Oppenheimer podtrzymuje i wzmacnia prognozę S&P 500 na 2026 r.
Oppenheimer w grudniu wyznaczył cel dla S&P 500 na koniec 2026 r. na poziomie 8 100 pkt. Wówczas indeks notował około 6 870 pkt, a prognoza była najwyższa na Wall Street, implikując potencjał wzrostu rzędu 18% mimo rosnących obaw o napięte wyceny i skumulowany charakter rajdu.
Po sześciu miesiącach spółka nie wycofała się z tej tezy — wręcz ją wzmocniła. 15 czerwca Oppenheimer podtrzymał optymistyczne spojrzenie na rynek akcji, wskazując, że dalsza zwyżka może być kontynuowana, gdy napięcia geopolityczne na Bliskim Wschodzie wyraźnie osłabną, a inwestorzy uzyskają większą klarowność co do globalnych warunków gospodarczych.
Znaczenie ma tu konkretny moment.
Układ z Iranem ogłoszono 14 czerwca, a oczekiwane ponowne otwarcie Strait of Hormuz to właśnie rodzaj „klarowności geopolitycznej”, na którą zwracał uwagę Oppenheimer jako potencjalny katalizator. Tym samym zewnętrzne ryzyko, które wcześniej ważyło na nastrojach, zaczęło ustępować.
### Co dokładnie zakłada cel Oppenheimera na S&P 500 W grudniowym założeniu za cel 8 100 pkt odpowiada zestaw konkretnych parametrów. Oppenheimer (główny strateg inwestycyjny John Stoltzfus) przyjął dla S&P 500 na 2026 r. zysk na akcję (EPS) na poziomie 305 USD oraz wycenę liczona na podstawie forward P/E rzędu 26,5x.
Zwrócono uwagę, że ta wartość forward P/E „prawdopodobnie powinna zejść”, ponieważ zbyt wysoka wielokrotność wchodzi w grę wtedy, gdy wyniki nie zaskakują pozytywnie. Stoltzfus podkreślał, że jeśli spółki nadal będą regularnie poprawiać prognozy zysków — tak jak miało to miejsce „z pewną regularnością” od 2023 r. — to realizacja scenariusza nie musi wymagać rozszerzania mnożników. Innymi słowy: jeśli zyski nadal będą lepsze od oczekiwań, cel indeksu może być osiągany nawet wtedy, gdy rynek wycenia spółki relatywnie taniej w stosunku do bieżących wyników.
### Sektory, na które Oppenheimer stawia najmocniej Powtórzenie tezy z 15 czerwca było połączone z konkretnym wyborem sektorów. Oppenheimer ma rekomendacje „outperform” dla:
- Information Technology (XLK)
- Communications Services (XLC)
- Industrials (XLI)
- Financials (XLF)
- Consumer Discretionary (XLY)
Firma wskazuje też, że na spadkach stóp procentowych mogą skorzystać Utilities, a do tego ma rosnąć zapotrzebowanie na energię związane z rozbudową centrów danych pod potrzeby AI.
Ważny jest jednak kierunek całego „tiltu”: Oppenheimer stawia bardziej na sektory cykliczne niż defensywne. Argument jest prosty — cykliczne segmenty zwykle lepiej radzą sobie wtedy, gdy wzrost gospodarczy jest dodatni i przyspiesza, a defensywne wtedy, gdy inwestorzy szukają ochrony przed spowolnieniem. Taki wybór sugeruje, że scenariusz „soft-landing” (łagodnego lądowania) pozostaje dla Oppenheimera bazowy.
### Dlaczego porozumienie w sprawie Hormuz zmienia rachunek giełdowy To, na co Oppenheimer zwracał uwagę jako potencjalny katalizator geopolityczny, zaczęło się materializować. Oczekuje się, że porozumienie USA–Iran ogłoszone 14 czerwca pozwoli ponownie otworzyć Strait of Hormuz, który odpowiada za około jedną piątą światowych dostaw ropy.
Reakcja rynkowa była od razu czytelna: Brent spadł o niemal 5%, a rentowności amerykańskich obligacji skarbowych spadły, bo zmniejszyły się oczekiwania na dalsze podwyżki stóp. Równocześnie S&P 500 wzrósł o 1,5% do rekordu, a najmocniejsze zachowanie widać było m.in. w Industrials (XLI) i Consumer Discretionary (XLY).
Taka reakcja układa się w logice sektorowej przewagi, którą sygnalizował wcześniej Oppenheimer. Niższe ceny ropy obniżają koszty wejścia dla przemysłu i uwalniają więcej przestrzeni w budżetach konsumentów na zakupy uznaniowe. Jeśli szlak zostanie faktycznie odblokowany w pełni, a ropa będzie dalej schodziła w stronę przedziału ok. 70 USD opisywanego przez część analityków, to wsparcie może narastać w drugiej połowie roku w sposób zgodny z dotychczasowym ustawieniem portfela przez Oppenheimera.
### Co jeszcze musi się udać, by utrzymać kurs na 8 100 pkt Sam scenariusz geopolityczny nie wystarczy. Cel 8 100 pkt zakłada też dalszy wzrost zysków spółek — a więc kolejne kwartalne wyniki S&P 500 będą kluczowe. Oppenheimer bazował na założeniu 305 USD EPS na 2026 r. Jeśli ten poziom zostanie istotnie skorygowany, automatycznie zmieni się matematyka prowadząca do docelowego poziomu indeksu.
Drugim istotnym czynnikiem jest inflacja. Ponowne przyspieszenie presji cenowej mogłoby utrudnić Fed ścieżkę łagodzenia i zwiększyć prawdopodobieństwo, że stopy będą wyżej, niż rynek aktualnie zakłada. Oppenheimer ma rekomendacje „underperform” dla Healthcare (XLV), Energy (XLE) i Real Estate, co wskazuje, gdzie potencjał wzrostu może być najmniejszy, gdy gospodarka pozostaje silna, a inflacja trzyma się podwyższonych poziomów.
### Gdzie Oppenheimer wpisuje się w spór na Wall Street W momencie ustawienia celu w grudniu Oppenheimer miał najwyższą prognozę S&P 500 wśród dużych domów maklerskich — wyprzedzając m.in. Deutsche Bank z celem na 8 000 pkt. Różnica względem nastrojów rynkowych widoczna była też w ankietach strategów, które sugerowały mniej więcej 12% wzrost od poziomów z końca 2025 r.
Po drodze rynek przyspieszył. 15 czerwca prognoza Oppenheimera pojawia się dzień po tym, jak Dow Jones Industrial Average po raz pierwszy zamknął się powyżej 51 700 pkt. S&P 500 znajduje się tymczasem w okolicach 7 543 pkt, czyli wyraźnie powyżej poziomu 6 870 pkt, z którego Oppenheimer startował w grudniu, a tempo domykania dystansu do 8 100 pkt okazało się szybsze, niż wielu sceptyków zakładało.
Oppenheimer konsekwentnie argumentował też, że korekty w bieżącym cyklu mają bardziej charakter „ucięć i kosmetycznych obcięć” niż pełnych odwróceń trendu. Widać to było w kilku okresach podwyższonej zmienności, w tym podczas zamieszania związanego z taryfami na początku 2026 r.. Rajd z 15 czerwca miał przy tym szeroki zasięg: jednocześnie rosły Technology (XLK), Industrials (XLI) i Consumer Discretionary (XLY). Taki układ sektorów Oppenheimer traktuje jako dowód na zdrowy i trwały rynek byka, a nie tylko wąsko skoncentrowany ruch.
### 8 100 pkt coraz bliżej Prognoza, która w grudniu była rekordowo odważna i budziła sporo wątpliwości, w połowie czerwca zaczęła być „przechwytywana” przez tempo rynku. Luka między bieżącym poziomem S&P 500 a celem na koniec roku zmniejszyła się szybciej, niż wynikało to z grudniowych założeń — częściowo dlatego, że kilka czynników, na które wskazywała firma (klarowność geopolityczna, spadek kosztów energii i szerszy udział sektorów w zwyżce), pojawiło się wcześniej.
Czy indeks faktycznie dojedzie do 8 100 pkt do 31 grudnia zależy m.in. od tego, jak trwałe okaże się porozumienie dotyczące Hormuz, jak będą wyglądały zyski w kolejnych dwóch kwartałach oraz czy Fed znajdzie przestrzeń do obniżania stóp w tempie zgodnym z oczekiwaniami Oppenheimera.
Samo powtórzenie prognozy 15 czerwca sygnalizuje jednak, że te kluczowe założenia nie zostały przez Oppenheimera zmienione. W momencie, gdy coraz więcej inwestorów pyta, czy rynek nie poszedł już za daleko, odpowiedź firmy z 15 czerwca pozostaje taka sama jak w grudniu: to jeszcze nie koniec.
Dyskusje o 700 na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.