Następną hossę kryptowalut może napędzać Wall Street, nie inwestorzy indywidualni
Przez niemal całą historię kryptowalut Wall Street spóźniała się z wejściem na ten rynek.
Inwestorzy indywidualni kupowali Bitcoina, zanim zainteresowały się nim instytucje. Masowo inwestowali w ICO, czyli pierwsze oferty nowych tokenów, zanim banki wiedziały, czym jest Ethereum. To inwestorzy detaliczni zapoczątkowali również letni boom na zdecentralizowane finanse (DeFi), hossę na NFT oraz niemal każdą większą falę spekulacji, która pojawiła się dotąd na rynku kryptowalut.
Tym razem sytuacja może wyglądać inaczej. Kolejność zdarzeń prawdopodobnie się odwraca.
– Myślę, że to pierwszy taki cykl – powiedział w tym tygodniu Lorenzo Valente, dyrektor ds. badań aktywów cyfrowych w ARK Invest, w rozmowie z Coinage z naszego studia na Brooklynie. – Poprzednie cykle były napędzane przez inwestorów detalicznych.
Teraz zainteresowanie kryptowalutami ze strony instytucji jest, jego zdaniem, większe niż kiedykolwiek wcześniej.
Może się to wydawać zaskakujące po jednym z najtrudniejszych okresów spadków na rynku kryptowalut. Jednak gdy spojrzeć nie tylko na ceny tokenów, coraz trudniej ignorować zmiany zachodzące w tle.
– Zainteresowanie banków, brokerów i instytucji finansowych ogółem stablecoinami, sposobami ich wykorzystania oraz tokenizowanymi aktywami jest obecnie rekordowo wysokie – powiedział Valente.
Stablecoiny to kryptowaluty zaprojektowane tak, aby utrzymywały stabilną wartość, zwykle powiązaną z dolarem amerykańskim. Tokenizowane aktywa to z kolei tradycyjne aktywa, takie jak akcje lub obligacje skarbowe, odwzorowane w formie cyfrowych tokenów na blockchainie.
W ubiegłym tygodniu 38 stanowych stowarzyszeń bankowych ogłosiło utworzenie BankChain Alliance. Ma to być sieć blockchain umożliwiająca bankom oferowanie tokenizowanych depozytów, stablecoinów, automatycznego rozliczania transakcji oraz innych usług finansowych działających w sieci blockchain. Start projektu zaplanowano na 2027 rok.
Jednocześnie „The Wall Street Journal” poinformował, że ponad tuzin banków, w tym Bank of America, Wells Fargo i Santander, analizuje możliwość stworzenia wspólnego przedsięwzięcia związanego ze stablecoinem. JPMorgan, który już posiada własną infrastrukturę do obsługi tokenizowanych depozytów, również ocenia dostępne możliwości w zakresie stablecoinów w miarę wzrostu popytu ze strony klientów.
Na początku tego miesiąca niemal 40 dużych firm z Wall Street, w tym JPMorgan, Goldman Sachs, Invesco i Citadel Securities, wzięło udział w teście pokazującym, jak tokenizowane akcje i obligacje skarbowe USA mogą być wykorzystywane w rzeczywistych procesach instytucjonalnych. Test obejmował transakcje, zabezpieczenia oraz wezwania do uzupełnienia depozytu zabezpieczającego, czyli żądania dostarczenia dodatkowych środków przy niekorzystnej zmianie wartości inwestycji.
Zdaniem Valente to część większego trendu, którego inwestorzy mogą jeszcze nie dostrzegać.
Stablecoiny urosły już do rynku o wartości około 300 mld USD. Wartość tokenizowanych aktywów zwiększyła się w tym roku o ponad 50 proc. i wynosi około 40 mld USD. Stało się to mimo trwającego rynku spadkowego kryptowalut.
Te kwoty pozostają jednak bardzo małe w porównaniu z rynkami, na które tokenizacja może w przyszłości wejść. Same akcje amerykańskich spółek są warte około 65–70 bln USD.
– Ich wartość znacznie wzrosła, ale nadal są wyjątkowo, wyjątkowo małe – powiedział Valente. – Możliwość odebrania większej części rynku tradycyjnym finansom i tokenizacji tych aktywów wciąż jest ogromna.
Jego zdaniem bardziej przejrzyste regulacje oraz nieco większa skłonność inwestorów do podejmowania ryzyka mogą sprawić, że te rynki będą rozwijać się szybciej, niż oczekuje obecnie wielu inwestorów. Nadal konieczne jest jednak uchwalenie ustawy CLARITY Act, a jej przyjęcie nie jest przesądzone.
W poniedziałek prawdopodobieństwo przyjęcia ustawy na platformie Polymarket spadło do nowego minimum, wynosząc zaledwie 11 proc.
Zbliżająca się możliwość porażki ustawy w głosowaniu w Senacie nie oznacza, że rynek kryptowalut nie może ponownie spaść. Valente uważa jednak, że większość negatywnych informacji jest już uwzględniona w cenach.
W krótkim terminie o notowaniach Bitcoina nadal decydują przede wszystkim czynniki makroekonomiczne. Po tym, jak przewodniczący Rezerwy Federalnej Kevin Warsh ponownie podkreślił w Jackson Hole, że koncentruje się na inflacji, wzrosły oczekiwania dotyczące podwyżek stóp procentowych. Wznowienie walk między USA a Iranem podniosło w poniedziałek ceny ropy oraz rentowność obligacji skarbowych, tworząc kolejne wyzwanie dla aktywów ryzykownych.
Valente zwrócił uwagę, że rynki predykcyjne dawały niedawno Bitcoinowi podobne szanse na zakończenie roku w pobliżu 95 000 USD oraz na spadek w kierunku 60 000–65 000 USD.
– Rynek nie zakłada, że pozostaniemy na obecnych poziomach – powiedział.
To właśnie sprawia, że aktywność instytucji rozwijająca się niezależnie od bieżących cen jest szczególnie interesująca. W każdym poprzednim cyklu wzrost cen przyciągał instytucje do kryptowalut. Tym razem instytucje mogą pojawić się na tym rynku jeszcze przed wyraźnym ruchem cen.
Dyskusje o BTC-USD na forum
Forum spółki →▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.