Trump przewidywał spadek giełdy o 20–25%. To wciąż możliwe
W ubiegłym tygodniu kultowy Dow Jones Industrial Average (DJINDICES: ^DJI) oraz szeroki indeks S&P 500 (SNPINDEX: ^GSPC) osiągnęły nowe rekordy wszech czasów. Tymczasem innowacyjny Nasdaq Composite (NASDAQINDEX: ^IXIC) dotarł na początku czerwca na poziomy, których wcześniej nie notował.
Rekordy pojawiły się mimo rosnących problemów na Wall Street. Notowania akcji rosły, choć wojna z Iranem nadal trwa, a inflacja za ostatnie 12 miesięcy pozostaje wyraźnie powyżej długoterminowego celu Rezerwy Federalnej wynoszącego 2%.
W maju, podczas rozmowy z dziennikarzami w Gabinecie Owalnym na temat wojny z Iranem, prezydent Donald Trump powiedział:
„Właśnie osiągnęliśmy nowy rekord na giełdzie. Rynek akcji jest na najwyższym poziomie w historii. Spodziewałem się, że spadnie o 20–25%”.
Rynek akcji jak dotąd skutecznie ignorował obawy związane z wojną z Iranem. Kilka czynników wskazuje jednak, że przewidywany przez Trumpa spadek może nastąpić w niezbyt odległej przyszłości.
Inflacja związana z wojną z Iranem może zmusić Fed do działania
Wojna ma ogromne koszty dla bezpośrednio dotkniętych nią ludzi. Z punktu widzenia Wall Street najważniejsze są jednak skutki, jakie konflikt z Iranem może mieć dla inflacji w USA.
Niedługo po tym, jak Trump 28 lutego wyraził zgodę na atak amerykańskiego wojska na Iran, ten ostatni zamknął Cieśninę Ormuz dla większości statków handlowych. Z nielicznymi wyjątkami zamknięcie obowiązuje od ponad pięciu miesięcy. W praktyce zatrzymało ono codzienny przepływ jednej piątej światowych paliw płynnych.
Najbardziej bezpośrednie skutki wojny z Iranem są widoczne na stacjach paliw. Ograniczenie podaży jednej piątej światowej ropy naftowej doprowadziło do gwałtownego wzrostu cen energii, a w konsekwencji także cen paliw. Mimo że ceny ropy są obecnie wyraźnie niższe niż podczas szczytu wywołanego wojną z Iranem, benzyna i olej napędowy nadal kosztują więcej niż przed rozpoczęciem konfliktu. Im dłużej Cieśnina Ormuz pozostanie zamknięta dla większości ruchu morskiego, tym więcej czasu zajmie powrót cen paliw do poziomów sprzed wojny.
Nie jest to już jednak wyłącznie problem podaży energii. Utrzymująca się inflacja bazowa mierzona wskaźnikiem wydatków osobistych na konsumpcję (PCE), który nie uwzględnia zmiennych cen żywności i energii, pokazuje, że wzrost cen związany z wojną z Iranem wpływa na całą gospodarkę. Inflacja ogółem nieco spadła po osiągnięciu w maju najwyższego od trzech lat poziomu 4,2%, ale inflacja bazowa PCE praktycznie zatrzymała się w przedziale 3,3–3,4%.
Prezes Fedu Kevin Warsh stanowczo podkreśla, że on i pozostali członkowie Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC), który decyduje o stopach procentowych w USA, „zapewnią stabilność cen”. Podczas ostatniego posiedzenia FOMC, które odbyło się 28–29 lipca, trzech członków komitetu z prawem głosu opowiedziało się za podwyżką stóp o 0,25 punktu procentowego. Po raz pierwszy od 56 lat prezes Fedu spotkał się z trzema sprzeciwami tak wcześnie od rozpoczęcia swojej kadencji. To również wyraźny sygnał, że przedstawiciele Rezerwy Federalnej są gotowi działać, aby ustabilizować ceny.
W normalnych warunkach podwyżki stóp FOMC nie prowadzą do załamania rynku. W przeszłości często towarzyszyły silnemu wzrostowi gospodarczemu i zwyżkom cen akcji.
Obecna sytuacja może jednak odbiegać od normy. Dow Jones Industrial Average, S&P 500 i Nasdaq Composite gwałtownie rosną dzięki rozbudowie centrów danych na potrzeby sztucznej inteligencji (AI). Część najważniejszych amerykańskich firm finansuje tę ekspansję z posiadanej gotówki, ale istotną rolę w rozwoju infrastruktury AI odgrywa również zadłużenie.
Jeśli Fed podniesie stopy procentowe, nawet spowolnienie tempa wzrostu spółek związanych ze sztuczną inteligencją lub sama zmiana wyceny rynku akcji, który jest obecnie historycznie drogi, może wywołać gwałtowną reakcję na Wall Street.
Wojna z Iranem może postawić wysokie wyceny akcji pod lupą
Inflacja nie jest jedynym czynnikiem, który może sprawić, że przewidywany przez Trumpa spadek rynku akcji o 20–25% stanie się rzeczywistością.
Gdy na rynku pojawiają się problemy, takie jak napięcia geopolityczne, większe znaczenie zyskują podstawy działalności spółek. Inwestorzy dokładniej analizują ich przychody, zyski i perspektywy rozwoju. W efekcie wyceny akcji mogą zostać poddane szczegółowej ocenie.
Wydarzenia z przeszłości nie gwarantują konkretnego rozwoju sytuacji na Wall Street. Historia często pozwala jednak trafnie ocenić kierunek zmian indeksów Dow Jones Industrial Average, S&P 500 i Nasdaq Composite.
Zanim prezydent Trump pod koniec lutego wyraził zgodę na rozpoczęcie wojny z Iranem, rynek akcji rozpoczął 2026 rok z drugą najwyższą wyceną w historii. Wskaźnik Shillera cena/zysk (P/E), znany także jako cyklicznie korygowany wskaźnik cena/zysk lub CAPE, niemal osiągnął poziom 43 na początku czerwca. Dla porównania średnia wartość wskaźnika Shillera P/E od stycznia 1871 roku wynosi 17,4. Jedyny wyższy odczyt w ciągu ostatnich 155 lat wyniósł 44,19 i został odnotowany w grudniu 1999 roku, przed pęknięciem bańki internetowej.
Wskaźnik CAPE przekroczył poziom 30 zaledwie sześć razy w historii, wliczając obecną sytuację. Pięć wcześniejszych przypadków ostatecznie przyniosło spadki o 20% lub znacznie większe na indeksie Dow Jones, S&P 500 i/lub Nasdaq Composite.
Wskaźnik Shillera P/E nie pozwala dokładnie określić, kiedy rynek osiągnie szczyt ani jaki czynnik doprowadzi do gwałtownej wyprzedaży akcji. Ma jednak niezwykłą zdolność zwiastowania znaczących spadków.
Gdy rynek jest wyceniany tak, jakby wszystko miało przebiegać idealnie, inwestorzy mają niewielki lub zerowy margines błędu. Okresowe zaostrzanie i łagodzenie napięć z Iranem, trwające zamknięcie Cieśniny Ormuz oraz niepewność dotycząca inflacji mogą postawić historycznie wysokie wyceny pod lupą.
Fakt, że Dow Jones Industrial Average, S&P 500 i Nasdaq Composite jak dotąd uniknęły bessy, nie oznacza, że przewidywany przez Trumpa spadek o 20–25% ostatecznie nie nastąpi.
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.