Obie firmy — OpenAI i Anthropic — mają planować wejście na giełdę jeszcze w tym roku lub na początku następnego. Same IPO mogą stworzyć około 12 000 nowych milionerów.
Dla większości z nich skutkiem będą rachunki podatkowe na poziomie federalnym i stanowym, a do tego niedobór potrąceń u pracodawcy. Problem polega na tym, że część podatku może się pojawić na majątku, do którego pracownicy nie będą mogli mieć dostępu od razu — nawet przez kilka miesięcy.
W Stanach Zjednoczonych podatki od części form wynagradzania w akcjach działają w sposób, z którym większość pracowników nigdy wcześniej nie miała do czynienia. I zaskoczenie zaczyna się często długo zanim ktoś sprzeda choćby jedną akcję.
Pułapka podatkowa w grantach na akcje i opcjach
Większość pracowników technologicznych otrzymuje wynagrodzenie w akcjach w jednej z dwóch głównych form. Pierwsza z nich jest prostsza: pracownik płaci podatek w momencie realizacji opcji (czyli wtedy, gdy korzysta z prawa do objęcia akcji).
Wtedy różnica między ceną oferowaną przez firmę (z dyskontem) a bieżącą wartością akcji jest traktowana jak zwykłe wynagrodzenie, a rachunek jest natychmiastowy.
Druga forma to incentive stock options (ISO), czyli opcje motywacyjne. W typowych zasadach federalnych pracownik nie płaci nic w momencie realizacji, a podatek jest odroczony do chwili sprzedaży akcji.
Ta pozorna ulga uruchamia jednak odrębny mechanizm fiskalny. IRS prowadzi równoległy system podatkowy, zaprojektowany tak, by wychwytywać dochód niewidoczny w „standardowej” logice rozliczeń. Przy realizacji ISO zysk, który byłby odroczony według standardowych zasad, staje się podatny w roku realizacji.
IRS traktuje różnicę między ceną z dyskontem a bieżącą wartością akcji jako dochód w roku realizacji — nawet jeśli pracownik nigdy nie sprzedał akcji i nie ma środków na pokrycie podatku. Dla osób, które otrzymały opcje lata wcześniej, gdy firma była warta ułamek obecnej wyceny, ta różnica może być ogromna, a rachunek może sięgnąć sześciu cyfr.
Jest jeden sposób obejścia. Pracownicy, którzy otrzymują akcje, zanim będą w pełni „wypracowane” (fully earned), mogą w ciągu 30 dni złożyć u IRS specjalne oświadczenie, blokując wartość podlegającą opodatkowaniu na poziomie ceny akcji z tego dnia. W młodym startupie ta cena może być bliska zera, co oznacza, że cała przyszła aprecjacja będzie opodatkowana dopiero przy sprzedaży — i według niższej, długoterminowej stawki. Okrno 30 dni jest jednak bezwzględne. IRS nie udziela przedłużeń.
Kłopot pogłębiają pracodawcy, którzy potrącają zbyt mało. Gdy akcje „nabywają uprawnienia” (vest), pracodawcy zwykle potrącają podatek według stawki 22%, nawet gdy rzeczywista stawka podatkowa pracownika wynosi 37%. Różnica przy dużym zdarzeniu rozliczeniowym może wynieść setki tysięcy dolarów, a wielu pracowników dowiaduje się o niedoborze dopiero, gdy składa swoje zeznanie w następną wiosnę.
Drugi rachunek podatkowy w Kalifornii
Kalifornia dokłada własny rachunek podatkowy na poziomie stanu, niezależnie od federalnego. Najwyższa stawka podatku dochodowego w tym stanie wynosi 13,3%, w tym zawarta jest 1% dopłaty (surcharge) od dochodów powyżej 1 mln USD, pierwotnie uchwalona w celu finansowania usług zdrowia psychicznego. Dla pracownika mającego 5 mln USD zysków z akcji łączna marginalna stawka podatkowa federalna i stanowa może przekroczyć 50%.
Co oznacza dodatkowy podatek dla Kalifornii i San Francisco
Kalifornia inaczej liczy podatki od zysków z inwestycji niż system federalny. Federalny rząd opodatkowuje długoterminowe zyski z akcji maksymalnie do 23,8%, czyli znacznie poniżej topowej stawki dla zwykłego dochodu. Kalifornia tego nie robi. Stan opodatkowuje wszystkie zyski z akcji stawką jak wynagrodzenia, dochodząc do 13,3%. Pracownik, który trzyma akcje przez pięć lat i kwalifikuje się do niższej federalnej stawki, wciąż musi zapłacić Kalifornii pełną kwotę.
W praktyce wielu pierwszych razów milionerów planuje podatek federalny i traktuje rachunek stanowy jako dodatek. W Kalifornii sam podatek stanowy może jednak zwiększyć łączną należność o ponad 650 000 USD przy zysku 5 mln USD.
Budżet Kalifornii zależy od dokładnie takich dochodów. W 2012 r. najbogatszy 1% podatników w stanie odpowiadał za ponad połowę wszystkich wpływów z podatku dochodowego. Tę koncentrację, w dużej mierze, przypisano sprzedaży akcji. To sprawia, że strumień dochodów Kalifornii jest wyjątkowo wrażliwy na warunki rynkowe. Analitycy ustawodawczy (LAO) oszacowali, że ruchy cen akcji generują około 55% zmienności rok do roku w tym, ile stan zbiera z podatków od zysków z inwestycji.
Nadchodząca fala „milionerów z IPO” będzie realizować opcje i sprzedawać akcje w krótkim oknie czasowym, co popchnie jednorazowy wzrost dochodu podlegającego opodatkowaniu w Kalifornii. Ten przychód jest mile widziany w momencie, gdy trafia do budżetu. Jednak dochody z inwestycji albo mocno przekraczają długoterminową średnią, albo wyraźnie poniżej niej spadają. Prawie nigdy nie trafiają blisko średniej, więc trudno je uwzględniać w planowaniu budżetowym.
San Francisco, które nie pobiera podatku dochodowego, czerpie korzyści pośrednio poprzez podatki od nieruchomości — to największe źródło przychodów miasta. Podatek od przeniesienia własności nieruchomości generuje około 456 mln USD rocznie w uśrednionej, skorygowanej stawką wartości, według biura kontrolera San Francisco. A przy rosnących cenach domów szybciej niż gdziekolwiek indziej w kraju oraz mnożących się transakcjach w segmencie luksusowych nieruchomości, wpływy z podatku od nieruchomości również mają rosnąć.
Jedno rozwiązanie może ograniczyć „fiskalny udział”, ale nie dla wszystkich
Jest przepis, który może zmniejszyć kwotę, jaką państwo zabiera zyski. Prawo federalne pozwala pracownikom, którzy trzymają akcje w kwalifikujących się spółkach spełniających określone kryteria przez co najmniej pięć lat, całkowicie wyłączyć zyski do 15 mln USD z podatku od zysków kapitałowych. To, czy akcje OpenAI i Anthropic kwalifikują się do tego rozwiązania, zależy od struktury każdej z firm w momencie wydania akcji — kwestii, która wynika z szczegółów korporacyjnych i którą większość pracowników nigdy wcześniej nie analizowała.
W przypadku pracowników, którzy nie spełniają warunków lub nie zaplanowali wcześniej, pełny ciężar przepisów federalnych i stanowych ma zastosowanie. Pracownicy zapłacą więcej, niż się spodziewali, a założenia budżetowe stanu opierają się na tym, że takie wpływy się pojawią.
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.