Przejdź do treści
InwestHubDla inwestora — bez reklam

Powrót do podwyżek stóp i drogie wyceny: dwa pilne ostrzeżenia J. Powella dla rynków

Redakcja InwestHub · 14 czerwca 2026 12:38

W ostatnich miesiącach urzędowania Jerome Powell, przewodniczący Rezerwy Federalnej, wystosował ostrzeżenia dotyczące rosnącej niepewności w gospodarce oraz podwyższonych wycen akcji.

Fed może być zmuszone do podnoszenia stóp, jeśli inflacja bazowa utrzyma się na podwyższonym poziomie. Historycznie rynek gorzej znosi moment przejścia do cyklu podwyżek stóp. S&P 500 notuje obecnie na poziomie 20,1 razy zysk na akcję w ujęciu forward, czyli w oparciu o prognozy, co stanowi premię wobec 19 z 10-letniej średniej. Przy tak „bogatych” wycenach akcje stają się bardziej wrażliwe na kolejne decyzje Fed.

W USA rynek akcji mocno spadł w marcu, gdy prezydent Donald Trump zatwierdził uderzenia wojskowe w Iranie. Później jednak główne indeksy szybko odrobiły straty. Od kwietnia S&P 500 i Nasdaq Composite zyskały odpowiednio 12% i 18%.

Inwestorzy przeszli do porządku nad napięciami geopolitycznymi i wyższymi cenami ropy, m.in. dlatego że wiele spółek opublikowało wyniki za pierwszy kwartał lepsze od oczekiwań Wall Street. Szczególnie dobrze wypadały firmy technologiczne powiązane z boomem na sztuczną inteligencję (AI).

Jednocześnie rynek może być bardziej kruchy, niż wygląda to na pierwszy rzut oka. Powell w swoich ostatnich miesiącach jako szef Fed sformułował dwa kluczowe ostrzeżenia.

Fed może mieć powody, by podnieść stopy

W styczniu rynek zakładał, że Federal Open Market Committee (FOMC) – organ Fed ustalający politykę pieniężną – obniży główną stopę przynajmniej o pół punktu procentowego w tym roku. Niższe stopy wydawały się wtedy niemal przesądzone, ponieważ sytuacja na rynku pracy była słabsza, a inflacja wyraźnie hamowała.

Do kwietnia obraz się jednak zmienił. Wzrost zatrudnienia wrócił, a inflacja ponownie przyspieszyła, m.in. pod wpływem rosnących cen ropy związanych z konfliktem w regionie. W rezultacie FOMC utrzymał stopy bez zmian po raz trzeci z rzędu, a Powell podczas swojej ostatniej konferencji prasowej jako przewodniczący Fed wskazał:

„Perspektywy dla gospodarki pozostają wysoce niepewne, a konflikt na Bliskim Wschodzie dodał do tej niepewności. (...) W najbliższym czasie wyższe ceny energii podbiją ogólną inflację. Poza tym zakres i czas trwania ewentualnych skutków dla gospodarki pozostają niejasne”.

Jednym z elementów niepewności jest to, w jakim stopniu „szok” naftowy przełoży się na inflację bazową (czyli bez uwzględniania zmiennych składników, takich jak żywność i energia). Bezpośrednio podbija on inflację „headline” przez wyższe ceny paliw i usług, ale pośrednio wpływa też na inflację bazową – podnosząc koszty transportu i produkcji.

Powiedział też, że najbliższe tygodnie są kluczowe. Michael Cembalest z JPMorgan Chase napisał: „Jeśli Cieśnina Hormuz nie zostanie ponownie otwarta do czerwca/lipca, globalne zapasy ropy osiągną poziom operacyjnego minimum i doprowadzą do większej racjonizacji”. To mogłoby windować ceny energii i zwiększyć ryzyko, że szok naftowy mocno przełoży się na inflację bazową.

W praktyce oznacza to, że Fed może ignorować przejściowe podwyżki inflacji w ujęciu ogólnym, ale utrzymanie się wzrostu inflacji bazowej prawdopodobnie wymusi wyższe stopy. Historia pokazuje, że to zwykle nie sprzyja wycenom akcji: od 1999 roku Fed rozpoczął cztery cykle podwyżek, a w kolejnych trzech miesiącach S&P 500 oraz Nasdaq Composite traciły.

Rynek akcji jest drogi w porównaniu z historią

FOMC nie podejmuje decyzji o polityce pieniężnej z myślą o konkretnych cenach aktywów, a przedstawiciele Fed nie twierdzą, że znają „właściwą” wycenę dla każdego instrumentu. W marcu jednak – we wrześniu poprzedniego roku – Powell zwracał uwagę na to, że „ceny akcji są dość mocno wycenione”.

W tamtym momencie S&P 500 handlował na poziomie 22,5 razy zyski forward. Dziś indeks jest nieco tańszy – forward C/Z wynosi 20,1 – ale nadal jest powyżej 10-letniej średniej (19). Taka wycena budzi szczególne obawy, jeśli równolegle ma rosnąć koszt pieniądza.

Wyższe stopy oznaczają, że firmy i konsumenci płacą więcej za zaciąganie kredytów, co ogranicza wydatki i uderza w zyski przedsiębiorstw. Dodatkowo wyższe stopy „ściśniają” wyceny rynkowe, bo obligacje stają się relatywnie bardziej atrakcyjne. Gdy inwestorzy mogą uzyskiwać przyzwoite stopy zwrotu z mniej ryzykownych alternatyw, rzadziej skłonni są dopłacać duże premie za akcje.

Całościowo chodzi o to, że rynek akcji może być bardziej podatny na korekty, niż sugeruje jego bieżąca siła. Inflacja może zmusić Fed do podwyżek w momencie, gdy wyceny już są wysokie. To może szybko doprowadzić do korekty, a nawet wejścia w rynek niedźwiedzia. Inwestorzy powinni brać to pod uwagę, podejmując decyzje, zamiast zakładać zwiększone pole do ryzyka.

Czy kupować akcje w S&P 500 Index?

Przed zakupem akcji w S&P 500 Index w materiale zwrócono uwagę na rekomendacje zespołu analityków Stock Advisor, który wskazuje 10 spółek jego zdaniem najlepszych dla inwestorów do kupna. Wskazano też, że S&P 500 nie znalazł się w tym zestawieniu.

Autor odwołuje się do przykładu: 17 grudnia 2004 roku lista Stock Advisor miała obejmować Netflix, a inwestycja 1 000 USD z tamtego okresu – według materiału – przyniosłaby 433 268 USD. 15 kwietnia 2005 roku w zestawieniu miała znaleźć się Nvidia, a inwestycja 1 000 USD – według materiału – dałaby 1 259 391 USD.

Wskazano ponadto, że łączny średni zwrot Stock Advisor wynosi 935% (w materiale porównany do 206% dla S&P 500). Podano także, że stopa zwrotu Stock Advisor jest aktualna na 14 czerwca 2026.

Na końcu materiał zawiera informacje o relacjach partnerskich i zastrzeżenia dotyczące publikacji.

Zobacz nasze centrum wiedzy o Makro i gospodarka

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.