz zakład produkcji diamentów przemysłowych. Druga runda, ogłoszona w marcu 2026 roku, rozszerzyła współpracę o kolejne projekty związane z infrastrukturą gazu ziemnego oraz małymi modułowymi reaktorami jądrowymi.

Słabsza japońska waluta może utrudnić realizację porozumienia. Spadek wartości jena zwiększa koszty importu dla japońskich nabywców i nasila inflację. Japonia już zmaga się z trudnościami w ograniczeniu wzrostu cen, a Bank Japonii utrzymuje stopy procentowe na bardzo niskim poziomie, znacznie niższym niż w innych państwach grupy G7.

Interwencja nastąpiła również w ważnym momencie dla rynku amerykańskich obligacji skarbowych. W środę Rezerwa Federalna pozostawiła docelową stopę procentową w USA bez zmian. Następnie rentowność 30-letnich obligacji skarbowych wzrosła do najwyższych poziomów od dekad. Przekroczyła 5,20%, osiągając poziom niewidziany od 2007 roku.

Japonia jest największym zagranicznym posiadaczem amerykańskich obligacji skarbowych. Długotrwała sprzedaż tych papierów mogłaby wywołać dalszy wzrost ich rentowności.

Bank Japonii ma dostęp do instrumentu Foreign and International Monetary Authority Repo Facility, znanego jako FIMA Repo Facility. Pozwala on wybranym bankom centralnym wykorzystać posiadane amerykańskie obligacje skarbowe jako zabezpieczenie pożyczki w dolarach, zamiast sprzedawać je w celu pozyskania gotówki.

Scott Bessent zachęcił Japonię do skorzystania z tego rozwiązania. Mogłoby ono ograniczyć obawy związane ze sprzedażą amerykańskich obligacji przez Japonię. W poniedziałek nie było jednak jasne, w jaki sposób Bank Japonii sfinansował zakupy jenów.

„Na uwagę zasługuje to, jak zdecydowanie oba rządy zaprezentowały wspólne stanowisko. Dotyczyło to zarówno podkreślania potencjalnej skali japońskiej interwencji polegającej na zakupie jenów, jak i ograniczenia negatywnego wpływu na amerykański rynek obligacji skarbowych” – napisał Shusuke Yamada z Bank of America.

Departament Skarbu USA nie sprzedał bezpośrednio dolarów. Według doniesień wykorzystał euro zgromadzone w Exchange Stabilization Fund, czyli funduszu stabilizacji kursów walut, i przeznaczył je na zakup jenów. Zdaniem strategów pozwoliło to Waszyngtonowi wesprzeć japońską walutę bez wysyłania jasnego sygnału, że dąży do osłabienia dolara. Taki komunikat mógłby skomplikować oczekiwania inflacyjne i sytuację na rynku obligacji skarbowych, gdzie długoterminowe rentowności pozostają blisko najwyższych poziomów od wielu dekad.

Strateg JPMorgan Junya Tanase ocenił jednak, że nawet po sprzedaży euro możliwości kolejnych interwencji USA mogą być ograniczone. Na koniec czerwca Exchange Stabilization Fund posiadał około 13 mld USD aktywów denominowanych w euro oraz około 25,5 mld USD aktywów denominowanych w dolarach.

Nie wiadomo dokładnie, ile Departament Skarbu wydał podczas obecnej interwencji. Rezerwy przeznaczone na takie działania są jednak stosunkowo niewielkie w porównaniu z wcześniejszymi japońskimi interwencjami na rynku jena. Ich wartość wynosiła od 30 mld USD do 60 mld USD.

Rentowność 30-letnich obligacji skarbowych USA wynosiła na zamknięciu sesji 5,23%, po spadku o 0,04 punktu procentowego, czyli 0,83%. Dane dotyczyły godziny 13:59:52 czasu CDT.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Makro i waluty

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.