SpaceX wskakuje na 6. miejsce w rankingu najcenniejszych firm świata, wyprzedzając TSMC. Czy to już za późno na wejście?
SpaceX szybko przebiło próg 2,5 bln USD kapitalizacji w zaledwie drugim dniu notowań jako spółka publiczna. Tym samym firma wyprzedziła Taiwan Semiconductor Manufacturing i znalazła się na szósmym miejscu w rankingu najcenniejszych spółek świata — za Nvidia, Alphabet, Apple, Microsoft i Amazon.
Kluczowe pytanie dla inwestorów brzmi dziś nie tyle, jak SpaceX wypada na liczbach historycznych, ile czy uda się dowieźć założenia napędzające wycenę: szybki rozwój związany z zastosowaniami sztucznej inteligencji (AI) oraz planami budowy orbitalnych centrów danych.
### Mimo wyceny rzędu bilionów SpaceX ma za sobą duże straty SpaceX wygenerowało w 2025 r. przychody w wysokości 18,67 mld USD i zanotowało stratę netto 4,94 mld USD. Kontrast jest szczególnie widoczny na tle TSMC, które w ostatnim kwartale miało 35,9 mld USD przychodów i 18,2 mld USD zysku netto.
To właśnie dlatego pojawiły się „czerwone flagi” po stronie inwestorów: wycena SpaceX opiera się w dużej mierze na wzroście w kolejnych latach, a nie na aktualnych wynikach.
### Float jest mały — więc rynek może szybko zmienić nastawienie Jednym z powodów gwałtownego wzrostu notowań jest struktura podaży akcji w obrocie publicznym, czyli tzw. float. W przypadku SpaceX udział akcji dostępnych dla rynku był początkowo niewielki.
Firma pozyskała z publicznej sprzedaży 75 mld USD, oferując 555 mln akcji po 135 USD za sztukę. Następnie dokapitalizowała ofertę kolejnymi 10,7 mld USD poprzez realizację opcji przez underwriterów m.in. Goldman Sachs i Morgan Stanley.
W efekcie float stanowi około 5% całkowitej kapitalizacji SpaceX.
Z czasem może się to jednak zmienić. Wkrótce — po tym, jak wcześni inwestorzy uzyskają możliwość sprzedaży swoich pakietów — podaż akcji może wzrosnąć i zwiększyć zmienność kursu. W scenariuszu opisanym przez obserwatorów rynku wcześni inwestorzy mogą sprzedać nawet 20% posiadanych akcji w drugim pełnym dniu po kolejnym raporcie kwartalnym, który ma nadejść prawdopodobnie w sierpniu. Dodatkowo, przy spełnieniu warunku kursowego, sprzedaż może sięgnąć 30% — jeśli notowania będą co najmniej 30% powyżej ceny IPO (135 USD) przez co najmniej pięć z 10 dni następujących po raporcie.
Po zamknięciu z 15 czerwca na poziomie 192,50 USD kurs jest już około 43% powyżej ceny IPO. Oznacza to, że bez wyraźnego ruchu w dół akcje mogą przez jakiś czas utrzymywać się w „strefie” pozwalającej na spełnienie warunków sprzedaży przez uprawnionych posiadaczy.
### AI i „orbitalne centra danych” jako główny katalizator SpaceX jako spółka publiczna będzie podlegać większej presji w zakresie dostarczania wyników, co może budować oczekiwania szybszego tempa wzrostu niż to, które dotąd było widoczne w raportach. Jednocześnie w najbliższym czasie większą rolę może odegrać AI.
Firma połączyła się wcześniej z xAI, co wpisuje się w przygotowania do IPO. Prognozy dla przychodów SpaceX do 2030 r. sięgają według banków astronomicznych wartości: Morgan Stanley szacuje 330 mld USD przychodów w 2030 r., z czego 190 mld USD miałoby pochodzić z obszaru AI. Goldman Sachs podaje jeszcze bardziej ambitny scenariusz: 470 mld USD przychodów w 2030 r.
Prezes Elon Musk celuje w 1 bln USD przychodów w 2031 r. Jeśli SpaceX zrealizowałoby te założenia w horyzoncie pięciu lat, obecna wycena miałaby — według takich rachunków — łatwo się „bronić”.
Inwestorzy mają dostać kolejne szczegóły przy okazji pierwszych kwartalnych wyników jako spółka publiczna za okres zakończony 30 czerwca 2026 r.
### Dlaczego spółka stawia na centra danych w kosmosie W planach SpaceX szczególną uwagę przyciągają założenia dotyczące budowy satelitarnych systemów do obliczeń AI. Firma zakłada, że jej wielokrotnego użytku rakiety, skalowana produkcja satelitów oraz kompetencje operacyjne mogą umożliwić szybkie i opłacalne wdrożenie dużych konstelacji satelitów do obliczeń AI — potencjalnie obejmujących miliony satelitów.
SpaceX opisuje, że satelity obliczeniowe mają działać na orbitach synchronicznych ze Słońcem i obsługiwać obciążenia AI — takie jak zapotrzeganie (inference) — w skali i efektywności większej niż rozwiązania naziemne. W tym układzie Starlink ma dostarczać łączność o niskich opóźnieniach, spinając systemy orbitalne z użytkownikami na całym świecie oraz umożliwiając dostarczanie informacji w czasie rzeczywistym.
Firma wskazuje też, że rozpoczęcie wdrażania satelitów do orbitalnych obliczeń AI jest możliwe już od 2028 r.
### Ryzyka: koszty startu i serwis Mimo że ten kierunek brzmi ambitnie, wpisuje się w kompetencje SpaceX w obszarze satelitów na niskiej orbicie okołoziemskiej oraz w pozycjonowanie spółki na rynku rozwiązań związanych z AI.
SpaceX podkreśla, że orbitalne centra danych prawdopodobnie będą wymagały wyższych nakładów na start niż instalacje lądowe, ale mogą skorzystać z darmowej energii słonecznej oraz z pominięcia chłodzenia opartego na wodzie. Spółka zakłada przy tym systemy zamknięte (closed-loop).
Jednocześnie serwis i utrzymanie infrastruktury w kosmosie może stać się istotną przeszkodą.
### Czy przestrzeń na realizację planów jeszcze się „zmieści” w wycenie Rynek czeka na potwierdzenie, że tak agresywne prognozy mają przełożenie na realne tempo wzrostu. Nawet jeśli SpaceX będzie dynamicznie zwiększać przychody, trudno zakładać, by spółka szybko i stabilnie stała się rentowna.
Dlatego obecna wycena będzie wymagała niemal bezbłędnej realizacji kolejnych etapów strategii.
Dla części inwestorów o bardzo wysokiej skłonności do ryzyka wejście w akcje SpaceX może oznaczać rozpoczęcie pozycji już teraz. Dla większości uczestników rynku bardziej prawdopodobnym scenariuszem jest jednak poczekanie na to, aż rynek „strawi” skutki zwiększenia floatu oraz oceni, czy orbitalne centra danych to realny cel średnioterminowy, czy raczej projekt przesunięty w dalszą przyszłość.
Dyskusje o AAPL na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.