Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

SpaceX ma wyraźny problem z „jasnością” satelitów AI

Redakcja InwestHub · 20 czerwca 2026 06:38

Spółka SpaceX szybko weszła na giełdę, ale jej sytuacja finansowa już teraz budzi niepokój. W zaledwie pięć sesji od debiutu 12 czerwca Space Exploration Technologies (NASDAQ: SPCX) na chwilę osiągnęło kapitalizację większą niż Microsoft i Amazon, po czym kurs osunął się o 18% od maksimum dziennego.

Firma, kierowana przez Elona Muska, po zyskach w 2024 roku zanotowała w 2025 roku stratę operacyjną 2,59 mld USD, a w trzech miesiącach zakończonych 31 marca 2026 roku stratę operacyjną 1,94 mld USD. Część inwestorów akceptuje takie wyniki w oczekiwaniu na długi horyzont rozwoju: Starlink w niskiej orbicie okołoziemskiej, inicjatywy napędzane przez AI związane z xAI i platformą X oraz ambitny plan wdrożenia potencjalnie milionów satelitów do obliczeń AI w klastrach działających jak orbitalne centra danych.

Wyraźny problem

SpaceX zakończyło 2025 rok z 9 600 satelitami Starlink działającymi w paśmie szerokopasmowym i mobilnym w niskiej orbicie okołoziemskiej. To około 75% wszystkich aktywnych, manewrowalnych satelitów na orbicie, według stanu na 31 marca 2026 roku.

Wraz z rozbudową Starlink jednym z największych wyzwań stała się redukcja zanieczyszczenia światłem, czyli ograniczenie rozpraszania promieniowania słonecznego przez kadłub główny i panele solarne. SpaceX ogranicza blask m.in. poprzez użycie komponentów o niskiej albedo (małej zdolności odbijania światła), luster minimalizujących jasność i tzw. glintów oraz obracanie paneli solarnych w krytycznych godzinach zmierzchu, aby zapobiegać intensywnym odbiciom. Dodatkowo, ponieważ satelity są w niskiej orbicie, przechodzą także w cień Ziemi, co blokuje dopływ światła słonecznego i sprawia, że są niewidoczne gołym okiem nocą.

Zagrożenie pojawia się przy planach dotyczących satelitów obliczeniowych AI. W dokumentach spółki wskazano użycie orbity sun-synchronous (SSO) dla satelitów AI. Tego typu satelity okrążają Ziemię w pobliżu biegunów w sposób zapewniający stały dostęp do energii słonecznej. To inne podejście niż w przypadku satelitów Starlink w LEO. Przy maksymalnej ekspozycji na Słońce zasilanie będzie odbywało się bez przerw, a satelity o wyższej wysokości będą dalej od Ziemi, przez co mogą pozostawać bardziej widoczne nocą. To oznacza ryzyko, że niebo będzie bardzo jasne, a zarządzanie widocznością z perspektywy obserwatorów będzie szczególnie trudne.

Duża skala wdrożenia satelitów AI w SSO mogłaby „przyćmić” nocne niebo na masową skalę i stanowiłaby największe wyzwanie dla astronomii. W praktyce, podobnie jak w przypadku oporu wobec morskich farm wiatrowych, można spodziewać się znaczącej reakcji mieszkańców i firm, jeśli w przestrzeni nad ich otoczeniem utrwali się efekt podświetlenia nocnego nieba satelitami.

Jak ograniczyć zanieczyszczenie światłem

W praktyce są dwie ścieżki zmniejszenia problemu. Pierwsza zakłada rozwiązanie przypominające „pelerynę niewidzialności” dla satelitów w SSO: obniżenie ich widoczności dla ludzkiego oka przy jednoczesnym utrzymaniu wytwarzania energii z promieniowania słonecznego. Starlink już pokazuje postęp w tym obszarze dzięki niskiej albedo, czarnym piankom i czarnej farbie, ale w przypadku LEO firma może też korzystać z przechyłu paneli solarnych i zjawiska przechodzenia w cień Ziemi. Przy SSO takie mechanizmy nie zadziałają w podobny sposób.

Druga opcja to ograniczenie konieczności maksymalnej produkcji energii przez zastosowanie magazynowania energii (potencjalnie także z wykorzystaniem technologii Tesli). Taki wariant oznacza cięższe i droższe satelity, a także potencjalne skrócenie ich użyteczności przez cykle i starzenie akumulatorów. Jednocześnie pozwala to sterować pracą energetyczną w ten sposób, aby nie generować pełnej mocy cały czas. Wtedy konstelacje centrów danych mogłyby zsynchronizować orbity pod okresy najbardziej intensywnego zapotrzebowania na obliczenia, podobnie jak sieć korzysta z „peaker plants” (aktywnych źródeł szczytowych) wtedy, gdy zużycie gwałtownie rośnie, np. gdy ludzie zaczynają dzień albo wracają do domu i szkoły.

Przygotowania do startów i skala projektu

Orbitalne centra danych to najbardziej nośny element planu SpaceX dla inwestorów, którzy uważają, że dopiero rozpoczynamy etap szerokiego wdrażania AI, ale jednocześnie rośnie ryzyko wąskiego gardła po stronie energii. Założenie jest proste: darmowa energia słoneczna oraz ograniczenie energochłonnego chłodzenia wodnego mogą ograniczyć koszty i ślad środowiskowy. Projekt ma jednak przeszkody związane zarówno z widocznością, jak i utrzymaniem infrastruktury.

Satelity Starlink w LEO mają własne układy napędowe, systemy unikania kolizji, aktualizacje oprogramowania „over-the-air” oraz polecenia deorbitacji (wycofania satelitów z orbity) po spaleniu ich w atmosferze. SpaceX może zastosować podobny model utrzymania dla satelitów AI.

Ponieważ satelity obliczeniowe AI nie potrzebują tak złożonych anten jak w przypadku Starlink, spółka oczekuje, że będą prostsze. Koncepcja opiera się na module z głównie panelami solarnymi oraz rozkładanymi radiatorami cieczowymi wyprowadzonymi z centralnego modułu obliczeniowego. Pierwszy wariant ma rozpiętość „skrzydeł” 70 metrów i wysokość 20 metrów. Maksymalna produkcja energii ma wynosić 150 kW, a średnia moc ładunku obliczeniowego 120 kW. W ujęciu powierzchni to obszar ok. jednej czwartej boiska piłkarskiego: duży z punktu widzenia produkcji, ale relatywnie niewielki w skali przestrzeni kosmicznej.

SpaceX zamierza osiągać roczną skalę 1 GW mocy obliczeniowej w ujęciu orbitalnym do końca 2027 roku, a potem zwiększać ją dziesięciokrotnie w kolejnych latach: 10 GW do końca 2028 roku, 100 GW do końca 2029 roku i wreszcie 1 terawat (1 000 GW) rocznie do końca 2030 roku. Dla odniesienia całkowite roczne zużycie energii elektrycznej w USA wynosi ok. 4 terawatów.

Co to oznacza dla inwestorów

SpaceX buduje bazę pod masową produkcję satelitów do obliczeń AI. Plan może jednak wymagać korekt, jeśli firma opiera się na rozwiązaniu opartym o orbitę SSO.

Najrozsądniejsze podejście inwestorów w obliczu „wyraźnego problemu” to obserwowanie SpaceX i uważne śledzenie, jak spółka rozwiązuje kwestie widoczności satelitów oraz jak tłumaczy te tematy podczas rozmów z rynkiem na konferencjach wynikowych. Sama skala projektu ma potencjał szybkiego wzrostu w krótkim terminie dzięki połączeniu działalności w komercyjnych lotach kosmicznych, Starlink, xAI i X. Żeby jednak rozwijający się biznes stał się atrakcyjnym długoterminowym wyborem dla nowych inwestorów na obecnej wycenie, kluczowe będzie wdrożenie orbitalnych centrów danych bez destrukcji nocnego nieba.

Misja SpaceX brzmi: „To build the systems and technologies necessary to make life multiplanetary, to understand the true nature of the universe, and to extend the light of consciousness to the stars.” Sens tej misji traci część znaczenia, jeśli ludzie na Ziemi nie będą mogli znowu wyraźnie zobaczyć gwiazd.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółki

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.