Nowy prezes Apple pokazuje składanego iPhone’a i ogranicza tańsze modele
John Ternus pojawił się na scenie podczas najważniejszego tegorocznego wydarzenia sprzętowego Apple (NASDAQ: AAPL), aby przedstawić się jako nowy prezes spółki, zaprezentować składany telefon iPhone Duo oraz wyjaśnić, czego nie obejmie kolejna generacja iPhone’a. Najważniejszą decyzją jest ograniczenie oferty iPhone’a 18 do droższych wersji Pro i Pro Max.
Sam składany telefon otrzymał nazwę iPhone Duo. Zapowiedzi przed wydarzeniem wskazywały, że jego cena znajdzie się w przedziale od 2 000 do 3 000 USD.
Apple nadal generuje ogromne przepływy pieniężne i jest wyceniane z premią. Akcje spółki kosztowały 315,34 USD, a kapitalizacja rynkowa wynosiła około 4,6 bln USD. Za kadencji Ternusa zmienić ma się przede wszystkim struktura sprzedaży, polityka cenowa i podejście do kosztów pamięci. Droższe modele mają chronić marże w roku obrotowym 2027, a nie tylko napędzać wzrost sprzedaży.
W praktyce Apple oferuje mniej modeli, ale po wyższych cenach. Taka decyzja sugeruje, że spółka chce zarabiać więcej na każdym urządzeniu, zamiast koncentrować się na pozyskiwaniu nowych klientów kupujących iPhone’a po raz pierwszy. To wyraźna zmiana względem strategii, którą inwestorzy znali przez ostatnią dekadę.
W kwartale zakończonym w czerwcu przychody ze sprzedaży iPhone’ów wyniosły 54,25 mld USD. Zarząd poinformował też, że liczba aktywnych urządzeń w bazie użytkowników iPhone’a osiągnęła rekordowy poziom. Ternus decyduje więc, którym klientom Apple chce nadać pierwszeństwo, choć podstawowa działalność spółki pozostaje silna.
Głównym powodem zmiany są koszty pamięci.
Tim Cook podczas konferencji wynikowej 30 lipca powiedział, że Apple mierzy się ze „stuletnią powodzią” na rynku cen pamięci, a ceny rosną wykładniczo.
Pamięć DRAM, wykorzystywana między innymi w smartfonach, jest dostarczana przez trzech producentów. Apple spodziewa się dalszego wzrostu jej kosztów w kwartale zakończonym we wrześniu. Jednocześnie zapasy kupione wcześniej będą przynosiły spółce coraz mniejszą korzyść.
Marża brutto na produktach wyniosła 40,1%, a koszty pamięci odpowiadały za więcej niż całą zmianę łącznej marży brutto Apple w ujęciu kwartał do kwartału. Sprzedawanie dużej liczby tańszych telefonów podczas niedoboru DRAM celowo obniżałoby rentowność. Skupienie się na modelach Pro i Pro Max ma chronić zysk przypadający na każde urządzenie, dopóki sytuacja na rynku pamięci się nie ustabilizuje.
Cook powiedział również, że Apple „niechętnie podniosło ceny”. Dodał, że spółka ocenia politykę cenową w długim terminie, a nie w perspektywie 90 dni. Oznacza to gotowość do poświęcenia krótkoterminowego wzrostu liczby sprzedanych urządzeń na rzecz stabilniejszych wyników finansowych.
Wzrost, z którego Apple jest gotowe zrezygnować
Baza aktywnych urządzeń Apple przekroczyła 2,5 mld, a przychody z usług wyniosły 30,7 mld USD w kwartale zakończonym w czerwcu. Liczba płatnych subskrypcji przekroczyła 1,5 mld. Każdy nowy użytkownik iPhone’a może w przyszłości korzystać z usług Apple, takich jak subskrypcje, co zapewnia spółce powtarzalne przychody.
Wycofanie najtańszych iPhone’ów ogranicza jednak dopływ nowych klientów do tego ekosystemu. Samsung sprzedaje składane telefony już od kilku generacji, dlatego iPhone Duo jest raczej spóźnioną odpowiedzią Apple na produkt z wyższej półki niż urządzeniem, które tworzy nową kategorię rynku.
Gene Munster z Deepwater ocenił, że składany iPhone jest mniej istotny ze względu na własny udział w liczbie sprzedanych urządzeń. Jego większe znaczenie polega na możliwości podniesienia cen w całej ofercie. Drogi model może stać się punktem odniesienia, który sprawi, że pozostałe urządzenia również będą wydawały się bardziej atrakcyjne cenowo.
Ryzykiem pozostaje cykl wymiany telefonów, czyli czas, po którym użytkownicy kupują nowe urządzenia. Jeśli finansowanie zakupów w ramach programu Apple Upgrade i wyższe wartości odkupu starych telefonów nie zrekompensują wyższych cen, część właścicieli wcześniejszych podstawowych modeli iPhone’a może odłożyć zakup albo przejść do konkurencji. W takim przypadku wzrost przychodów z usług może spowolnić za dwa lata.
Czy akcje AAPL są warte kupna?
Akcje Apple są wyceniane przy wskaźniku ceny do zysku wynoszącym 36 na podstawie wyników z ostatnich 12 miesięcy oraz 33 na podstawie prognozowanych zysków. W ciągu ostatniego roku kurs wzrósł o 35,06%. To wysoka wycena jak na producenta sprzętu, który ma obecnie problem z przewidywaniem popytu.
W trzecim kwartale przychody Apple wzrosły o 16,36%, a zysk na akcję wyniósł 2,02 USD. Zarząd zatwierdził także nowy skup akcji własnych o wartości 100 mld USD. W ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy roku obrotowego na skup akcji przeznaczono 62,09 mld USD.
W porównaniu z Samsungiem Apple jest spóźnione na rynku składanych telefonów. W porównaniu z szerszym cyklem wymiany urządzeń spółka wybiera natomiast rentowność kosztem zasięgu oferty. Obie decyzje mogą być uzasadnione w ciągu najbliższych dwóch lat, chyba że ceny pamięci ustabilizują się szybciej, niż oczekuje Apple, a konkurenci przejmą klientów, o których spółka przestała zabiegać.
Ocena akcji AAPL to „trzymaj”. Przesunięcie oferty w stronę droższych modeli może być właściwą decyzją z punktu widzenia wyników finansowych w roku obrotowym 2027. Jednocześnie wycena na poziomie 33-krotności prognozowanych zysków pozostawia niewiele miejsca na błąd, ponieważ Apple ograniczyło rynek, do którego kieruje swoje produkty.
Zobacz nasze centrum wiedzy o Akcje i spółkiDyskusje o AAPL na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.