Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Trump: rozejm z Iranem „skończony”. Czy wracają podwyżki stóp Fed?

Redakcja InwestHub · 8 lipca 2026 17:06

W nocy nastroje na rynkach wyraźnie się odwróciły. Trump ogłosił, że rozejm z Iranem jest „zakończony” po ataku Iranu na trzy tankowce płynące przez Cieśninę Hormuz. W reakcji ropa naftowa, która po wcześniejszym uspokojeniu spadała, zaczęła wracać w górę.

Po ogłoszeniu wznowienia walk rynek ponownie zaczął patrzeć na inflację przez pryzmat energii. Prawdopodobieństwo podwyżki stóp Fed na grudniowym posiedzeniu wzrosło z 48% do 57% w ciągu jednej doby. Ten ruch odzwierciedla obawy, że droższa ropa może podbić ceny.

Część świata opiera transport i zużycie paliw na Cieśninie Hormuz. Gdy przepływ przez ten wąski przesmyk jest zagrożony, ceny mogą szybko reagować, a Fed musi wtedy ponownie brać pod uwagę ryzyko powrotu podwyższonej inflacji.

Rozejm rozpadł się szybko

Po tym, jak według doniesień Iran uderzył w trzy tankowce przechodzące przez Cieśninę Hormuz, Stany Zjednoczone wznowiły działania wojskowe. Trump po wydarzeniach jasno dał do zrozumienia, że nie traktuje rozejmu jako realnie działającego.

Powiedział: „Nie chcę już z nimi rozmawiać… O ile chodzi o mnie, to wszystko jest skończone”. Dodał jednocześnie, że negocjatorzy mogą kontynuować rozmowy z Teheranem, ale określił to jako „stratę czasu” w kontaktach z Iranem.

Rynki zareagowały natychmiast. Po tym, jak po ogłoszeniu rozejmu ropa spadła do okolic 68 USD za baryłkę, po wiadomościach o odnowieniu działań ceny wróciły w okolice 74 USD za baryłkę. Wciąż były jednak wyraźnie poniżej poziomów z wcześniejszego etapu konfliktu, gdy w okresach napięć przekraczały 100 USD za baryłkę.

Dlaczego to ma znaczenie dla inflacji

Według danych amerykańskiej Agencji Informacji Energetycznej około jedna piąta światowej konsumpcji ropy przepływa codziennie przez Cieśninę Hormuz. To jedna z kluczowych „szyjek” w globalnych dostawach energii. Jeśli wahania na tym szlaku utrzymają się dłużej, ceny paliw mogą dalej rosnąć, a to często przenosi się na inflację w całej gospodarce.

Ostatnie dane gospodarcze wcześniej uspokajały rynek. Wzrost zatrudnienia wyhamował, wydatki konsumentów osłabły, a kilka miar inflacji niezwiązanych bezpośrednio z energią nadal spadało. Taki obraz dawał Fed podstawy, by utrzymać stopy bez zmian do końca roku.

Wczesne „zielone światło” jednak zgasło przez energię. Według najnowszych danych amerykańskiego urzędu statystycznego pracy ceny konsumenckie wzrosły o 4,2% rok do roku. Jako główny czynnik inflacji wskazywano wyższe ceny benzyny i innych kosztów energetycznych.

Jeżeli ropa będzie dalej drożeć, wzrost mogą też wykazywać: ceny benzyny, oleju napędowego, paliwa lotniczego oraz kosztów transportu. To z kolei może uderzyć w szerszą część gospodarki.

Zmiana oczekiwań dotyczących stóp była równie wyraźna. Jeszcze wczoraj rynki wyceniały szansę podwyżki stóp Fed na grudniowym posiedzeniu na 48%. Rano te szanse wzrosły do 57%, odzwierciedlając ponowną ocenę ryzyk inflacyjnych.

Rynek znów patrzy na ropę, a nie tylko na politykę

Fed raczej nie zareaguje na jedno dzienne przesunięcie cen ropy. Najbliższe posiedzenie w tym miesiącu nadal prawdopodobnie zakończy się utrzymaniem stóp bez zmian.

Problem polega jednak na tym, że Fed nie może ignorować sytuacji, gdy wyższe ceny energii utrzymują się i zaczynają napędzać szerszą inflację. Historia pokazuje, że szoki na rynku ropy często oddziałują na gospodarkę długo po tym, jak początkowo skaczą ceny surowca.

To oznacza, że inwestorzy obserwują dwie zależności naraz. Rozwój sytuacji wojskowej wpływa na ceny ropy, a ceny ropy mogą wpływać na politykę Fed. Ironią jest to, że konflikt toczący się tysiące kilometrów dalej znów może mieć większe przełożenie na stopy procentowe niż niektóre krajowe raporty makro z ostatnich tygodni.

Co to oznacza „w skrócie” dla rynku

W skrócie: narracja rynkowa zmieniła się w ciągu jednej nocy. Jeszcze kilka dni temu inwestorzy zastanawiali się, czy Fed może obniżyć stopy. Dziś wznowienie konfliktu na Bliskim Wschodzie przywróciło dyskusję o tym, czy kolejna podwyżka może pojawić się jeszcze przed końcem roku.

Niezależnie od tego, jednorazowy ruch cen ropy nie przesądzi o decyzjach Fed. Jeśli jednak ropa będzie dalej drożeć z dzisiejszego poziomu blisko 74 USD w stronę cen z wcześniejszego etapu konfliktu, inflacja może przyspieszyć. Wtedy Fed może zostać zmuszony utrzymać stopy „wyżej na dłużej” – a nawet wznowić zacieśnianie polityki pieniężnej. Dla inwestorów cena ropy znów stała się jednym z najważniejszych wskaźników, które warto obserwować.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Makro i geopolityka

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.