Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Umowa Fermi z TensorWave sprawdza duży projekt spółki

Redakcja InwestHub · 21 sierpnia 2026 18:51

13 sierpnia Fermi Inc. (NASDAQ: FRMI) podczas telekonferencji poświęconej wynikom za drugi kwartał przedstawiła aktualizację, której potrzebuje młoda spółka rozwijająca projekty energetyczne: dowód, że jej plany przekładają się na konkretne kontrakty. Przewodniczący rady dyrektorów Marius Haas poinformował, że spółka zrealizowała wszystkie pięć zobowiązań z 90-dniowego planu przedstawionego trzy miesiące wcześniej. Najważniejszym punktem było podpisanie wiążącej umowy z TensorWave, firmą zajmującą się infrastrukturą dla sztucznej inteligencji.

Fermi nie ma jeszcze istotnych przychodów, a przed spółką pozostaje kilka lat budowy infrastruktury. Podpisana umowa z klientem oraz widoczny postęp prac dokładnie odpowiadają temu, co akcjonariusze chcieli zobaczyć.

Optymistyczny scenariusz: energia, pieniądze i rosnąca dynamika

Najważniejszym elementem porozumienia z TensorWave jest możliwość dostarczenia do 650 MW mocy, jeśli klient wykorzysta wszystkie opcje rozbudowy. Projekt podzielono na trzy etapy. Pierwszy zakłada 15-letnie zobowiązanie dotyczące 222 MW mocy brutto, dostarczanej w ramach gotowego rozwiązania obejmującego centrum danych. Przychody z tego etapu mają wynieść około 6,5 mld USD w całym okresie obowiązywania umowy.

Dyrektor ds. handlowych Fermi Anna Bofa podkreśliła, że kwota 6,5 mld USD dotyczy wyłącznie zobowiązania związanego z pierwszym etapem. Cały kampus może zostać rozbudowany do 650 MW. TensorWave może też stać się dla Fermi bramą do pozyskania kolejnych dużych dostawców usług w chmurze oraz producentów układów scalonych, którzy w przyszłości mogliby zwiększyć obciążenie kampusu.

Fermi zabezpieczyła projekt także od strony sprzętowej. W lipcu do portu w Houston dotarły trzy jednostki Siemens Energy klasy F, każda o mocy znamionowej przekraczającej 242 MW. Urządzenia przeszły odprawę celną i mają pomóc spółce zrealizować cele dotyczące dostaw energii w 2028 i 2029 roku. Odrębna konfiguracja turbin pracujących w cyklu prostym, czyli bez dodatkowego odzyskiwania energii ze spalin, oraz przyłącza do sieci energetycznej ma umożliwić osiągnięcie 640 MW mocy znamionowej do czwartego kwartału 2027 roku. Pierwsze 210 MW ma zostać uruchomione do 1 lipca 2027 roku.

Nowy sojusz z Hillcore Energy Partners ma w ciągu trzech lat dodać kolejne 2,6 GW mocy. Hillcore ma sfinansować i zbudować tę część obiektu, a Fermi będzie jedynie pobierać czynsz. Dzięki temu planowana moc całego kampusu wzrośnie do 4,8 GW, bez dodatkowych nakładów inwestycyjnych po stronie Fermi.

W drugim kwartale spółka wzmocniła również bilans, zwiększając emisję zamiennych obligacji uprzywilejowanych do kwoty ponad 430 mln USD. Po uwzględnieniu transakcji zabezpieczającej przed rozwodnieniem udziałów, tzw. capped call, wpływy netto wyniosły około 382 mln USD. Spółka powołała także nowego dyrektora generalnego, Lee McIntire’a, którego doświadczenie obejmuje kierowanie dużymi projektami w Bechtel, McDermott i TerraPower.

Pesymistyczny scenariusz: duże liczby i jeszcze większe niewiadome

Największe liczby przedstawione przez zarząd wiążą się jednak z istotnymi niewiadomymi. Umowa zabezpieczająca, która ma wspierać dzierżawę zawartą z TensorWave, nie była jeszcze sfinalizowana w dniu rozmowy z inwestorami. Fermi nie ujawniła też nazwy drugiej strony. Zarząd oczekiwał zawarcia porozumienia w ciągu kilku dni.

Kierownictwo poinformowało również, że budowa większej części kampusu nie może się rozpocząć, dopóki spółka nie zapewni finansowania projektu wykraczającego poza środki pozyskane w obecnej rundzie. Sama emisja zamiennych obligacji nie wystarczy do rozbudowy obiektu wartego kilka miliardów dolarów. Ponadto kwota 6,5 mld USD dotyczy wyłącznie pierwszego etapu obejmującego 222 MW, podczas gdy pełny potencjał 650 MW zależy od wykorzystania przyszłych opcji rozbudowy.

TensorWave jest obecnie jedynym klientem Fermi, z którym spółka ma podpisaną umowę. Dyrektorzy poinformowali, że prowadzą rozmowy z około tuzinem potencjalnych klientów i partnerów. Na razie jednak znaczna część krótkoterminowych perspektyw spółki zależy od jednego kontrahenta.

Sytuacja w kierownictwie również pozostawała nieustabilizowana przed rozpoczęciem kwartału. Haas mówił o „wewnętrznych zmianach” oraz terminach wyznaczonych przez samą spółkę, które nowy zespół musiał dotrzymać, aby udowodnić, że potrafi je zrealizować.

Przychody z umowy z TensorWave nie zaczną napływać, dopóki energia nie dotrze do obiektu. Fermi nadal musi więc pokonać długą drogę, zanim zakontraktowana moc przełoży się na rzeczywiste wpływy pieniężne.

Jak sytuację oceniają duzi inwestorzy

W ostatnim kwartale akcje Fermi posiadało 51 funduszy hedgingowych, w porównaniu z 40 w poprzednim kwartale. Wskazuje to na rosnące przekonanie inwestorów instytucjonalnych do spółki, a nie na jego spadek. Udział pozycji krótkich, czyli zakładów na spadek kursu, wynosi 9,70% akcji znajdujących się w wolnym obrocie. To znaczący poziom, który pokazuje zorganizowany sceptycyzm części rynku, a nie tylko standardowe zabezpieczanie pozycji.

Rosnące zaangażowanie funduszy i jednocześnie duży udział pozycji krótkich oznaczają, że zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy Fermi zwiększają swoje zakłady. Żadna ze stron nie ustąpiła, a ogłoszona w tym kwartale umowa z TensorWave będzie prawdopodobnie kolejnym ważnym punktem odniesienia, który obie grupy wykorzystają do uzasadnienia swojego stanowiska.

Kolejny sprawdzian: realizacja planów

Drugi kwartał odpowiedział na najważniejsze pytanie dotyczące Fermi: czy nowy zespół zarządzający potrafi przekształcić uzyskany teren i zestaw turbin w działający projekt z płacącym klientem. Spółka podpisała umowę z TensorWave, zawarła sojusz z Hillcore, a sprzęt potrzebny do realizacji planów znajduje się już w porcie w Houston. Wszystkie te elementy wskazują ten sam kierunek.

Kolejnymi sprawdzianami będą finalizacja umowy zabezpieczającej, pozyskanie finansowania budowy oraz zwiększenie liczby klientów. Plan przychodów nadal opiera się na jednym kontrahencie, który musi skorzystać z przysługujących mu opcji. To oznacza, że między podpisanymi umowami a rzeczywistymi wpływami pieniężnymi pozostaje istotna luka. To, co wydarzy się od teraz do pierwszej planowanej dostawy energii w lipcu 2027 roku, zdecyduje, czy ten kwartał był punktem zwrotnym, czy tylko obiecującym początkiem.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółki

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.