Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Szansa na podwyżkę stóp procentowych przez Fed w 2026 r. gwałtownie wzrosła

Redakcja InwestHub · 16 czerwca 2026 11:40

Ostatnie tygodnie przyniosły na Wall Street nowe rekordy indeksów: Dow Jones Industrial Average, S&P 500 oraz Nasdaq Composite. Jednocześnie pojawił się kolejny, równie nośny temat dla rynku: inflacja w USA wyraźnie przyspieszyła. W maju wskaźnik inflacji wzrósł do 4,2% – najwyższego poziomu od kwietnia 2023 r. Dyskusja o tym, czy Federalny Komitet Otwartego Rynku (FOMC) zdecyduje się podnieść stopy, nabiera tempa, a prawdopodobieństwo takiego ruchu przed końcem 2026 r. szybko rośnie.

Za zmianę nastrojów odpowiadają m.in. notowania kontraktów na przyszłe posiedzenia Fed. Narzędzie FedWatch Tool należące do CME Group szacuje szanse podwyżki lub obniżki stóp, analizując ceny 30-dniowych kontraktów futures na fed funds. Tuż przed publikacją raportu o zatrudnieniu, poprzedzającą 5 czerwca, narzędzie wskazywało na mniej niż 50% prawdopodobieństwa podwyżki do grudniowego posiedzenia FOMC w 2026 r.

W dniu 10 czerwca – po tym jak Bureau of Labor Statistics potwierdziło powrót inflacji do poziomu najwyższego od trzech lat – prawdopodobieństwo podwyżki do grudnia przekroczyło 71%.

W samych danych CPI widać też podbudowę tego obrazu: inflacja bazowa (Core CPI) wzrosła do 2,9%, co oznacza najwyższy odczyt od września 2025 r. Rynek odebrał to jako sygnał, że inflacja oficjalnie wróciła powyżej 4% i jest ponad dwukrotnie wyższa od celu Fed.

Wyraźniejsza debata o stopach wiąże się też z raportem o pracy. Silniejszy od oczekiwań wzrost zatrudnienia może podbijać tempo gospodarki, a to z kolei podgrzewa presję inflacyjną. Jednak dominujący ciężar w zmianie prawdopodobieństw podwyżki stóp ma inflacja „ciągnąca się” za zaburzeniami po konflikcie w regionie Bliskiego Wschodu. Wzrost cen energii po historycznym zakłóceniu podaży zwiększył paliwową część kosztów, a rynek zakłada, że efekty inflacyjne mogą przenosić się także na sektory niezwiązane bezpośrednio z energią.

Dodatkowym elementem jest skład FOMC i to, kto kieruje polityką pieniężną. Kadencja Jerome’a Powella na stanowisku szefa Fed zakończyła się 15 maja, a stery przejął Kevin Warsh. Warsh – postrzegany jako bardziej „jastrzębi” – wnosi do środowiska decydentów historię głosowań, która może sprzyjać wyższym stopom.

Podczas swojej wcześniejszej pracy jako członek FOMC, od 24 lutego 2006 r. do 31 marca 2011 r., Warsh konsekwentnie opowiadał się za wyższymi stopami jako narzędziem do tłumienia inflacji. Nawet w okresie, gdy podczas kryzysu finansowego rósł poziom bezrobocia, ostrzegał przed obniżaniem docelowej stopy fed funds.

Dla giełdy oznacza to podwójne ryzyko: z jednej strony podwyżki stóp mogą utrudnić finansowanie zewnętrzne, co szczególnie odczują firmy korzystające z dźwigni przy inwestycjach. Rynek od dawna obserwuje intensywny wydatkowy cykl związany z infrastrukturą dla AI – wyższe koszty kapitału mogą wymusić redukcję części planów inwestycyjnych.

Z drugiej strony Fed ma też argument, by działać w obszarze inflacji. Wyższe ceny bezpośrednio obciążają budżety konsumentów i potencjalnie pogarszają warunki dla spółek, a w konsekwencji także dla gospodarki jako całości.

Na ten moment praktycznie nie widać scenariusza, w którym Warsh i FOMC podniosą stopy jutro, 17 czerwca. Rynek ocenia jednak, że szansa na podwyżkę przed końcem roku jest wyraźna.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Makro i gospodarka

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.