Tim Cook: presja na ceny pamięci szybko nie minie
Niedobór układów pamięci, który zmusza Apple (AAPL) do podnoszenia cen, jesienią nadal będzie mocno obciążał spółkę. Tim Cook, ustępujący dyrektor generalny Apple, powiedział podczas czwartkowej telekonferencji poświęconej wynikom, że firma niechętnie zdecydowała się na podwyżki.
„Jeśli chodzi o ceny, powiedziałbym, że z pewną niechęcią je podnieśliśmy. Zrobiliśmy to, ponieważ znajdujemy się w sytuacji, którą określiłbym jako powódź stulecia na rynku pamięci, z wykładniczym wzrostem cen tych układów” – powiedział Cook.
Rynek pamięci się zacieśnia, ponieważ popyt na pamięć o dużej przepustowości (HBM) oraz zaawansowaną pamięć dynamiczną o dostępie swobodnym (DRAM), wykorzystywane w serwerach do obsługi sztucznej inteligencji, nadal przewyższa podaż.
Firmy takie jak SK Hynix (SKHY), Samsung Electronics (005930.KS) i Micron (MU) w dużej mierze wyprzedały swoje moce produkcyjne w segmencie najbardziej zaawansowanych układów pamięci dla sztucznej inteligencji na większą część 2026 roku. Wśród klientów tych firm są między innymi Nvidia (NVDA), Microsoft (MSFT), Amazon (AMZN) i Meta (META), które rywalizują o szybkie rozwijanie infrastruktury AI.
Niedobór doprowadził do gwałtownego wzrostu cen pamięci i zwiększył siłę negocjacyjną dostawców po kilku latach słabej koniunktury w branży. Eksperci oczekują, że ograniczona podaż utrzyma się do 2027 roku. Taka sytuacja sprzyja największym producentom układów pamięci.
Aby chronić marże, Apple niedawno podniosło ceny na całym świecie o 150–300 USD w przypadku komputerów Mac, tabletów iPad i urządzeń Vision Pro. Firma zwiększyła również ceny subskrypcji Apple Music i Apple One.
Tim Cook prezentował nowe iPhone’y podczas specjalnego wydarzenia Apple w siedzibie firmy w Cupertino w Kalifornii 9 września 2025 roku.
Analitycy oczekują, że jesienią presja w łańcuchu dostaw doprowadzi do podwyżki cen nowych modeli iPhone 18 Pro o maksymalnie 300 USD.
Ograniczenia w łańcuchu dostaw utrudniają Apple także zaspokojenie popytu. Z tego powodu spółka ostrożnie przedstawiła prognozy na bieżący kwartał.
Prognoza Apple na czwarty kwartał roku obrotowego była słabsza od oczekiwań. Spółka zakłada wzrost przychodów o 9–11% rok do roku, podczas gdy konsensus analityków wskazywał na 12%.
„Nadal pozytywnie oceniamy czynniki napędzające popyt, w tym dodatkowy impuls w postaci sztucznej inteligencji działającej bezpośrednio na urządzeniach. Szersze wdrożenie Siri AI powinno wspierać wieloletnie cykle wymiany urządzeń. Jednocześnie obniżamy nasze krótkoterminowe prognozy, aby uwzględnić zarówno ograniczenia podaży, jak i presję na marże” – napisał w nocie analityk JPMorgan Samik Chatterjee.
Akcje Apple spadły o 7% na początku piątkowej sesji. Na zamknięciu 30 lipca kurs wynosił 333,43 USD, co oznaczało spadek o 4,76 USD, czyli 1,41%.
Słabsza prognoza przyćmiła dobre wyniki kwartalne Apple. W trzecim kwartale spółka wypracowała zysk na akcję w wysokości 2,02 USD przy przychodach wynoszących 109,4 mld USD. Analitycy oczekiwali zysku na akcję na poziomie 1,89 USD i przychodów w wysokości 108,8 mld USD.
Przychody ze sprzedaży iPhone’ów wyniosły 54,2 mld USD, wobec oczekiwanych 53,5 mld USD.
Usługi, będące drugim największym segmentem działalności Apple, przyniosły 30,7 mld USD. Prognozy zakładały wynik na poziomie 31,3 mld USD.
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.