Czy SpaceX może dołączyć do „Magnificent Seven”?
SpaceX wystartował z IPO w ubiegłym tygodniu i był to największy tego typu debiut w historii. Spółka jest już wyceniana na poziomie porównywalnym z firmami określanymi mianem „Magnificent Seven”. W krótkim czasie akcje wzrosły tak mocno, że dwudniowa zwyżka sięgnęła 28%, a wartość rynkowa wyniosła ok. 2,5 bln USD.
Grupa „Magnificent Seven” nie jest formalnym klubem ani organizacją z członkostwem. W praktyce to skrót myślowy używany od lat do określania siedmiu największych spółek technologicznych, które w ostatnich latach mocno napędzały wzrosty na rynku, szczególnie w okresie boomu związanego z AI. Do tej siódemki zalicza się: Apple, Amazon, Alphabet, Meta Platforms, Microsoft, Nvidia oraz Tesla. Każda z tych firm jest w różnym stopniu zaangażowana w sztuczną inteligencję.
W porównaniu do „Magnificent Seven” SpaceX ma kilka atutów. Po pierwsze, ogromna popularność wśród inwestorów szybko przełożyła się na wzrost notowań. Po drugie, wycena rynkowa spółki plasuje ją dziś w jednym szeregu z obecnymi „magnificient” – każda z tych firm przekracza 1 bln USD kapitalizacji. Po trzecie, działalność SpaceX naturalnie łączy się z obszarem AI: firma stawia na własne cele związane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji, a jej biznes obejmuje m.in. systemy oparte o AI, uruchamianie rakiet oraz łączność internetową dostarczaną przez satelity.
SpaceX ma ambitne plany dotyczące centrów danych ulokowanych w przestrzeni kosmicznej. Jednocześnie rozwija modele językowe Grok i rozbudowuje zaplecze AI na Ziemi. To jednak nie przekłada się jeszcze na dominujący udział przychodów z działalności AI w wynikach spółki. W krótkim ujęciu oznacza to przede wszystkim konieczność dużych nakładów inwestycyjnych: w ubiegłym roku same capex (nakłady inwestycyjne) dla tego obszaru wyniosły 12 mld USD.
To prowadzi do punktu, który działa na niekorzyść SpaceX w kontekście dołączenia do „Magnificent Seven”. Dotychczasowe „siódemki” mają długą, sprawdzoną historię wzrostu przychodów i zysków. To nie są firmy znajdujące się na wczesnym etapie budowania modelu biznesowego – nawet jeśli otwierają się przed nimi nowe możliwości wzrostu, ich podstawowe segmenty regularnie generują wyniki z kwartału na kwartał.
Widać to także na przykładzie Meta. Choć spółka wydaje miliardy dolarów na programy związane z AI, to jej biznes społecznościowy – realizowany przede wszystkim poprzez reklamę – wciąż dostarcza stabilnego wzrostu zysków, co pomaga równoważyć ryzyko związane z dużymi inwestycjami w sztuczną inteligencję. Kluczowe jest to, że firmy z „Magnificent Seven” udowodniły, iż potrafią rozwijać technologie wspierające rentowność także wtedy, gdy wchodzą w nowe obszary.
SpaceX na razie nie jest spółką generującą trwały zysk. Z perspektywy przyszłej rentowności pozostaje więc pytanie, kiedy firma zdoła przejść z intensywnej fazy budowania technologii do bardziej stabilnego etapu zarabiania na skalę podobną do liderów rynku. Dodatkowo poziom przychodów SpaceX wygląda skromniej w zestawieniu z gigantami technologicznymi: w ubiegłym roku spółka miała 18 mld USD przychodów ogółem, podczas gdy Alphabet wygenerował ponad 400 mld USD.
W praktyce sprowadza się to do różnicy w „dojrzałości” silnika wynikowego. „Magnificent Seven” zbudowały swoje technologie i biznes tak, by w pierwszej kolejności dowozić wysokie przychody i zyski, a dopiero później osiągały wyceny na poziomie bilionów dolarów. SpaceX wszedł na rynek z kapitalizacją na poziomie biliona, ale nadal buduje fundamenty pod wyniki, które mają być powtarzalne.
Na tym tle SpaceX pozostaje spółką, którą warto obserwować: może dostarczać dynamicznego wzrostu w kolejnych latach. Jednocześnie dopóki nie potwierdzi swojej pozycji także z perspektywy wyników finansowych, nie będzie realnym odpowiednikiem firm z „Magnificent Seven”.
Dyskusje o AAPL na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.