Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Spółki kosmiczne spadły w piątek po IPO SpaceX. Czy warto kupować przecenę?

Redakcja InwestHub · 14 czerwca 2026 12:38

Akcje spółek z sektora kosmicznego i satelitarnego wyraźnie spadły w piątek w reakcji na duże, wielkie pod względem skali IPO SpaceX (SPCX).

Seeking Alpha zapytało analityków Jacka Bowmana, Julię Ostian i Daniela Jonesa, czy inwestorzy powinni kupować przecenę, czy raczej poczekać.

Jack Bowman uważa, że IPO SpaceX „ściąga” kapitał z innych firm i nie zaskoczyłoby go, gdyby odczuwalna presja utrzymała się dłużej niż tylko w dzień debiutu. Jego zdaniem inwestorom trudno jest dziś właściwie ocenić sytuację, dlatego lepiej poczekać kilka tygodni — aż SpaceX trafi do indeksów Russell 1000 i Nasdaq 100. Do tego czasu Bowman spodziewa się dalszego nacisku na notowania pozostałych spółek kosmicznych, ponieważ inwestorzy detaliczni mogą napływać do nich w przekonaniu, że bierne fundusze „wypchną” zainteresowanie SPCX dzięki włączeniu do indeksów.

Analityk zwraca też uwagę na możliwą zmianę popytu detalicznego. Jego zdaniem spółki takie jak AST SpaceMobile (ASTS), kojarzone dotąd głównie z biznesem satelitarnym, mogą tracić popularność, gdy SpaceX stanie się nowym, pojedynczym „proxy” dla całej tej kategorii. To, według niego, istotne ryzyko dla części firm — i dlatego ostrożność ma sens nawet wtedy, gdy spadki wyglądają na napędzane w dużej mierze nastrojami.

Julia Ostian wskazuje, że IPO SpaceX może przyciągać nowych inwestorów szukających alternatyw dla rozwiązań kosmicznych, ale w piątek rynek wyglądał, jakby inwestorzy „uwalniali” wcześniej zgromadzone pozycje, by zdobyć środki na największą w historii ofertę publiczną. Jej zdaniem to rozciągnięcie cen ma charakter raczej „dyskonta” niż problemu fundamentalnego.

Ostian wymienia też konkretne nazwiska. W szczególności interesują ją Intuitive Machines (LUNR), ponieważ jej zdaniem nie konkuruje ona bezpośrednio z SpaceX (SPCX), może korzystać z rosnącego zainteresowania eksploracją Księżyca i potencjalnie współpracować z takimi firmami jak SpaceX.

Po LUNR Ostian rozważa Firefly Aerospace (FLY), wskazując, że jest to spółka wyceniana relatywnie tanio — zwłaszcza w porównaniu z rówieśnikami.

Jeśli chodzi o Rocket Lab (RKLB), Ostian przyznaje, że mimo spadku nadal jest ona bardzo droga: jej wycena jest bliska SpaceX (SPCX). To uznaje za problem, bo jej zdaniem SpaceX ma wyraźnie silniejszą dynamikę i większe zainteresowanie inwestorów. Mimo to Ostian chciałaby zobaczyć jeszcze dalsze „przecenienie” Rocket Lab, zanim zacznie ją rozważać do zakupu.

Daniel Jones nawiązuje do 12 czerwca, nazywając ten dzień interesującym dla uczestników rynku inwestujących w firmy powiązane z przestrzenią kosmiczną. Tego dnia Space Exploration Technologies (SPCX), znane jako SpaceX, weszło na giełdę i — jak stwierdza — uczyniło Elona Muska pierwszym trylionerem w historii.

Jones deklaruje, że był wobec tej tezy bardzo sceptyczny i oczekuje, iż kurs spółki będzie spadał, gdy rzeczywistość fundamentalna stopniowo „przykryje” hype wokół firmy. Jednocześnie uważa, że najlepsza okazja może nie polegać na krótkiej sprzedaży samego biznesu, lecz na zakupie spółek, które w tym dniu najbardziej ucierpiały.

Według Jonesa spadki dotknęły w zasadzie całą lub większość firm nastawionych na działalność kosmiczną. Jego zdaniem przed 12 czerwca notowania wielu z nich mocno rosły, a oczekiwania mogły zakładać przepływ kapitału do innych firm z sektora — jako forma „walidacji” dla tezy stojącej za SpaceX (SPCX). Gdy jednak okazało się, że kurs SpaceX zaczyna handlować poniżej tego, co zakładali analitycy, oczekiwania zaczęły się kurczyć.

Jones wskazuje, że jego zdaniem jedną z najlepszych spółek w branży jest Iridium Communications (IRDM). Choć nie jest to jego zdaniem firma o szybkim wzroście, ma stały wzrost oraz silne marże z przepływów pieniężnych. Iridium obsługuje konstelację satelitów i — jak podkreśla — nawet w okresie wzrostu SpaceX (SPCX) nadal działa sprawnie.

Analityk podaje też liczby: akcje Iridium wzrosły o 89,9% od czasu, gdy w lipcu 2024 r. podniósł rekomendację z „hold” do „buy”. Dla porównania S&P 500 w tym samym okresie wzrósł o 31,8%. Jones dodaje, że w swoim ostatnim tekście o Iridium, opublikowanym w maju tego roku, ocenił, iż spółka ma jeszcze przestrzeń do zwyżek.

W jego ocenie niektóre inne podmioty mogą być warte rozważenia, ale część z nich jest bardziej spekulacyjna i generuje istotne straty w trakcie skalowania działalności. Jako przykład podaje Virgin Galactic (SPCE), która w piątek spadła o blisko 32%. Według Jonesa, w przeciwieństwie do Iridium, ta spółka notuje straty netto przy niemal zerowych przychodach.

Jones zaznacza, że nie opisywał wszystkich możliwych kandydatów, ale te, które analizował, oceniał co najwyżej neutralnie, a w gorszym scenariuszu — negatywnie. W „neutralnym” ujęciu wymienia Rocket Lab (RKLB), które omawiał ostatnio w 2023 r., oraz EchoStar (SATS), które w marcu tego roku określił jako „hold”. Do firm, które według niego oceniał negatywnie, zalicza AST SpaceMobile (ASTS), któremu w październiku 2025 r. wystawił rekomendację „sell”.

Kluczowe — jak podsumowuje — jest skupienie się na silnej „fosie” ekonomicznej oraz na stabilnych i przewidywalnych przepływach pieniężnych. To jego zdaniem znacząco ogranicza listę sensownych kandydatów. Taka strategia, w połączeniu z unikanie SpaceX (SPCX), ma być najlepszą wskazówką, jaką może dać inwestorom.

(źródła: wypowiedzi analityków w materiale Seeking Alpha)

Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółki

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.