Rekordowe płatności odsetkowe od długu podbiły poziom pożyczek publicznych w zeszłym miesiącu, gdy inwestorzy zaczęli się obawiać, że rozstrzygające zwycięstwo Andy’ego Burnhama w wyborach uzupełniających może dalej zwiększyć zadłużenie.
Rachel Reeves pożyczyła w maju 23,3 mld GBP, aby zapełnić lukę między wpływami z podatków a wydatkami publicznymi. W ujęciu miesięcznym to wynik wyraźnie wyższy niż prognoza 18,9 mld GBP przygotowana przez ekonomistów z City i jednocześnie najwyższy deficyt dla miesiąca maj od czasu lockdownów.
Oznacza to, że kanclerz pożyczył w sumie 46,3 mld GBP od początku roku — o 7,7 mld GBP więcej niż zakładała Office for Budget Responsibility (OBR) jeszcze trzy miesiące temu.
ONS podał, że wzrost był częściowo napędzany przez 11,7 mld GBP płatności odsetkowych od długu w zeszłym miesiącu. Było to o 50% więcej niż rok wcześniej i jednocześnie najwyższa wartość dla jakiegokolwiek maja w historii.
Również wydatki socjalne wzrosły o 1,2 mld GBP do 28,4 mld GBP — ponieważ wysokość części świadczeń jest powiązana z kosztami utrzymania.
Za dalszą eskalacją kosztów pożyczek dla rządu stoi także konflikt w Iranie. W miarę jak inwestorzy szykują się na wyższą inflację, rosną też oczekiwania co do poziomu rentowności.
Jednocześnie podpisany przez Donalda Trumpa układ pokojowy wzmacnia nadzieje, że udało się uniknąć kryzysu energetycznego. Bank Anglii wskazał w czwartek, że inflacja prawdopodobnie osiągnie szczyt na znacznie niższym poziomie, niż zakładano na początku konfliktu.
Niepokoje związane z wyższymi wydatkami publicznymi wpłynęły też na nastroje na rynku brytyjskiego długu. W efekcie łączny dług Wielkiej Brytanii jest na ścieżce, by w kolejnych miesiącach przekroczyć 3 bln GBP.
Wczesnym rankiem w piątek Andy Burnham odniósł wyraźne zwycięstwo w wyborach uzupełniających w Makerfield. Funt spadł, gdy inwestorzy wstrzymali się z reakcją na perspektywę jego zbliżającej się kampanii o przywództwo.
Burnham stara się uspokoić rynek, korzystając z konsultacji u trójki cenionych ekonomistów. Katharine Neiss z PGIM, dużego inwestora w obligacje, mówiła w Radio 4, że handlowcy będą szukać większej jasności po tym, jak Burnham odniósł „bardzo jednoznaczne zwycięstwo”. Zwróciła też uwagę, że rynki finansowe pozytywnie przyjmą radę m.in. Richarda Hughesa (były szef OBR, wcześniej pracujący w powiązanym z Partią Pracy think tanku Resolution Foundation) oraz Jima O’Neilla (były minister z Partii Konserwatywnej) i Andy’ego Haldane’a (były główny ekonomista Banku Anglii).
Neiss podkreśliła, że przed ewentualnym wyzwaniem dla lidera Sir Keira Starmera inwestorzy będą szukać sygnałów „zorganizowanego przejścia” oraz większej przejrzystości i pewności co do obrazu fiskalnego.
Martin Beck, główny ekonomista w WPI Strategy, ocenił, że zwycięstwo Burnhama ma istotne implikacje dla finansów publicznych. Zaznaczył, że argument Burnhama sprzed lat o tym, iż rząd nie powinien być „w hock” wobec rynków obligacji, dobrze brzmi politycznie, ale nie jest strategią fiskalną. Beck stwierdził, że rynek giltów stał się „twardym ograniczeniem” dla brytyskiej polityki, a premierostwo Burnhama mogłoby zmienić język polityki gospodarczej, lecz nie usunęłoby „arytmetyki”. Dodał, że kolejny lider Labour — niezależnie od tego, kto nim zostanie — nadal zmierzy się z tą samą surową zależnością: słabym wzrostem, wysokimi pożyczkami, drogim długiem i bardzo małą przestrzenią manewru.
Odnosząc się do danych, Lucy Rigby, chief secretary to the Treasury, wskazała, że inflacja utrzymuje się na stabilnym poziomie, a bezrobocie w tym tygodniu spadło. Zwróciła jednak uwagę, że wojna na Bliskim Wschodzie wyraźnie wpływa na gospodarki na całym świecie. Dodała, że rząd ma „właściwy plan gospodarczy” na te wyzwania: ochronę rodzin i firm przed rosnącymi kosztami oraz cięcie zadłużenia szybciej niż w przypadku każdej innej gospodarki G7.
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.